Legia logo
Piłka nożna2 min czytania

LegiaRetro (42): Znakomity piłkarz, świetny trener

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Dziś w cyklu LegiaRetro przedstawiamy zdjęcie z lat 50. XX wieku. Po jednej ze stołecznych ulic na spacer z dzieckiem wybrał się piłkarz Legii, który w późniejszym okresie był także jej szkoleniowcem. Wczoraj obchodziliśmy 10 rocznicę śmierci Edmunda Zientary.

„Urodził się w Warszawie 25 stycznia 1929 roku. Całe dzieciństwo spędził w stolicy, od rana do zmierzchu uganiając się za piłką po placykach i na Polu Mokotowskim. Prawdziwa sznurowana futbolówka była
wtedy rarytasem, dlatego młody Zientara wraz z kolegami bardzo często grywali zwykłą szmacianką, piłką tenisową lub... pęcherzem z prawdziwej futbolówki. Jako chłopiec kibicował I-ligowej drużynie Warszawianki i marzył, by zostać piłkarzem. Gdy miał 10 lat, marzenia te przerwała wojna. W powstaniu warszawskim zginął jego ojciec Aleksander, żołnierz AK. Chłopak został sam. Po wojnie, by mieć z czego żyć, zgłosił się do pracy w jednym z warszawskich więzień, konwojował niemieckich jeńców. Potem trafił do wojska, ale nie spodobało mu się tam i uciekł. Musiał się ukrywać pod nazwiskiem kuzyna jako Andrzej Szczepański. Ciągnęło go jednak do piłki. Trafił do Polonii, gdzie grał jako Szczepański i szybko stał się uznanym ligowcem. W końcu jednak został aresztowany. Miał szczęście, dostał wyrok w zawieszeniu. A ponieważ wciąż nie miał uregulowanego stosunku do służby wojskowej, w 1950 roku otrzymał powołanie. Okazało się, że ludowa władza przeznaczyła go – jak innych, którzy narazili się reżimowi – do pracy w Wojskowym Korpusie Górniczym. Miał pracować w kamieniołomach. Gdy się o tym dowiedział, uciekł z komendy uzupełnień i ruszył szukać ratunku na Łazienkowskiej. Udało się, szef klubu pomógł i Zientara trafił do kompanii sportowej CWKS. Potem został z niej karnie usunięty, ale po czterech latach wrócił. Jako piłkarz był nieoceniony. Lucjan Brychczy mówił o nim, że miał cyrkiel w nodze. I nic dziwnego, 'Kici' wiele goli dla Legii strzelił z jego podań. W barwach klubu z Łazienkowskiej Zientara rozegrał 157 meczów i strzelił trzy gole, w 1956 roku zdobył dublet – mistrzostwo i Puchar Polski. Należał do wyjątkowych postaci w polskim futbolu. Był pierwszym zawodnikiem w historii stołecznej piłki nożnej, który grał w trzech warszawskich klubach I-ligowych: Polonii, Legii i Gwardii. Był także z drużyną na IO 1960 w Rzymie, ale tego okresu nie wspominał najlepiej. Jeśli chodzi o reprezentację, to najbardziej pamiętne spotkania rozegrał przeciwko ekipom ZSRR i RFN. Po zakończeniu kariery piłkarskiej poświęcił się pracy trenerskiej. Najpierw był w Legii pomocnikiem szkoleniowców zagranicznych, by po odejściu Jaroslava Vejvody zostać opiekunem pierwszego zespołu. Pod jego wodzą Legia w 1970 roku zdobyła mistrzostwo Polski i awansowała do 1/2 finału PEMK. Do końca swoich dni pozostawał jedynym legionistą, który zdobył mistrzowskie trofea zarówno w roli zawodnika, jak i trenera. Zmarł 3 sierpnia 2010 roku w Warszawie – został pochowany na Cmentarzu Bródnowskim” - tak przestawia sylwetkę Edmunda Zientary na łamach Księgi Stulecia Legii Wiktor Bołba.

 

Na zdjęciu autorstwa Eugeniusza Warmińskiego legionista Edmund Zientara (podczas kariery zawodniczej) na spacerze z małym dzieckiem po jednej ze stołecznych ulic. Wczoraj obchodziliśmy 10 rocznicę jego śmierci.

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie