Legia logo
Piłka nożna5 min czytania

Liga Europy UEFA: Cypryjczycy na drodze Legii w europejskich pucharach. Wyrównane boje z drużynami z kraju Afrodyty [HISTORIA]

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Anorthosis Famagusta, Apollon Limassol i dwukrotnie Omonia Nikozja - z tymi drużynami z Cypru piłkarze Legii mierzyli się do tej pory w meczach o europejskie puchary. Z ekipą z południowo-wschodniego wybrzeża wyspy bogini miłości i piękna, czyli Afrodyty, w czwartek będą się mierzyć po raz pierwszy w historii.



Pierwszy raz klub z wyspy na Morzu Śródziemnym toczył pucharowe boje z Legią w sezonie 1999/00. Wówczas to podopieczni Franciszka Smudy mierzyli się w dwumeczu pierwszej rundy rozgrywek o Puchar UEFA z Anorthosisem Famagusta. Cypryjczycy w premierowym spotkaniu - rozegranym 16 września 1999 roku w Famaguście - okazali się lepsi zwyciężając 1:0 (gol Panagiotisa Engomitisa w 81. minucie meczu). Dwa tygodnie później w rewanżu przy Łazienkowskiej Wojskowi sprostali zadaniu i odrobili straty wygrywając 2:0. Bramki strzelili wówczas Marcin Mięciel w 48. i Sylwester Czereszewski w 68. minucie. Warszawianie wystąpili w następującym składzie: Grzegorz Szamotulski - Bartosz Karwan, Jacek Bednarz, Jacek Zieliński, Piotr Mosór - Mariusz Piekarski (79' Mariusz Śrutwa), Maciej Murawski, Tomasz Sokołowski, Adam Majewski - Sylwester Czereszewski, Marcin Mięciel. Wynik ten dał legionistom przepustkę do gry w 2. rundzie rozgrywek o Puchar UEFA, w której zmierzyli się oni z Udinese Calcio (1:1 i 0:1).

14 lat później - w sezonie 2013/14 - doszło do drugiej konfrontacji polsko-cypryjskiej z udziałem piłkarzy Wojskowych. Tym razem, w rozgrywkach grupowych Ligi Europy UEFA, trafili oni na Apollon Limassol. Pierwszy mecz warszawianie rozgrywali na własnym boisku. „Legia nadal popełnia stare grzechy. Ospała, grająca zbyt wolno i wąsko drużyna Jana Urbana nie potrafiła choć raz pokonać bramkarza Apollonu Limassol i przegrała 0:1 (0:0) w swoim drugim meczu w Lidze Europy UEFA. Legioniści zaczęli dosyć dobrze i szybko zdominowali swoich przeciwników, chociaż nie była to przewaga miażdżąca. Wypracowali sobie kilka dogodnych sytuacji, których nie potrafili zamienić jednak na bramki. Szczególnie błyszczał Henrik Ojamaa. Jeszcze w pierwszej połowie sędzia pomylił się i podyktował rzut karny dla Apollonu, którego nie potrafili jednak wykorzystać. W drugiej połowie legioniści grali wyraźnie słabiej. Na prowadzenie, po jednym z kontrataków, wyprowadził Apollon Argentyńczyk – Gaston Sangoy. Ten sam, który niewiele wcześniej przestrzelił jedenastkę. Do końca meczu Legia próbowała wyrównać, jednak podopieczni Jana Urbana byli rażąco nieskuteczni, popełniali mnóstwo błędów i w ich grze nie było widać ani krzty jakości” - pisali dziennikarze sport.tvp.pl.

W rewanżu, 12 grudnia 2013 roku, na pożegnanie z fazą grupową Ligi Europy UEFA po pięciu porażkach do zera, Legia pokonała Apollon 2:0 (gole Tomasz Jodłowiec w 8. i Tomasz Brzyski w 63. minucie). Spotkanie to odbyło się na tym samym stadionie, na którym po latach warszawianie zmierzyli się w kolejnej potyczce z Omonią Nikozja jesienią 2024 roku. „To był dla nas bardzo ważny mecz w nieudanej przygodzie z Ligą Europy UEFA. Tworzymy część historii Legii i chcemy zapisać się w niej jak najlepiej. Dzisiaj pracujemy tutaj, jutro gdzie indziej. Bardzo nam zależało, aby nie pozostawić po sobie fatalnego śladu w postaci zerowego dorobku punktowego i bramkowego. Nie pozwoliliśmy gospodarzom na wiele. Na pewno pomogła nam szybko zdobyta bramka. Myślę, że boisko i pogoda były naszymi sprzymierzeńcami. Cypryjskie zespoły nie grają zwykle w takich warunkach, a dla nas to nic nowego” - stwierdził na pomeczowej konferencji prasowej ówczesny szkoleniowiec Legii, Jan Urban. Warszawianie wystąpili w następującym zestawieniu: Dusan Kuciak - Bartosz Bereszyński, Jakub Rzeźniczak, Dossa Junior, Tomasz Brzyski (79' Jakub Wawrzyniak) - Tomasz Jodłowiec, Dominik Furman, Helio Pinto (71' Inaki Astiz), Henrik Ojamaa (87' Patryk Mikita) - Michał Kucharczyk, Wladimer Dwaliszwili.

