
W środę rozmawialiśmy na żywo z Marko Vesoviciem. Zobaczcie nagranie z wywiadu.
Marko Vesović tęskni za drużyną, a my tęsknimy za Marko Vesoviciem. Dlatego w środę wieczorem połączyliśmy się z zawodnikiem Legii Warszawa i rozmawialiśmy o jego rehabilitacji oraz zadaliśmy Wasze pytania. Poniżej całe nagranie oraz najciekawsze wypowiedzi Veso.
O przebiegu rehabilitacji:
- Zaczynam już jeździć na rowerze stacjonarnym. Czuję, że noga jest w lepszym stanie. Mam siłę, by zrobić kilka bardziej wymagających ćwiczeń. Rehabilitacja składa się teraz z ciekawszych zajęć, bo na początku praca była nudna. Fizycznie jest ciężko, jestem zmęczony, ale w głowie łatwiej zmusić mi się do treningu.
O powrocie na boisko:
- W tym momencie trudno powiedzieć, kiedy wrócę na boisko. To poważna kontuzja, która wymaga czasu. Muszę ostrożnie stawiać krok po kroku. Mam tyle czasu, ile potrzebuję, by wrócić do gry gotowym na sto procent. Czasem to może być piąty miesiąc po zabiegu, ale w mojej sytuacji może to być jedenasty albo dwunasty miesiąc.
O nauce języka polskiego:
- Nie ma mnie od dwóch miesięcy w Warszawie i trochę języka zapomniałem, bo go nie używam codziennie. Uważam, że każdy zagraniczny gracz musi pokazać chęć do nauki języka. Nie tylko w Polsce, gdziekolwiek. To bardzo istotne, by zrozumieć trenera i kolegów z zespołu. To dla mnie normalna sprawa.
O przyjaźni z Domagojem Antoliciem i Filipem Mladenoviciem:
- Moim najlepszym kolegą jest Domagoj Antolić. Z Filipem Mladenoviciem graliśmy wcześniej w jednej drużynie i z “Mladzią” miałem takie same relacje, jak teraz z “Antolą”. Bardzo trudno wybrać jednego (śmiech). Z Donagojem i Filipem jesteśmy jak bracia. Ostatnio więcej czasu spędzałem z “Antolą” i teraz “Mladzia” musi trochę popracować na swoje miejsce (śmiech).
O motywacji i bliznach:
- Są w życiu takie chwile, kiedy musisz sam siebie motywować. To prawda, że blizny oznaczają, że teraz jesteś jeszcze silniejszym człowiekiem. Kiedy dowiedziałem się, że kontuzja jest bardzo poważna, nie byłem tak smutny, od razu chciałem zacząć proces rehabilitacyjny. Jestem chętny do gry, do powrotu do pracy, po prostu do mojego życia, bo piłka to moje życie. Są trudniejsze chwile, ale wiem jaki jest cel i zmierzam do niego do końca.