Legia logo
Piłka nożna4 min czytania

Historia: Kalendarium Legii (17 lipca) - Po prostu „Grzybek”

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Codziennie na Legia.com - w Kalendarium Legii - przypominać Wam będziemy istotne wydarzenia ze 104-letniej historii klubu z Łazienkowskiej przypadające na dany dzień. W 100-letniej historii Klubu z Łazienkowskiej jest tylko jeden piłkarz, który przez wszystkie lata błyskotliwej kariery pozostawał wierny jego barwom. Obrońca Wojskowych Henryk Grzybowski był pierwszym wychowankiem Legii, który grał w lidze oraz reprezentacji Polski. Został dwukrotnym Mistrzem Polski, a w mistrzowskiej drużynie z roku 1955 był jedynym rodowitym warszawiakiem. Czterokrotnie zdobywał też z Legią Puchar Polski i tylko kontuzje sprawiły, że podobnie jak Lucjan Brychczy czy Horst Mahseli nie został łącznikiem Wielkich Legii – tej z lat 1955-56, z tą z 1969-70.

Henryk Grzybowski urodził się 17 lipca 1934 roku w Warszawie (zmarł w stolicy 17 listopada 2012 roku). Legia dla polskiej piłki rozwinęła talenty wielu wybitnych zawodników, w tym również dwóch najwybitniejszych w jej dziejach – Lucjana Brychczego i Kazimierza Deynę. Jednak to Henryk Grzybowski był pierwszym wychowankiem Legii, który grał w lidze oraz reprezentacji. „Bez dwóch zdań można o nim powiedzieć – dziecko Warszawy. Urodził się i wychował na Pradze. W czasie okupacji mieszkał z rodzicami w kamienicy przy ulicy Kamiennej, później z całą rodziną losy rzuciły go na Grochów. Po wojnie dorastał już na Targówku, gdzie wśród ruin i zgliszcz uwielbiał biegać za futbolówką” – czytamy na historycznych kartach Naszej Legii.

W końcu w 1949 roku trafił w miejsce, o którym marzy większość chłopaków urodzonych w Warszawie – do Legii (grał w niej nieprzerwanie przez 18 lat – do 1967 roku). „Jako dzieciak uwielbiałem uganiać się za wszystkim co przypominało piłkę. Może dlatego z taką pasją po latach biegałem za prawdziwą futbolówką. Ale zanim to się stało, sporo się w moim życiu wydarzyło. Wybuchła wojna, później było powstanie. Za okupacji mieszkaliśmy z rodzicami na Pradze, przy ulicy Kamiennej, później na Grochowie. Po wojnie dorastałem na Targówku. Targówek mojej młodości, to była dzielnica z charakterem. (...) W piłkę najczęściej graliśmy na placyku przy ulicy Odrowąża, o parę kroków od Kierkuta. Wówczas to nasza grupka sztubaków zawiązała dziką drużynę. Pewnego dnia wyczytaliśmy w gazecie, że warszawska popołudniówka 'Express Wieczorny', organizuje turniej piłkarski dla 12-14-letnich młokosów, zrzeszonych właśnie w takich drużynach jak nasza. Zgłosiliśmy się, i tam właśnie w 1949 roku, zostałem wypatrzony przez trenera Franciszka Głowackiego z Legii. Po jednym z meczów podszedł do mnie i zaproponował treningi w drużynie młodzików Legii. Od pierwszej chwili, gdy znalazłem się przy ulicy Łazienkowskiej, czułem wielką fascynację. Muszę z dumą stwierdzić, że w czasie, kiedy trenowałem w młodzieżowych drużynach, przez Legię przewinęło się bardzo dużo uzdolnionych pod względem piłkarskim chłopaków. Trenując sumiennie, pokonywałem kolejne szczeble piłkarskiej drabinki, trafiając wreszcie do drużyny rezerw Legii. Tam spotkałem się już z takimi zawodnikami jak: Longin Janeczek, Henryk Szymborski, Władysław Soporek, Leszek Jezierski czy Kazimierz Górski, którzy mieli za sobą występy w ekstraklasie” – wspominał swoje początki w Legii na łamach NL Henryk Grzybowski.

