Legia logo
Piłka nożna

LegiaRetro (46): „Piękna porażka” w Mediolanie

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Dziś w cyklu LegiaRetro przedstawiamy zdjęcie z 8 listopada 1972 roku. Przedstawia ono piłkarzy Legii rozgrzewających się w... korytarzu stadionu San Siro w Mediolanie, przed meczem 1/8 finału w ramach rozgrywek o Puchar Zdobywców Pucharów w sezonie 1972/73. Przy okazji zagadka – wiecie, który z legionistów znajduje się przy piłce w środkowej części kadru?

W pierwszym spotkaniu 1/8 finału rozgrywek o Puchar Zdobywców Pucharów w sezonie 1972/73 legioniści zremisowali na Stadionie Dziesięciolecia z Milanem 1:1. Na rewanż lecieli jednak z nadziejami. „Remis 1:1 przed rewanżem w Mediolanie stawiał Milan w roli zdecydowanego faworyta. Aby zmotywować legionistów, gen. Jurewicz zaproponował 100 tys. zł premii dla drużyny w przypadku wyeliminowania Włochów. Niewiele zabrakło, a warszawianie sięgnęliby po te pieniądze. Tajemnica tego spotkania polegała na doskonałej grze linii środkowej Legii, czyli czwórki Ćmikiewicz, Pieszko, Deyna, Bernard Blaut. Dodatkowo znakomicie prezentowali się Gadocha (na zdjęciu przy piłce - przyp. red.) i Nowak, okrzyknięty piłkarzem meczu. Niestety, dobrze broniący w całym spotkaniu Mowlik w 10. min meczu nie ustrzegł się błędu, po którym Gulio Zignoli z ostrego kąta strzelił mu gola. Podobnie jak w Warszawie, strata bramki podziałała na piłkarzy Legii mobilizująco. Ich upór minutę przed końcem pierwszej połowy został nagrodzony. Po rajdzie i strzale Gadochy bramkarz Milanu sparował piłkę, ale Pieszko skutecznie ją dobił i było 1:1. Druga połowa toczyła się pod dyktando Włochów, którym jednak momentami dopisywało szczęście – po uderzeniu Deyny Karl-Heinz Schnellinger wybił futbolówkę z linii bramkowej. Remis utrzymał się do końca regulaminowego czasu, więc sędzia Kurt Tschenscher zarządził dogrywkę. W niej zawodnicy Milanu zepchnęli Legię do obrony. Bramkę udało im się zdobyć dopiero w 118. minucie – jej autorem był Luciano Chiarugi. Piłkarze z Warszawy zachwycili Włochów swoją grą. Oferty próbowano złożyć Deynie i Nowakowi. Wieczorem po kolacji do naszego pokoju, który zajmowałem z Kaziem Deyną, przyszło dwóch ludzi i namawiali nas na grę we włoskim klubie. Chociaż AC Milan to była wielka i uznana firma, nie skorzystaliśmy z oferty i wyprosiliśmy ich z naszego pokoju – opowiadał Nowak (W. Bołba, Deyna)” - pisze o meczu w Mediolanie na łamach Księgi Stulecia Legii dziennikarz Wiktor Bołba.

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie