Legia logo
Z życia Legii2 min czytania

#GOTOWIDOPOMOCY: Wiwat maj, wiwat seniorzy

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Codzienne rozjeżdżamy się z Łazienkowskiej we wszystkie strony Warszawy i pomagamy na coraz większą skalę. Jedną z wolontariuszek jest pani Anna Mioduska, prezes Fundacji Legii.

Dolny Mokotów, okolice Sobieskiego i Dolnej. Dominują osiedla pięciopiętrowych bloków z wielkiej płyty, poprzedzialne wąskimi pasami zieleni. Przy drzwiach i na balkonach powiewają biało-czerowne flagi. To jeden z rejonów, gdzie w niedzielne popołudnie udaliśmy się do seniorów. Nasze zespoły podzielone są na konkretne dzielnice, żeby zdążyć w porze obiadowej. Czasem jesteśmy na styk, ale to świadczy tylko o tym, jak wiele osób prosi nas o wsparcie.

Z drużyną wolontariuszy udającej się w to miejsce wyruszyła pani Anna Mioduska, prezes Fundacji Legii. - Serce rośnie, że w takim tempie rozwija się nasza akcja. Dla osób starszych pozostanie w izoloacji ma kluczowe znaczenie dla zdrowia i życia. Regulacje rządowe odmrażają życie społeczne, ale dla tej grupy nic się nie zmieni - duża część nie ma rodzin, mieszka samotnie i pozbawiona jest codziennego wsparcia. Każde wyjście z domu to ryzyko - mówi.

Pierwszy adres na naszej mapie. Wchodzimy na tył osiedla. Po krótkiej chwili odnajdujemy wejście i wchodzimy po ciemnych schodach na czwarte piętro. - Dziękuję, robicie coś pięknego. Będę się za was modlić - powiedziała pani Irmina.

Kolejna wizyta. Dzwonimy domofonem pod wskazany adres. Nikt nie odbiera. Szukamy telefonu, wstukujemy numer. Nadal cisza. Nie mamy co zrobić, ale na szczęście pan mieszkający w tym bloku otworzył nam drzwi na klatkę schodową. Odszukaliśmy mieszkanie, pukamy. Okazało się, że domofon jest prawdopodobnie uszkodzony. Najważniejsze, że udało nam się dotrzeć, a seniorka z uśmiechem i wyrazami podziękowania przyjęła naszą pomoc.

Następny adres, ciasna ulica Gierymskiego. - Dobrze, że jesteście. Bardzo to doceniamy - usłyszeliśmy wręczając obiad małżeństwu z kilkudziesięcioletnim stażem. Kiedy wsiadaliśmy do klubowej Toyoty, by udać się w następne miejsce, państwo wyszli na balkon pomachać na pożegnanie. Bardzo nam miło, na pewno jeszcze tu zajrzymy.

I tak toczy się historia za historią skromnych, żyjących nieco na uboczu od zgiełku świata ludzi, w której mamy swój epizod. Dziś kolejny dzień i kolejne osoby, które zadzwoniły pod numer naszego Telefonu Pomocowego 8009 1916 0.

Do posiłków dołączyliśymy pomarańcze od firmy Bukat i środki dezynfekujące od Super-Pharm. Cieszymy się, że grono naszych partnerów z różnych segmentów rynku stale się powiększa i razem możemy okazać pomoc w wielu wymiarach. Przed nami jeszcze wiele do zrobienia.

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie