Legia logo
Article placeholder
Piłka nożna4 min czytania

Legia - Rangers FC: Raport z obozu rywala

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Na drodze Legii do upragnionej fazy grupowej Ligi Europy UEFA staje klub zajmujący czołowe miejsce na liście piłkarskiego dziedzictwa UEFA. Papierkiem lakmusowym Legii Warszawa będą piłkarze Rangers FC - najbardziej utytułowanej drużyny w historii futbolu.

Forma

 

Ponad setka trofeów oblegających gabloty szkockiego klubu robi kolosalne wrażenie, jednak aktualnie Rangersi mogą jedynie pomarzyć o statusie europejskiej potęgi. W ubiegłorocznej edycji Ligi Europy UEFA piłkarze z Glasgow zajęli trzecie miejsce w grupie, natomiast na udział w Lidze Mistrzów UEFA czekają dłużej od Legii Warszawa. Tegoroczna europejska kampania rozpoczęła się dla podopiecznych Stevena Gerrarda od efektownego zwycięstwa w dwumeczu ze St Joseph's. Szkoci pokonali Gibraltarczyków aż 10:0. W drugiej rundzie eliminacji z luksemburskim  Progrès Niedercorn. Ten awans nie był już tak okazały. Popularni The Gers przeszli do kolejnej fazy dzięki domowej wygranej 2:0. W kolejnym etapie kwalifikacji Rangersi ponownie pokazali moc. Ich siłę boleśnie odczuli Duńczycy z drużyny Midtjylland. Zwycięstwa Szkotów 3:1 oraz 4:2 pokazały rywalom miejsce w szeregu. The Gers mają też za sobą udany start w rozgrywkach ligowych. Rangersi w dwóch kolejkach zanotowali dwa zwycięstwa i z powodu gorszego bilansu bramkowego zajmują miejsce tuż za plecami Celtiku.

Sytuacja kadrowa

 

Czy legioniści powinni obawiać się strzeleckich popisów Wyspiarzy? Legia jako jedyny zespół grający w eliminacjach Ligi Europy UEFA od pierwszej rundy nie straciła jeszcze gola. By utrzymać tę passę, Wojskowi będą musieli wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności. Rangersi mają bowiem kim straszyć. Jeśli chodzi o nazwiska, to największe wrażenie robi z pewnością Jermain Defoe. Angielski napastnik, mimo 36 lat na karku, wciąż zna receptę na umieszczanie piłki w siatce. W tym sezonie Defoe zrobił to już pięciokrotnie. Niebieska część Glasgow ogromne nadzieje wiąże z występem Alfredo Morelosa. 23-letni Kolumbijczyk strzelił w bieżących eliminacjach aż siedem goli. We wszystkich ośmiu meczach tego sezonu ma już na swoim koncie dziewięć trafień. Jego występ stoi jednak pod znakiem zapytania. W rewanżowym meczu z Midtjylland Morelos opuścił boisko z urazem. W ostatnim meczu ligowym Rangersów nie znalazł się nawet na ławce rezerwowych, do kadry meczowej na mecz w Warszawie został jednak przez trenera Gerrarda wpisany. Po wywalczeniu awansu do fazy play-off klub z Glasgow ogłosił podpisanie kontraktu z Andym Kingiem. 30-latek trafił do Szkocji z Leicester City, gdzie jest żywą legendą. W barwach tego klubu rozegrał ponad 300 meczów i był członkiem drużyny, która w 2016 roku, w nieprawdopodobnych okolicznościach, sięgnęła po tytuł mistrzowski Premier League. W zespole Stevena Gerrarda znajduje się jeszcze jeden zawodnik, którego kibice mogli poznać, śledząc ligę angielską. To Jon Flanagan - były boczny obrońca Liverpoolu, którego karierę w mieście Beatlesów zatrzymały kontuzje. Graczem Rangersów jest także wypożyczony z Liverpoolu Sheyi Ojo. 22-letni skrzydłowy przebojem wdarł się do składu i w siedmiu meczach strzelił cztery gole, do których dołożył trzy asysty. Nasi czwartkowi rywale z całą pewnością będą dla Legii prawdziwym, pierwszym od dłuższego czasu, poważnym wyzwaniem w europejskich pucharach.

Na wyjeździe

 

Po powrocie z urlopów piłkarze Rangers FC prezentują równą formę. Podczas przygotowań do sezonu rywale Legii zagrali sześć meczów w delegacjach, cztery wygrali i dwa zremisowali. Wygrali m. in. z Olympique Marsylia 4:0. Pierwszym zremisowanym spotkaniem był mecz towarzyski z Blackburn Rovers, natomiast druga nierozstrzygnięta potyczka to konfrontacja z luksemburskim Niedercorn w rewanżowym meczu II rundy eliminacji Ligi Europy UEFA. Przed kilkoma dniami The Gers wygrali 3:0 w ligowym, wyjazdowym meczu z East Fife.

Kluczowa postać drużyny

 

Nie ma co ukrywać, największą osobowością szkockiej drużyny jest Steven Gerrard. Legenda Liverpoolu jest dopiero na przedsionku trenerskiej kariery, natomiast rezultaty pracy Gerrarda są widoczne gołym okiem. Były reprezentant Anglii rozpoczął pracę z zespołem w czerwcu 2018 roku. Do tej pory poprowadził Rangersów w 69 meczach i może pochwalić się średnim wynikiem 1,99 zdobytych punktów na mecz. Na boisku pierwszoplanową rolę odgrywa natomiast kolumbijski napastnik Alfredo Morelosa. W ośmiu meczach tego sezonu strzelił już dziewięć goli i na pewno ma ochotę polepszyć swój dorobek w czwartek. Pytanie tylko, czy pozwoli mu na to zdrowie. W meczu z FC Midtjylland Merolas opuścił bowiem boisko z urazem.

Na co zwrócić uwagę?

 

Na podania prostopadłe i płaskie dośrodkowania z bocznych sektorów. W meczu rewanżowym z duńskim FC Midtjylland piłkarze z Glasgow rozmontowali defensywę rywali właśnie tego typu zagraniami. Trzy bramki dla drużyny Stevena Gerrarda padły po mocnych dograniach z lewej strony boiska. Zanim do nich doszło, pomocnicy Rangers FC uruchamiali partnera z zespołu podaniem przeszywającym obronę Duńczyków. Dodatkowo, akcje zaczepne są rozgrywane przez piłkarzy z Glasgow w wysokim tempie, które potrafi zgubić oponentów. Legioniści chcą zachować czyste konto w europejskich rozgrywkach, dlatego przez dziewięćdziesiąt minut będą musieli zachować czujność i zablokować te newralgiczne strefy boiska.

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie