Legia logo
Górnik - Legia
Piłka nożna4 min czytania

Gry taktyczne. W Zabrzu strzelać nie kazano. Górnik Zabrze - Legia Warszawa 0:0

Autor: Janusz Partyka, fot. Mateusz Kostrzewa

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Autor: Janusz Partyka, fot. Mateusz Kostrzewa

W meczu 13. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy rozegranym w Zabrzu, piłkarze Legii zremisowali z Górnikiem 0:0. Na boisku przy Roosevelta 81 królowała dyscyplina taktyczna. Fajerwerki były tylko przed meczem, na wyjście piłkarzy obydwu drużyn. Zakurzony klasyk na pełny blask będzie musiał poczekać do wiosny.

Dwóch wielokrotnych mistrzów Polski i niezwykle zasłużonych klubów, dwóch najlepszych trenerów-taktyków w Ekstraklasie i dwie jedenastki, które nie zwykły przegrywać w obecnym sezonie (przed tym meczem tylko po jednej porażce) w lidze. Tak było przed meczem. Nie było jednak napinania muskułów, a skupienie i pełna koncentracja na tym, co miało wydarzyć się w piątkowy wieczór na murawie w Zabrzu.


Obie drużyny zaczęły mecz spokojnie. Raz na połowie Górnika piłkę rozgrywali legioniści, innym razem to Górnicy próbowali przedostać się na pole karne Wojskowych. Gospodarze w ataku pozycyjnym, warszawianie zaś przyczajeni do odbioru i szans w kontrataku. O 20:30 trenerzy Michal Gašparík i Marek Papszun oraz ich piłkarze wyraźnie usiedli do partii szachów, tak przynajmniej wyglądały dłuższe fragmenty spotkania w wykonaniu obydwu drużyn. Widać było, że oba zespoły są bardzo mocno przygotowane taktycznie.


W 9. minucie Jarosław Kubicki wrzucił piłkę w pole karne do Kacpra Urbańskiego, ten próbował ją przyjąć, ale został zatrzymany przez obrońców Legii. Górnik powoli zaczynał przejmować inicjatywę. W 13. minucie Josema zacentrował piłkę w szesnastkę, jednak dobrze w polu bramkowym spisał się Otto Hindrich. Pięć minut później to legioniści zainicjowali akcję lewą stroną boiska, Kacper Chodyna zagrał do będącego w polu karnym Mateusza Szczepaniaka, ten jednak uderzył nieznacznie obok bramki. Gospodarze częściej atakowali, ale pewnie grała defensywa Legii z... Bartoszem Kapustką na czele. Marek Papszun nauczył legionistów jak polować na błędy przeciwnika, z czego ci skrzętnie korzystali. Górnicy jednak także nie pozwalali Legii na budowanie ataku pozycyjnego.


W 28. minucie Sondre Liseth oddał piłkę Kacprowi Urbańskiemu, który uderzył z dystansu, ale był skutecznie blokowany właśnie przez Kapustkę. Legioniści mocno pracowali w obronie, dobrze bronili światła bramki, w polu karnym było ciasno, co utrudniało gospodarzom sforsowanie szyków. Chwilę później Rafał Janicki uderzył mocno z 20 metrów, ale ponad bramką. W kolejnym ataku gospodarze znów strzelali z dystansu, tym razem Kubicki, ale znów świetnie interweniował Kapustka, wybijając futbolówkę na rzut rożny. W 30 minucie wskaźnik xG - czyli oczekiwanych goli - po stronie gospodarzy wynosił 0.25, zaś gości 0.12. Celnych strzałów wciąż nie było. Królowała dyscyplina taktyczna. Legia zupełnie odcięła gospodarzom skrzydła, wyłączając lewą stronę po której biegał lider Górnika, Erik Janża. W 42. minucie gospodarze stworzyli najgroźniejszą akcję w pierwszej odsłonie. Po odbiorze piłka dośrodkowana z prawej strony trafiła na głowę Kubickiego, ale niepilnowany pomocnik uderzył z szóstego metra minimalnie obok słupka. Do przerwy więc 0:0.



Drugą połowę aktywniej zaczęła Legia. W 51. minucie z lewej strony piłkę przejął wprowadzony na boisko Bohdan Wjunnyk, który zacentrował ją na dalszy słupek wprost na głowę Łukasza Zjawińskiego. Napastnik Wojskowych uderzył jednak z pięciu metrów ponad bramką. Trzy minuty później faulował Kapustka, za co obejrzał żółtą kartkę, która eliminuje go z gry w meczu z Rakowem Częstochowa. Gospodarze sprytnie rozegrali stały fragment, ale Janża na linii pola karnego źle trafił w piłkę. W 58. minucie mecz został przerwany z powodu zadymienia. Sędzia Marcin Szczerbowicz z Olsztyna wznowił go po ośmiu minutach. W 73. Kacper Urbański przejął piłkę pod polem karnym Legii, oddał ją do Petera Gonzaleza, który zagrał do Ondreja Zmrzlego. Czeski napastnik mocno uderzył, ale piłka zatrzymała się... na poprzeczce. W tej fazie meczu Legia praktycznie nie stwarzała zagrożenia pod bramką gospodarzy. W 81. Wojskowi wyszli wreszcie z piłką środkiem pola. Na indywidualny rajd zdecydował się aktywny tego wieczoru Wjunnyk, wbiegł w pole karne i uderzył... w boczną siatkę. Trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry Chłań zagrał prostopadle do Gonzaleza, ten wycofał do Prekopa, ale ten przeniósł futbolówkę wysoko nad bramką. Arbiter przedłużył spotkanie o 10 minut, w których odnotować można w zasadzie tylko jedną sytuację. W 96. minucie Damian Szymański wrzucił piłkę z rzutu wolnego w pole karne, głową przedłużył ją Rafał Augustyniak, ale skutecznie interweniował Philipp Schulze. Ostatecznie spotkanie przy Roosevelta 81 zakończyło się wynikiem 0:0. Bez celnego strzału na którąkolwiek z bramek. W kolejnym meczu legioniści podejmą przy Łazienkowskiej Raków Częstochowa (8 listopada, godz. 17:30).



Górnik Zabrze - Legia Warszawa 0:0


Górnik: Schulze - Zmrzly, Janicki, Josema - Janża, Kubicki (73' Hojholt), Bernardo, K. Urbański (90+2' Durdov) - Federico, Antiste (73' Chłań), Liseth (73' Prekop)

Rezerwowi: Loska, Kania, Warczak, Dietz, Bochniewicz, Donio, Ikia Dimi, Inoussa


Legia: Hindrich - Piątkowski, Augustyniak, Deziel Jr - Wszołek (82' Fukuda), Kapustka (88' Szymański), W. Urbański, Chodyna (73' Reca) - Sevcik (73' Biczachczjan), Zjawiński, Szczepaniak (46' Wjunnyk)

Rezerwowi: Brkić, Fukuda, Arreiol, Colak, Vinagre, Arsenić


Żółte kartki: Antiste, Janża, Janicki - Augustyniak, Kapustka, Szymański

Udostępnij

Powiązane newsy