
Na gorąco po spotkaniu z Lechią Gdańsk odpowiedzi na kilka pytań udzielił obrońca Legii Warszawa, Mateusz Hołownia. - Trener uczulał nas, że Dusan Kuciak i środkowi obrońcy będą szukali długich piłek na napastników. Wiedzieliśmy jak się ustawić, ale nie ustrzegliśmy się błędów. Jest jednak zero z tyłu i z tego powinniśmy się cieszyć.
- Trzy błędy to moja wina. Przy pierwszej sytuacji Flaxio źle obliczyłem parabolę lotu piłki. Mogłem ją od razu zgarnąć głową. Przy tej murawie piłka mnie zaskoczyła. W końcówce meczu źle ustawiłem się w polu karnym, przez co Karol Fila miał okazję do zdobycia bramki.
- Nowe ustawienie bardzo mi odpowiada. Mogę spokojnie wyprowadzać piłkę. Pojawiają się jeszcze braki w aspektach defensywnych. Z czasem jednak, przy takich zawodnikach jak Mateusz Wieteska i Artur Jędrzejczyk, z każdym meczem powinno być coraz lepiej.
- Na analizie przedmeczowej trener uczulał nas, że Dusan Kuciak i środkowi obrońcy będą szukali długich piłek na napastników. Wiedzieliśmy jak się ustawić, ale nie ustrzegliśmy się błędów. Niektórych sytuacji mogliśmy zażegnać. Jest jednak zero z tyłu i z tego powinniśmy się cieszyć.
- Najlepszy piłkarz Legii na boisku dzisiaj? Luquinhas. Musiałem wybrać jednego piłkarza, ale Bartosz Slisz również zagrał dzisiaj bardzo dobrze.
- Na następny mecz wróci trener Michniewicz i mam nadzieję, że po raz kolejny wygramy, pieczętując mistrzostwo Polski.