Legia logo
Marek Papszun
Piłka nożna4 min czytania

Marek Papszun: Kibicowsko to mecz przyjaźni, ale na boisku każda drużyna walczy o swoje

Autor: Gabriel Rudo, fot. Janusz Partyka

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Autor: Gabriel Rudo, fot. Janusz Partyka

W piątkowy wieczór Legia Warszawa rozegra czwarte spotkanie w PKO Bank Polski Ekstraklasy. Wojskowi przy Łazienkowskiej zmierzą się z Radomiakiem Radom. Trener Marek Papszun spotkał się z przedstawicielami mediów na przedmeczowej konferencji prasowej w LTC.

- Kibicowsko to mecz przyjaźni, ale na boisku każda drużyna walczy o swoje. Będziemy dążyli do tego, żeby wygrać i zadowolić kibiców, aby trybuny na każdym spotkaniu były wypełnione.


- Analizujemy przeciwnika przed każdym spotkaniem. Istotne jest to, że to dopiero początek sezonu. Trzeba wnikliwie podejść do tematu, ponieważ są zmiany kadry, strategii, a w przypadku Radomiaka również trenera. Dla nas najważniejsza jest nasza strategia i to, co możemy na boisku zaprezentować. Chcemy grać lepiej niż w ostatnim spotkaniu.


- Ilość dośrodkowań naszej drużyny świadczy o tym, że wiele razy umiemy wejść do trzeciej tercji. Tam kreuje się wiele dobrych sytuacji. Chodzi o to, aby strzelać gole, a żeby tak było, trzeba znaleźć się blisko bramki. Dwa gole strzeliliśmy po dośrodkowaniach. Jest to efekt tego, że dochodzi do sytuacji. Chcemy grać wielowariantowo - pracujemy nad tym, aby wchodzić też środkiem. Kilka razy w tych trzech spotkaniach zagrażaliśmy w ten sposób bramce przeciwnika.


- System i strategia są istotne, ale dobry piłkarz jest do każdego momentu. W mojej koncepcji jest podobnie. Jan Kuchta to kompleksowy, bardzo dobry napastnik. Czy on zafunkcjonuje w Legii? Jest bardzo dużo elementów. Posiada on zdolności i doświadczenie, aby tak było. Ostatecznie życie to zweryfikuje. Jego CV pokazuje, że za granicą statystyki nie były tak dobre, jak w Czechach. Wierzę, że Legia to miejsce, gdzie się przełamie i odnajdzie.


Marek Papszun


- Rzuty rożne i problemy z ich obroną? Nie uciekniemy od tego, że straciliśmy dwie bramki i obie po rzutach rożnych. Pracujemy nad tym, aby skuteczność obrony była lepsza. Kontekst jest szerszy - nie możemy do końca porównywać meczu z Górnikiem. To była ostatnia minuta. Gola strzelał Paweł Bochniewicz, który ma dwa metry i ciężko takiego zawodnika powstrzymać. Biorąc pod uwagę ostatni okres, bardzo duże zastrzeżenia mamy do bramki straconej z Zagłębiem Lubin. Ważne, że była dobra korekta. Sześć rzutów rożnych i w pięciu z nich drużyna zachowała się bardzo dobrze. W jednej przeciwnik doszedł do sytuacji i ją wykorzystał. Wchodzimy też w duży poziom szczegółowości. Kto mógł dać więcej, żeby Stępiński nie skierował piłki do bramki. Pracujemy nad tym i wierzymy, że zespół będzie się wybraniał w takich sytuacjach. Widzieliśmy na mistrzostwach świata, jak sporo takich bramek padało. To jest element, który we wszystkich zespołach jest mocno przygotowywany i ćwiczony. Bardzo podobnie jest u nas.


- Oczekuję od Jana Kuchty, że szybko wejdzie do rywalizacji i podniesie poziom innych napastników. Chcemy mieć możliwość zarządzania meczem. Są urazy i kartki w toku sezonu. Ważne jest, żebyśmy mieli czterech napastników, którzy będą ze sobą rywalizowali. Priorytetem jest, aby drużyna wygrywała i oczywiście napastnicy strzelali gole. Niech każdy z nich zdobędzie po 10 goli, a będziemy mieli 40 trafień.


- To, że ktoś kiedyś przeskrobał, nie oznacza, że jest taki na co dzień. To zależy w jakich funkcjonuje środowiskach, jakie one mają zasady. Inteligentni ludzie mają przewagę, że dostosowują się do środowisk w jakich są. Nie znam jeszcze Jana na tyle, aby o nim coś deklarować. W Legii kilku zawodników z takimi łatkami już było, ale to się w ogóle nie sprawdziło. Odkąd jestem w Warszawie nie mieliśmy problemów z podejściem zawodników, a byliśmy w trudnym momencie.


Marek Papszun


- Kwestia Oliwiera Olewińskiego? Nie znam prezesa Pogoni Grodzisk Mazowiecki, ale chyba ten prezes nie jest najlepszą osobą, aby komentować decyzje zawodnika. Ja nawet nie mam do końca wiedzy, jak wygląda sytuacja. Z tego co jest mi wiadomo, Oli ma wolną rękę w szukaniu klubu. Nie było takiego momentu, że on nie chciał podpisać kontraktu. Nie widziałem go jako konkurencji w drużynie, więc to nie ma sensu. Nie możemy wszystkim zawodnikom proponować kontraktów, bo nie mieliby gdzie grać.


- Sytuacja zdrowotna zawodników? Jest szansa, że niektórzy wrócą w piątek. Dziś kilku już trenowało, ale dokładnie nie będę informował kto, aby nie ułatwiać sytuacji przeciwnikowi.


- W piątek będziemy w roli faworyta. Gramy u siebie. To jest tylko dywagacja, a później trzeba być dobrze przygotowanym. Nie wolno patrzeć przez pryzmat tego, jak przeciwnik ostatnio grał. Radomiak jest mocno nieregularny w meczach, więc nie wiadomo czego się do końca spodziewać. Najwięcej będzie zależało od naszej dyspozycji. Jeśli będziemy grać na poziomie dwóch pierwszych meczów, będzie łatwiej. Lecz jeśli nie skorygujemy sytuacji z ostatniego meczu, możemy mieć większe trudności. Drużyna jest tego świadoma, że wymagania są wyższe od poziomu zaprezentowanego w Kielcach.


- Sytuacja Michala Sevcika? Rywalizacja, biorąc pod uwagę środek, jest bogata. Czas na adaptację był ważny pod kątem taktycznym i fizycznym. Michal był zaskoczony intensywnością. Potrzebuje trochę czasu. Grał ostatnio w rezerwach 45. minut i jest w pełnej rywalizacji.

Udostępnij

Powiązane newsy