„W sporcie człowiek musi mieć szczęście, które w dużym stopniu potrafi zaważyć na karierze. Z pierwszą drużyną CWKS-u pojechałem do Francji w 1955 roku jako jeden z rezerwowych napastników. Tak się złożyło, że podczas pierwszego meczu z Lens, kontuzję złapał Jurek Orłowski. Wszedł za niego Jurek Słaboszewski i również doznał urazu. Wskutek tych dwóch kontuzji zabrakło stopera na ławce i na boisku. Trenerzy zastanawiali się kogo wówczas wpuścić. Wszystko zdecydowało się w jednej chwili. Trener Głowacki podpowiedział trenerowi Steinerowi: 'Grzyb' jest ostrym chłopakiem, to niech stanie na stoperze. Wobec czego wysłano mnie na boisko po naukę. Zagrałem na pozycji stopera, dając niezłą lekcję napastnikom rywali. Trenerzy na tyle wysoko ocenili moją grę, że od tamtej pory występowałem jako stoper w podstawowym składzie CWKS-u i później w reprezentacji Polski” – opowiadał NL.

22 listopada 1955 roku wyszedł na boisko w Sosnowcu, w decydującym o tytule meczu ze Stalą (1:1). CWKS-owi do mistrzostwa wystarczał remis i to tak też się stało. A Grzybowski zdobył pierwsze w karierze Mistrzostwo Polski. „W 1956 roku legioniści, z Henrykiem Grzybowskim w składzie, ponownie w imponującym stylu zdobyli dublet. A po zakończeniu sezonu, po podboju Niemiec, piłkarscy fachowcy uznali zespół z ulicy Łazienkowskiej za jedną z najlepszych piłkarskich drużyn w Europie. (...) Walory, takie jak waleczność i wyszkolenie techniczne, które prezentował Henryk Grzybowski podczas występów w CWKS-ie, zjednały mu sympatię kolejnych trenerów reprezentacji Polski. Dzięki Henrykowi Reymanowi, który 23 czerwca 1957 roku wystawił legionistę w meczu ze Związkiem Radzieckim (0:3), Henryk Grzybowski został pierwszym wychowankiem Legii w kadrze Polski” – czytamy w NL. Legionista brał także udział w Igrzyskach Olimpijskich w Rzymie (1960 r.).

Henryk Grzybowski grał w Legii 18 lat i był to jedyny klub w jego karierze. W roku 1955 oraz 1956 zdobywał tytuł mistrza Polski, cztery razy wywalczył także krajowy puchar (1955, 1956, 1964, 1966). Zadebiutował 16 października 1955 roku w meczu z Polonią Bytom, zaś ostatni mecz z „eLką” na piersi rozegrał 10 czerwca 1967 roku (z Ruchem w Chorzowie). W tym czasie wystąpił w 222 oficjalnych spotkaniach Wojskowych i strzelił jednego gola. 23 października 2007 roku został włączony do Galerii Sław Legii. Zmarł 17 listopada w Warszawie, został pochowany na cmentarzu Bródnowskim.

Z kolei 17 lipca 1976 roku w Montrealu rozpoczęły się letnie Igrzyska Olimpijskie, podczas których medale zdobyło aż ośmiu przedstawicieli warszawskiej Legii. Janusz Gerard Pyciak-Peciak zdobył złoty medal w pięcioboju nowoczesnym, krążek takiego samego koloru zawisł także na szyi Edwarda Skorka (siatkówka). Srebrne medale zdobyli z reprezentacją polskich piłkarzy Lesław Ćmikiewicz, Kazimierz Deyna oraz Piotr Mowlik. Brąz przypadł natomiast w udziale Kazimierzowi Czarneckiemu (podnoszenie ciężarów), a także dwóm pięściarzom: Kazimierzowi Szczerbie i Januszowi Gortatowi.

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie