
Codziennie na Legia.com - w Kalendarium Legii - przypominać Wam będziemy istotne wydarzenia ze 104-letniej historii klubu z Łazienkowskiej przypadające na dany dzień. 27 lipca 1991 roku w spotkaniu z Hutnikiem Kraków przy Łazienkowskiej w zespole Legii zadebiutował Jacek Kacprzak. Utalentowany pomocnik po rozpadzie Wielkiej Legii w 1996 roku został liderem nowej drużyny, która grając przez cały sezon praktycznie jedną jedenastką o mały włos nie sięgnęła po mistrzostwo Polski. W ekipie Wojskowych rozegrał 165 meczów, strzelając 16 goli.
Jacek Kacprzak urodził się 23 grudnia 1970 roku w Białobrzegach. Reprezentant Polski juniorów, z Legią mistrz Polski (1993, 1995), zdobywca krajowego pucharu (1995, 1997) i Superpucharu (1994, 1997), występował na pozycji pomocnika lub napastnika. Z zawodu technik-ekonomista, karierę piłkarza rozpoczął w wieku 16 lat w rodzinnej Pilicy. W roku 1987 przeszedł do Radomiaka Radom, z którym dwa lata później wywalczył brązowy medal mistrzostw Polski juniorów. Dobra gra w Radomiaku spowodowała zainteresowanie ze strony warszawskiej Legii. Po sezonie 1990/1991 podpisał z nią kontrakt, a w najwyższej klasie rozgrywkowej zadebiutował 27 lipca 1991 roku w spotkaniu z Hutnikiem Kraków.
- Ktoś polecił trenerowi Władysławowi Stachurskiemu moją osobę, lecz nie wiem, kto to był. Kilka dni wcześniej, zanim dotarła do mnie wiadomość o zainteresowaniu ze strony Legii, byłem na testach w ekstraklasowym Motorze Lublin. Przeprowadziłem już rozmowy i niewiele zabrakło do podpisania kontraktu, ale Legia to Legia. Na spotkanie Radomiaka przyjechał II trener zespołu z Łazienkowskiej, Ryszard Kosiński. Dobrze jednak, że wszelkie warunki ustaliliśmy wcześniej. Chodziło o uniknięcie spekulacji, nie chcieliśmy raczej rozmawiać po meczu. Szkoleniowiec przyjechał na mecz z Koroną Kielce. Radomiak przegrał, a ja, występujący jako napastnik i kryty przez jakiegoś ukraińskiego obrońcę, zagrałem totalną padaczkę. Gdybyśmy nie doszli do porozumienia przed meczem, trener pewnie bardzo szybko wyjechałby z Radomia i o mnie jeszcze szybciej zapomniał - wspominał swój transfer do Warszawy na łamach portalu Legia.net.
W Legii grał dwukrotnie, łącznie przez sześć sezonów rozegrał 165 meczów i zdobył 16 bramek. Po dalekim miejscu w lidze w pierwszym sezonie występów przy Łazienkowskiej, rok później (1993) wywalczył z Legią mistrzostwo Polski. Na kolejny sezon przeszedł na zasadzie wypożyczenia do Polonii Warszawa, z którą spadł z ekstraklasy. Przed rozpoczęciem kolejnej edycji gier wrócił jednak do Legii i w 1995 roku wywalczył w jej barwach mistrzostwo, Puchar Polski oraz Superpuchar. W kolejnym sezonie przystępował z Legią do Ligi Mistrzów (wystąpił tam w jednym meczu).
W roku 1996 zdobył z Wojskowymi wicemistrzostwo, a w następnych rozgrywkach sięgnął z drużyną po Puchar Polski i - rok później - po Superpuchar. Po rozpadzie drużyny z Ligi Mistrzów, jako jeden z nielicznych pozostał w klubie i został liderem ekipy, która grając cały sezon praktycznie dwunastoma piłkarzami, o mały włos nie sięgnęła po kolejny mistrzowski tytuł.
W roku 1998 wyjechał do Grecji, by reprezentować barwy Larisy i Panetolikosu, z kolei jesienią roku 1999 grał w duńskim Aarhus GF. W roku 2000 wrócił do kraju i został zawodnikiem Dyskobolii Grodzisk Wlkp. Potem grał jeszcze w Radomiaku, Górniku Polkowice oraz Stasiaku Opoczno. Pod koniec zawodowej kariery występował jako grający trener w Pilicy Białobrzegi, w której zakończył ostatecznie grę w piłkę. Od tamtej pory z różnym skutkiem trenuje drużyny w niższych klasach rozgrywkowych.
Pierwsze tournee po Stanach Zjednoczonych
27 lipca 1959 roku piłkarska drużyna Legii wylądowała na lotnisku w Nowym Jorku. W tamtych czasach było to wydarzenie bez precedensu.
„Jednym z inicjatorów wyjazdu Legii do imperialistycznego mocarstwa USA, był płk Edward Potorejko. Wyjazd drużyny do Stanów był przede wszystkim wielkim świętem propagandowym. 27 lipca 1959 roku Legia wylądowała na lotnisku w Nowym Jorku. Stając się prawdziwymi ambasadorami polskości w Stanach Zjednoczonych legioniści obalili wiele bezsensownych mitów dotyczących Polski. Dzięki kontaktom z piłkarzami Legii, Amerykanie przekonali się, że ludzie z Polski są jak najbardziej normalni. Ogółem piłkarze Legii rozegrali w USA osiem spotkań, wygrywając pięć, dwa remisując i jedno przegrywając. Strzelili 40 bramek, co jest bardzo pokaźnym bilansem” - mogliśmy przeczytać na historycznych stronach „Naszej Legii”.