
Dziesięciu absolwentów naszej Akademii, w tym sześciu zawodników, którzy jesienią występowali wyłącznie w Legii II uczestniczyło w zgrupowaniu pierwszego zespołu Legii Warszawa.
Dziesięciu absolwentów naszej Akademii, w tym sześciu zawodników, którzy jesienią występowali wyłącznie w Legii II uczestniczyło w zgrupowaniu pierwszego zespołu Legii Warszawa. – Dla naszych chłopców obóz w Dubaju to przede wszystkim zderzenie z bardzo profesjonalną piłką w skali naszego kraju. To możliwość pracy w środowisku aktualnego mistrza Polski, z bardzo dobrymi piłkarzami, z doświadczonym sztabem szkoleniowym – podkreśla Tomasz Sokołowski, trener Legii II, który w Dubaju pełnił funkcję asystenta Czesława Michniewicza.
Na zgrupowanie do Dubaju poleciało dziesięciu zawodników, którzy rozpoczynali swoją przygodę z Legią Warszawa od drużyn młodzieżowych. Bramkarze Cezary Miszta (rocznik 2001, w Akademii od 15. roku życia) i Kacper Tobiasz (2002, w Akademii dwukrotnie, ostatnio: od 17. roku życia), obrońcy Nikodem Niski (2002, w Akademii od 14. roku życia), Ariel Mosór (2003, w Akademii od 15. roku życia), Mateusz Wieteska (1997, w Akademii od 13. roku życia), Yehor Matsenko (2002, w Akademii od 17. roku życia) i Mateusz Hołownia (1998, w Legii od 13. roku życia), pomocnicy Michał Karbownik (2001, w Akademii od 14. roku życia), Jakub Kisiel (2003, w Legii od 17. roku życia) i Bartłomiej Ciepiela (2001, w Legii od 15. roku życia).
Legioniści przebywali na obozie przez szesnaście dni, rozgrywając trzy mecze sparingowe: z Liwą FC (8:0), Dynamem Kijów (2:0) oraz FK Krasnodar (0:0).
– Zgrupowanie było ciężkie, na brak zajęć nie mogliśmy narzekać. Praktycznie codziennie trenowaliśmy po dwa razy, ale taka jest specyfika obozów przygotowawczych. Nie przyjechaliśmy do Dubaju na wakacje, tylko wykonać swoją robotę, która zaprocentuje w rundzie wiosennej – zauważa Ariel Mosór.
Lekcja futbolowej dorosłości
Dla sześciu młodych zawodników, którzy w rundzie jesiennej występowali wyłącznie w trzecioligowych rezerwach, zgrupowanie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich było nie tylko szansą zaprezentowania swoich umiejętności przed sztabem szkoleniowym pierwszego zespołu, ale również bardzo cenną lekcją futbolu, jakiego oczekuje się na poziomie pierwszej drużyny.
Choć Tobiasz, Niski, Mosór, Matsenko, Kisiel i Ciepiela trenowali z "jedynką" już jesienią (część z nich znajdowała się również w kadrze meczowej na poszczególne mecze), ponad dwa tygodnie w środowisku "dorosłej" Legii dało im pełen obraz oczekiwań, jakie stoją przez piłkarzami grającymi z "eLką" na piersi.
– Trenowanie przez dłuższy czas z pierwszym zespołem daje zawodnikom szerszy obraz tego, nad czym powinni pracować i co muszą poprawić, by móc myśleć o zaistnieniu na najwyższym poziomie w seniorskiej piłce – mówi Tomasz Sokołowski, na co dzień trener Legii II, podczas obozu w Dubaju - jeden z asystentów Czesława Michniewicza.
– Dla naszych chłopców obóz w Dubaju to przede wszystkim zderzenie z bardzo profesjonalną piłką w skali naszego kraju. To możliwość pracy w środowisku aktualnego mistrza Polski, z bardzo dobrymi piłkarzami, z doświadczonym sztabem szkoleniowym. Mają szansę zobaczyć, jak na tym poziomie wygląda, chociażby, podejście do treningów, do regeneracji, jak wiele ciężkiej pracy potrzeba, by ugruntować swoją pozycję w pierwszym zespole. Na boisku treningowym mogą podpatrzeć konkretne zachowania doświadczonych zawodników na danej pozycji, jak się ustawić w danej sytuacji, jak pograć czasem na cwaniactwie. Tak trudne środowisko zmusza do rozwoju, by z treningu na trening równać do tego poziomu. To doświadczenia, których nie można kupić albo usłyszeć od kolegi czy trenera. To trzeba przeżyć na własnej skórze – podkreśla Sokołowski.
Praca, praca i jeszcze raz praca!
Nikodem Niski i Ariel Mosór mieli już szansę poznać specyfikę pracy podczas obozów przygotowawczych, gdy trenerem "Wojskowych" był Aleksandar Vuković. Dla Kacpra Tobiasza, Yehora Matsenko, Jakuba Kisiela i Bartłomieja Ciepieli to zupełnie nowe doświadczenie. Zgrupowanie różni się od pracy w trakcie sezonu, w mikrocyklu, którego zwieńczeniem tydzień w tydzień jest mecz o stawkę.
– Przede wszystkim podczas obozu jest dużo czasu na spokojną pracę, dlatego funkcjonowaliśmy w trybie dwóch treningów dziennie. Obciążenia mogły być wyższe, niż w trakcie sezonu, bo nie rozgrywaliśmy spotkań o stawkę. Każdemu elementowi mogliśmy poświęcić wystarczająco dużo czasu w trakcie treningu. Wiele powtórzeń danego zagrania podczas zajęć pozwala wypracować nawyk, który później bardzo pomaga w skutecznych działaniach w trakcie gry – podkreśla Ariel Mosór.
