Marek Papszun: To ważne, by zawodnicy nie odpuszczali i byli konsekwentni
Autor: Paweł Gołaszewski, fot. Janusz Partyka

Autor: Paweł Gołaszewski, fot. Janusz Partyka
Autor: Paweł Gołaszewski, fot. Janusz Partyka
Trener Marek Papszun spotkał się z przedstawicielami mediów przed niedzielnym meczem z Zagłębiem Lubin. – Już w pierwszym meczu pokazaliśmy charakter, determinację i walkę do końca jako cały zespół, nie tylko podstawowa jedenastka – mówił szkoleniowiec Legii Warszawa.
- W Szczecinie, według mojej oceny, rozegraliśmy bardzo dobry mecz, szczególnie biorąc pod uwagę, że graliśmy na wyjeździe z rywalem, który przed własną publicznością jest silny. Doceniamy bardzo wysiłek i jakość, jaką zaprezentowaliśmy w starciu z Pogonią. Wygraliśmy, a to na koniec jest najważniejsze. Jesteśmy zadowoleni z tego startu, ale trzeba pamiętać, że to jest tylko jedno spotkanie. Gdybyśmy zagrali gorzej, to na pewno nie byłoby jakiegoś defetyzmu, natomiast obecnie nie ma też euforii. Od pierwszego dnia mikrocyklu w tym tygodniu skupiamy się na niedzielnym meczu z Zagłębiem Lubin.
- Przed tygodniem mieliśmy różne kwestie zdrowotne do rozwiązania. Do dyspozycji będzie też Rafał Adamski, który wrócił do treningów i rywalizuje o miejsce w składzie. Na szczęście nie mamy obecnie innych urazów i to cieszy.
- Jeśli chodzi o plotki transferowe, to nie będę się do nich odnosił. Nie biorę udziału w rozmowach.
- Co do Milety Rajovicia, to podchodzę do tego tematu na chłodno, nie pod wpływem emocji. Jestem trenerem i muszę na to w ten sposób patrzeć. Rozumiem kibiców, ponieważ oni to wszystko przeżywają i interpretują na swój sposób, w pewnych sytuacjach są bardzo wyraziści i mają do tego prawo, by wyrażać swoje emocje. Ja mam cierpliwość i zaufanie do zawodnika, natomiast oczywiście też chciałbym, aby był skuteczniejszy i wykorzystywał te sytuacje. Wierzę, że Mileta będzie te okazje finalizował, ponieważ zespół na to pracuje, by mu kreować sytuacje. Bardzo ważne jest też to, że miał kluczowe zachowanie przy naszym golu, więc miał wpływ na wynik końcowy. Chcemy, by był skuteczny.
- Zawodnicy dali dobre argumenty, by grali w podstawowym składzie, ale też doceniamy rolę zmienników, bo dużo wnieśli do drużyny. Pokazaliśmy charakter i determinację, walkę do samego końca i to nie tylko mówię o podstawowej jedenastce, ale o całej drużynie. Rywalizacja jest nieco inna niż w poprzedniej rundzie, ale cały czas istnieje i to też jest ważne, by zawodnicy nie odpuszczali i byli konsekwentni.