Legia logo
Piłka nożna3 min czytania

Historia: Kalendarium Legii (17 marca) - Aresztant, który... uratował Legii remis

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Codziennie na Legia.com - w Kalendarium Legii - przypomninać Wam będziemy istotne wydarzenia ze 104-letniej historii klubu z Łazienkowskiej przypadające na nady dzień. Dziś o aresztancie, który uratował Legii remisowy wynik, a także meczu z Gruzinami oraz debiucie „Kiełbika”.

17 marca 1965 roku w meczu ćwierćfinałowym Legia zanotowała wyjazdowy, bezbramkowy remis z TSV 1860 Monachium na pożegnanie z rozgrywkami o Puchar Zdobywców Pucharów. Po pierwszym spotkaniu w Warszawie – które zakończyło się klęską Legii i wynikiem 0:4 – w obawie przed monachijskim blamażem zdesperowany trener Virgil Popescu szukał pomocy wśród... dziennikarzy. Ci podpowiedzieli mu, że w wojskowym areszcie siedzi całkiem niezły bramkarz Władysław Grotyński. „Kiedy poznano przeciwnika Legii w ćwierćfinale rozgrywek o PZP, którym okazał się silny niemiecki zespół TSV 1860 Monachium, działacze przeczuwali koniec pucharowej przygody. I mieli rację. Już w pierwszym meczu w Warszawie – 3 marca 1965 roku – po fatalnych błędach rezerwowego bramkarza Ignacego Penconka (pierwszy bramkarz Stanisław Fołtyn miał złamaną rękę), Legia przegrała 0:4. W międzyczasie trzeci bramkarz Legii Władysław Grotyński w wojskowej kantynie poważnie poturbował jednego z zapaśników, za co trafił do 'ancla'” – czytamy w „NL”. Trener Popescu posłuchał żurnalistów, wyciągnął golkipera z celi i Legia zremisowała w Monachium 0:0. 20-letni aresztant, który zadebiutował wówczas w legijnej bramce, został wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania i od tamtej pory na długie lata został pierwszym bramkarzem Wojskowych.

Wówczas asystentem Popescu w Legii był Ignacy Ordon, który podczas pierwszego meczu z TSV 1860 Monachium w Warszawie siedział na trybunach i robił notatki. Na tyle dobrze rozpracował grę niemieckiej drużyny, że wyjazdowy remis 0:0 uznany został za sensację, tym bardziej, że gospodarze mieli sporo szans na strzelenie zwycięskiego gola. W Monachium legioniści zagrali w składzie: Grotyński – Trzaskowski, Mahseli, Gmoch, Piechniczek – B. Blaut, Korzeniowski, Frąckiewicz, Apostel, Brychczy – Żmijewski. Niemiecka drużyna w sezonie 1964/1965 doszła do finału rozgrywek o Puchar Zdobywców Pucharów, gdzie jednak musiała uznać wyższość West Hamu. 19 maja, w obecności 100 tys. widzów, na stadionie Wembley w Londynie, Anglicy zwyciężyli 2:0.

Gruzini za silni

Z kolei 17 marca 1982 roku w meczu rewanżowym 1/4 finału PZP z Dinamem w Tbilisi radziecki zespół – podobnie jak dwa tygodnie wcześniej w Warszawie – wygrał z Legią 1:0 (po golu Ramaza Shengelii w 30. minucie). Drużyna prowadzona przez Kazimierza Górskiego odpadła z dalszych gier w rozgrywkach o Puchar Zdobywców Pucharów.
Trzeba zaznaczyć, że zespół Dinama miał w tamtym sezonie bardzo silną drużynę i był obrońcą tego europejskiego trofeum – w maju 1981 roku Gruzini pokonali w finałowym spotkaniu w Dusseldorfie zespół FC Carl Zeiss Jena 2:1. W stolicy Gruzji Wojskowi wystąpili w obecności 80 tys. Widzów. Skład był następujący: Kazimierski – Topolski, Janas, Załężny, Milewski – L. Iwanicki (69' Szaniawski), Majewski, Kakitek, Miłoszewicz – Kusto, Adamczyk.

Debiut „Kiełbika”

Kolejny legijny debiut. 17 marca 2001 roku w spotkaniu z Ruchem Radzionków (3:0) w zespole Legii debiutuje Tomasz Kiełbowicz. „Kiełbik” w barwach Wojskowych rozegrał 339 meczów i strzelił 19 goli. Przez 12 lat gry z „eLką” na piersi trzykrotnie świętował zdobycie mistrzostwa Polski, tyle samo razy krajowego pucharu oraz po razie Pucharu Ligi i Superpucharu. Do Legii trafił zimą 2001 roku, kiedy trenerem Wojskowych był Franciszek Smuda. 
„Ściska w gardle i sercu, ale nic nie trwa wiecznie. Młodzi naciskają coraz bardziej, więc czas zwolnić im miejsce w kadrze” - mówił z kolei w lutym 2013 roku, kiedy kończył piłkarską karierę. „Jestem dumny, że przez 12 lat mogłem reprezentować barwy Legii. To zdecydowanie najlepsze i najpiękniejsze lata w karierze. Ostatni mecz w barwach Legii zagrałem w dniu, w którym urodził mi się syn (2 grudnia 2012 roku, Legia – Ruch). Ten moment zapamiętam do końca życia” - kontynuował „Kiełbik”. Obecnie utytułowany legionista pracuje w Legii i zajmuje się skautingiem.

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie