
90 minut trwały popołudniowe zajęcia zespołu Aleksandara Vukovicia.
Od początku drugiej poniedziałkowej sesji sztab przeszedł do konkretów. Najpierw ćwiczenia z udziałem piłki: prowadzenie, mijanie, wszystko po to, żeby dobrze rozgrzać mięśnie i stawy.
Kolejno, co stało się wiele dni temu standardem, zespół został podzielony na grupy, żeby lepiej dobrać rodzaj zajęć pod konkretnych piłkarzy. Z trenerem Radunoviciem ćwiczyła głównie formacja defensywna. Zawodnicy trenowali podania pod kryciem, z obrońcą na plecach, mieli utrzymać się i oddać futbolówkę do partnera. „Patrzymy nie tylko na piłkę, ale na ruchy innych” - podpowiadał szkoleniowiec. Druga grupa pod okiem trenera Vukovicia wymieniała „passy” między manekinami – w tym fragmencie chodziło o dobry timing, precyzję i zsychroniowane poruszanie się po murawie..
Następna propozycja w wieczornym zestawie to znana już dobrze piłkarzom gierka na skróconym boisku, a na finał 11 dnia obozu drużyna ćwiczyła również zakończenie akcji po dośrodkowaniu. Sztab poświęcał wiele uwagi na jakość wykończenia – co z tego, że akcja przebiega jak należy, jeśli nie zakończy się bramką. Z obu flanek sunęły dośrodkowania na wbiegającyh zawodników.
W obu dzisiejszych treningach nie brał udziału Maik Nawrocki, który ma podkręconą kostkę. Uraz jest niegroźny, 20-letni obrońca być może już jutro dołączy do reszty zespołu.
Z fizjoterapeutami i trenerami przygotowania fizycznego ćwiczyli indywidualnie Artur Jędrzejczyk, Bartosz Kapustka i Joel Abu Hanna.