Marek Papszun: Fundamenty zostały zbudowane
Autor: Michał Szramowski, fot. Janusz Partyka

Autor: Michał Szramowski, fot. Janusz Partyka
Autor: Michał Szramowski, fot. Janusz Partyka
- Moje podejście do meczu w Białymstoku jest takie, jak od początku mojego pobytu w Legii, że nie ma rywala z którym nie jesteśmy w stanie wygrać. Rozwijamy zawodników, ważna będzie ich forma i ich dostępność, jest to kluczowe w meczach z dużymi rywalami, a do takich zaliczam Jagiellonię. Jestem jednak dobrej myśli, jesteśmy drużyną niepokonaną, co jest dużym osiągnieciem w Ekstraklasie - powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej trener warszawskiej Legii, Marek Papszun.
- Jeżeli chodzi o stratę do lidera, to na dziś jest kilka oczek. Myślałem, że tabela będzie bardziej wyrównana. Coś się w tabeli Ekstraklasy już oznaczyło, bo jest to prawie 25 procent całego sezonu. Nie należy więc tego bagatelizować, bo ta tabela coś już nam mówi. Lech i Jagiellonia to drużyny które grają w pucharach i to one będą łączyły te rozgrywki z ligą i Pucharem Polski.
- Myślę, że mecz z Olympiakosem to dla Jagielloni duże doświadczenie. Widać było bardzo dobre podejście, pokazali swoje DNA. Szkoda że nie dowieźli przynajmniej tego remisu, myślę, że mimo przewagi Greków, to nie było tam aż tak wiele sytuacji, że nie można było wyciągnąć z tego punktów.
- Moje podejście do meczu w Białymstoku jest takie, jak od początku mojego pobytu w Legii, że nie ma rywala z którym nie jesteśmy w stanie wygrać. Rozwijamy zawodników, ważna będzie ich forma i ich dostępność, jest to kluczowe w meczach z dużymi rywalami, a do takich zaliczam Jagiellonię. Jestem jednak dobrej myśli, jesteśmy drużyną niepokonaną, co jest dużym osiągnieciem w Ekstraklasie.
- Jeżeli chodzi o kontuzję Kamila Piątkowskiego i niedostępność Vahana Bichakhchyana, to Kamil ma uraz i w tej chwili jest poza kadrą. Nie wyglądało to dobrze, ale trudno na tę chwilę powiedzieć jak będzie. Vahan miał wejść do drużyny już w tym tygodniu, ale musieliśmy zrobić krok w tył. Mamy przerwę na mecze reprezentacji i mam nadzieję, że do tego czasu będzie z nami trenował. Z kolei Shinnosuke Fukuda przechodzi proces adaptacji, który nieco się wydłuży, gdyż po lekkim przeciążeniu po meczu w drugiej drużynie dziś z nami nie trenuje.
- Przerwa reprezentacyjna jest długa i chcemy ja wykorzystać. Mamy zaplanowane dwa sparingi - z Zagłębiem Sosnowiec i Koroną Kielce. Zobaczymy jeszcze jak będzie z powołaniami. Ci jednak, którzy zostają, muszą wykorzystać czas, żeby się rozwijać. Chcemy wycisnąć z tego okresu maksa.
- Jeżeli chodzi o tabelę, to liczby nie kłamią. Mamy dobre statystki strzelonych i straconych bramek z czego jestem zadowolony. Nic jeszcze nie przegraliśmy, fundamenty zostały zbudowane i zobaczymy czy pójdziemy w górę. Pracujemy spokojnie, ale z dużymi chęciami i energią.
- To prawda, że w czasie, kiedy odszedłem z Rakowa i nie trenowałem żadnego zespołu, mogłem przenieść się do Grecji. Ale ostatecznie do tego nie doszło. Myślę, że dobrze się stało, bo możliwe, że bym nie trafił do Legii.
- Jeżeli chodzi o rolę pierwszego napastnika, to Łukasz Zjawinski wypadł nieco z rywalizacji przez kontuzję. Teraz wraca do zdrowia. Odszedł Mileta Rajović, Bohdan Vjunnyk przechodzi jeszcze okres adaptacji. Naturalnie więc, że Jan Kuchta grał w ostatnim meczu, ale jest jeszcze Rafał Adamski. Gramy różnie. Możemy grać jednym, dwoma lub trzema napastnikami, w zależności od dyspozycji zawodników, momentu meczu czy przeciwnika. Cieszę się, że jesteśmy na takim poziomie taktycznym, że możemy swobodnie zarządzać strukturą i funkcjonalnością zespołu. To z czasem będzie nasza przewaga.
- Nie ma według mnie znaczenia, że gramy z Jagiellonią akurat po ich meczu pucharowym w tygodniu. To ostatnie spotkanie przed przerwą na reprezentacje, więc wszystkie siły są położone w ten mecz. W Białymstoku też jest duża motywacja na ten mecz i nie mamy żadnego handicapu, wręcz przeciwnie. W Grecji grali dobrze, więc spodziewamy się intensywnego spotkania, które nie będzie proste.
- Jeżeli chodzi o szanse reprezentacji Polski, to jest to trudne pytanie dla mnie, nie zastanawiałem się nad tym. Wiem, że gramy z Rumunią, bo powołanie ma Otto Hindrich. Nie znam wszystkich przeciwników, więc trudno mówić mi o jakichkolwiek szansach. Myślę, że zawodnicy Legii Warszawa są w dobrej dyspozycji, jak Bartosz Kapustka czy Paweł Wszołek.