Trzecim rywalem Legii z Cypru, był ówczesny mistrz kraju Omonia Nikozja. W wyniku losowania w 2. rundzie kwalifikacji do Ligi Mistrzów UEFA sezonu 2020/21 Wojskowi mierzyli się ze swoimi rywalami w pojedynczym meczu przy Łazienkowskiej (mecz odbył się przy pustych trybunach w związku z zaostrzeniami przepisów w trakcie pandemii Covid-19). Podopieczni trenera Aleksandara Vukovicia po 90 minutach remisowali 0:0, na domiar złego z boiska - po czerwonej kartce - usunięty został Igor Lewczuk. Niestety, w dogrywce dwa gole strzelili rywale - w 92. z rzutu karnego Jordi Gómez i w 106. Thiago Santos. „To nieudany mecz pod wieloma względami. Wydarzyło się w nim tyle sytuacji dla nas mało przychylnych, że nie mogliśmy odnieść zwycięstwa. Czerwona kartka dla Lewczuka była niezasłużona! Niezasłużona, bo przy pierwszej żółtej kartce faulował Vako Gwilia, a kartkę dostał Igor. Druga żółta? Faul może na żółtą, ale i tak gramy jednego zawodnika mniej. Potem rzutu karnego dla nas nie odgwizdano...” - mówił na pomeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec Wojskowych. Legia wystąpiła w następującym składzie: Artur Boruc - Michał Karbownik, Artur Jędrzejczyk, Igor Lewczuk, Filip Mladenović - Bartosz Slisz, Domagoj Antolić - Maciej Rosołek (78' Bartosz Kapustka), Walerian Gwilia (60' Mateusz Wieteska, 109' Andre Martins), Luquinhas - Tomas Pekhart (62' Jose Kante). Z drużyną Omonii mierzyło się więc dwóch legionistów, którzy do dziś są w kadrze zespołu z Łazienkowskiej - Jędrzejczyk i Kapustka.

Ostatni raz legioniści krzyżowali rękawice z ekipą z Wyspy Afrodyty jesienią ubiegłego roku - w fazie ligowej Ligi Konferecji UEFA. W Nikozji ekipa trenera Goncalo Feio mierzyła się - po raz drugi w historii - z Omonią. Tym razem legioniści zagrali świetne spotkanie, udanie kontynuując europejską passę bez porażki i bez... straconego gola. 3:0 po golach Ryoyi Morishity (17.), Mateusza Szczepaniaka (77.) i Pawła Wszołka (86.), zrobiło na wszystkich wrażenie.„Nie było wątpliwości, kto był lepszy przez całe spotkanie. Legia kontrolowała przebieg boiskowych wydarzeń. Owszem, Omonia stworzyła dwie konkretne, gróźne sytuacje za sprawą Willy'ego Semedo, ale reprezentant Wysp Zielonego Przylądka był bardzo nieskuteczny. Legioniści znów zagrali porządne spotkanie w defensywie. W ofensywie mocno rozczarowywał Marc Gual, ale reszta zawodników spisała się wybornie. Zachwycał Paweł Wszołek, bardzo dobrze pokazał się Ryoya Morishita, a z ławki rezerwowych 'wejście smoka' dał 17-letni Mateusz Szczepaniak. Młodzieniec z rocznika 2007 pokazał, że drzemie w nim duży potencjał. Niczym rasowy napastnik wykończył głową sytuację, a przecież kilkanaście sekund wcześniej również doszedł do stuprocentowej okazji. Legia Warszawa w czterech spotkaniach zdobyła 12 punktów i może poszczycić się efektownym bilansem bramkowym 11:0. To jedyny zespół w całych rozgrywkach, który nie stracił jeszcze gola. A w europejskich pucharach czystym kontem może poszczycić się tylko Inter Mediolan” - pisali po zakończeniu spotkania dziennikarze sport.tvp.pl. Legia zagrała w następującym składzie: Gabriel Kobylak - Paweł Wszołek, Radovan Pankov, Steve Kapuadi, Ruben Vinagre (63' Patryk Kun) - Bartosz Kapustka, Rafał Augustyniak, Ryoya Morishita (63' Jurgen Celhaka) - Kacper Chodyna (76' Mateusz Szczepaniak), Marc Gual (85' Jordan Majchrzak), Luquinhas.

Ogółem legioniści sześciokrotnie mierzyli się w europejskich pucharach z zespołami z Cypru, odnosząc trzy zwycięstwa i ponosząc trzy porażki (bilans bramkowy 7:4). Jak będzie za siódmym razem, przekonamy się już w czwartek. Początek spotkania na stadionie w Larnace o godz. 18:30 czasu polskiego (19:30 miejscowego).


Mecze Legii z drużynami z drużynami z Cypru w europejskich pucharach:

1999/00 Legia Warszawa - Anorthosis Famagusta 0:1 i 2:0

2012/13 Legia Warszawa - Apollon Limassol 0:1 i 2:0

2020/21 Legia Warszawa - Omonia Nikozja 0:2

2024/25 Omonia Nikozja - Legia Warszawa 0:3

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie