
Codziennie na Legia.com - w Kalendarium Legii - przypominać Wam będziemy istotne wydarzenia ze 104-letniej historii klubu z Łazienkowskiej przypadające na dany dzień. 18 kwietnia 2007 roku warszawska prasa sportowa informowała w swoich czołówkach nie tyle o efektownym zwycięstwie Wojskowych w ligowej potyczce w Płocku (3:0), ale o wydarzeniu, które nigdy wcześniej nie miało miejsca. Mimo przeprowadzki do Glasgow, Artur Boruc nie zerwał więzów z Legią. Podczas meczu 22. kolejki ekstraklasy można było go zobaczyć pomiędzy warszawskimi fanami, gdy z sektora dla gości dopingował Legię w spotkaniu z Wisłą.
Dziś jeszcze wspominamy kolejne wydarzenie z 17 kwietnia, o którym dziń później pisała wspomniana na wstępie prasa. Wiosną 2007 roku Legia pewnie pokonała w Płocku miejscową Wisłę 3:0, a kibice z Warszawy cieszyli się z kolejnego zwycięstwa mistrzów Polski. Dużo większe zainteresowanie wzbudziła jednak osoba Artura Boruca, który pojawił się w zajmowanym przez nich sektorze na stadionie im. Kazimierza Górskiego.
Wizyta „Arcziego” w Płocku była dla stołecznych fanów sporym zaskoczeniem. W trakcie meczu zawodnik Celtiku Glasgow przeszedł na drugą stronę stadionu i niespodziewanie znalazł się w sektorze zajmowanym przez kibiców z Warszawy. Wszedł nawet na płot i razem z „gniazdowym” przez kilka minut prowadził doping. „Jestem tu prywatnie, jako kibic Legii. Przyleciałem do Polski na chwilę, zaraz muszę być na treningu w Glasgow. Fajnie było choć przez chwilę dopingować chłopaków z sektora. Akcja była spontaniczna, ale już od dłuższego czasu chciałem zobaczyć od środka atmosferę, jaką tworzą najlepsi kibice w Polsce” – powiedział w rozmowie z „Naszą Legią” po meczu Artur Boruc.
Wygrana WKS
Z kolei 18 kwietnia 1920 roku piłkarze-żołnierze WKS-u Warszawa wygrali z ekipą Batalionu Modlińskiego 5:1. W tym historycznym spotkaniu barw warszawiaków bronili: ppor. Przeworski, ppor. Lepiarz, por. Loth, urzędnik wojskowy Zawodny, ppor. Stopa, por. Wanicki, kpr. Kubik, urzędnik wojskowy Żelechowski, sierżant Szczęsnowicz, por. Styczeń i por. Eugeniusz Sobolta. Pierwsze spotkanie Wojskowego Klubu Sportowego z ławek okalających boisko na Agrykoli obserwowali wysocy dostojnicy państwowi: minister spraw wojskowych gen. Józef Leśniewski oraz dowódca Okręgu Generalnego „Warszawa” gen. Karol Trzaska-Durski.
***