
Szkoleniowiec Legii odpowiedział na pytania dziennikarzy przed meczem z Lechem Poznań.
- W meczu jak na wojnie - liczą się Ci, którzy z nami są. Tak do tego podchodzę. Jeżeli w życiu szukasz wymówek, to zawsze je znajdziesz. Czy to coś daje? Nic. Przede wszystkim chcemy wygrać w Poznaniu. Nie chcemy kolejnych wymówek, bo skupiamy się na rozwiązaniach. Wierzę w ludzi, którzy reprezentują ten klub. Wiek nie jest istotny. Każdy piłkarz wychodzi na mecz z eLką na sercu. Wiemy, że to zobowiązuje do wielu rzeczy. Musimy sprostać wymaganiom. Jedziemy do Poznania jako jedność, mająca swój cel. Jedziemy reprezentować największy klub w Polsce i zrobimy to najlepiej, jak potrafimy.
- Jestem przekonany, że to będzie jeden z naszych liderów w ostatnich trzech meczach. Będzie robił wszystko jak najlepiej, prezentował swój najwyższy poziom. Będzie chciał wykonać swoją misję najlepiej jak potrafi, oddając wszystko dla tego klubu. Znam go jako człowieka. Jeżeli klub nie puścił oficjalnego potwierdzenia, to ja nie czuję się na siłach, aby publikować takie informacje. Jestem człowiekiem, który jest częścią pewnej struktury. To największy klub w Polsce, a ja jestem gotowy pomóc Legii w wielu aspektach. Współpracujemy, bo komunikacja wewnątrz klubu jest bardzo ważna.
- Żółte kartki, faule – to część piłki nożnej. Porozmawiam z piłkarzami przed meczem w Poznaniu. Na razie skupiamy się na Lechu, nie myślimy o tym, co będzie dalej. Nie spodziewam się kartek za niesportowe zachowanie, czy inne nieodpowiedzialne zachowanie. To nie będzie akceptowane i mogę to oficjalnie powiedzieć. Rozmawiałem o tym z drużyny, piłkarze wzięli to do zrozumienia. Wychodzimy na mecz wygrać, a nie myśleć, co będzie później. Kontuzjowani piłkarze ciężko pracują, aby pomóc nam jeszcze w tym sezonie. Mamy w perspektywie kilka powrotów, a każde z nich jest dla nas istotne. Mowa o następujących piłkarzach: Blaz Kramer, Tomas Pekhart, Marco Burch, Jakub Żewłakow i być może Rafał Augustyniak.
- Mógłbym określić ten mecz jako mecz sezonu. Bardzo możliwe, że to spotkanie o europejskie puchary, czyli cel minimalny sezonu. Nie wydaje mi się, żeby ten mecz znaczył dla nas mniej niż dla Lecha, wręcz przeciwnie.