– Na początku pobytu w ZEA mieliśmy treningi wprowadzające, a więc sporo było treningów biegowych, pracy nad wytrzymałością tlenową, zajęć na siłowni. W drugim tygodniu sztab szkoleniowy kładł już bardzo duży nacisk na aspekty taktyczne i małe gry – zarysowuje Jakub Kisiel.
– Ciężko mówić o jednym aspekcie, nad którym pracowalibyśmy szczególnie mocno. Tak naprawdę doskonaliliśmy wiele różnych elementów, począwszy od ustawienia w defensywie, przez odpowiednie przesuwanie się, rozegranie piłki, stałe fragmenty gry, na zajęciach strzeleckich kończąc. W takim klubie, jak Legia każdy element musi być na jak najwyższym poziomie, bo grając z „eLką” na piersi zawsze musisz mierzyć wysoko - w zdobywanie tytułów na krajowym podwórku i grę na europejskiej arenie – mówi Mosór.
– Dużą uwagę poświęcaliśmy też grze bez piłki, by każdy zawodnik był cały czas w ruchu. Przede wszystkim z przodu, przykładowo ruch skrzydłowego, który nawet nie dostał piłki do nogi, spowoduje, że przeciwnik się obniży, a to da twoim partnerom więcej miejsca i możliwości do gry – dodaje Nikodem Niski.
Nasza młodzież chwali sobie również zajęcia z nowym trenerem, Włochem Alessio De Petrillo.
– Trener Alessio to nie tylko świetny specjalista, ale również fantastyczny człowiek. Podczas jego zajęć pracowaliśmy przede wszystkim nad taktyką oraz grą w defensywie. Organizacja gry, odpowiednie ustawianie się, przesuwanie, odpowiednie zachowania na pozycji, komunikacja z partnerami oraz stałe fragmenty gry w obronie - to elementy, na których skupialiśmy się podczas treningów z trenerm De Petrillo – opisuje Nikodem Niski.
– Sporo czasu spędziliśmy też na skracaniu pola gry. Zawsze wydawało mi się, że w tym aspekcie gry nie trzeba dużo biegać, a okazuje się, że przy każdym podaniu rywala do tyłu musimy intensywnie skracać pole gry, by podchodzić jak najbliżej przeciwnika. Trener De Petrillo zwraca uwagę na czas, w jakim to robimy. Dużo wyciągnąłem z tych treningów. Cieszę się z zajęć taktycznych - może nie odwzorowują one wszystkich sytuacji meczowych, ale dają mnóstwo wskazówek, po których wiem jak się ustawić i co zrobić w danym momencie – dodaje Ariel Mosór.
Odpoczywać też trzeba umieć!
Zawodnicy nie mogli narzekać na nadmiar wolnego czasu podczas obozu. Tym istotniejsze było więc, by jak najlepiej wykorzystać każdą luźniejszą chwilę.
– Podczas takiego zgrupowania człowiek uświadamia sobie, jak ważne w życiu sportowca są odpoczynek i regeneracja. Jeśli nie wypoczniesz po jednym treningu, nie będziesz w stanie dać z siebie stu procent podczas kolejnych zajęć. Na poziomie Legii II czy drużyn młodzieżowych nie ma się tak rozwiniętej świadomości, jak kluczowy jest to aspekt. Najmocniej odczuwa się to po awansie do pierwszej drużyny – zauważa Ariel Mosór.
– Z ośrodka mieliśmy bardzo blisko do morza, mogliśmy po porannym treningu pójść na plażę. W samym ośrodku mieliśmy basen i bardzo chętnie z niego korzystaliśmy (śmiech) – mówi Jakub Kisiel.
– Sen to najlepszy sposób na wypoczynek, ale z Pawłem Wszołkiem i Michałem Karbownikiem lubiliśmy też pograć w gry planszowe. To też pozwala oderwać się myślami od pracy i zregenerować się psychicznie, a przy tym świetnie się bawić – dodaje Nikodem Niski.
Wykorzystać tę lękcję!
Zgrupowanie dobiegło końca, pora więc na pierwsze wnioski.
– Na tle doświadczonych piłkarzy pierwszego zespołu, u młodych zawodników, którzy dotąd grali wyłącznie w Legii II, rzucają się w oczy problemy przy pierwszym kontakcie z piłką. To, co wystarcza na poziom III ligi, nie jest wystarczające na poziomie Ekstraklasy. Mnie, jako trenera, ta dysproporcja w ogóle jednak nie dziwi. Byłbym bardzo zdziwiony, gdyby zawodnik przechodzący z czwartego poziomu rozgrywkowego do Ekstraklasy nie odstawał od graczy, którzy na co dzień trenują i grają na tym poziomie. Dziś, jako Akademia, w naszym programie szkolenia kładziemy ogromny nacisk na rozwój umiejętności technicznych, w tym właśnie tego pierwszego kontaktu, już od najmłodszych kategorii wiekowych. Tutaj mówimy jednak o zawodnikach ukształtowanych, którzy potrzebują trochę czasu, by przystosować się do zupełnie innego grania w pierwszym zespole. Ci chłopcy cały czas mogą robić postępy w aspektach technicznych i trzeba przyznać, że bardzo mocno nad tym pracują. To mądrzy i utalentowani zawodnicy, mają predyspozycje, by po okresie adaptacji, poradzić sobie w seniorskiej Legii – zauważa Tomasz Sokołowski
.
– W aspektach fizycznych chłopcy dobrze odnaleźli się w środowisku pierwszego zespołu. Mają duże predyspozycje motoryczne, dobrą bazę wypracowaną w poprzednich miesiącach, dlatego nie odstawali pod tym względem od piłkarzy na co dzień występujących w „jedynce” – dodaje trener.
– Nie będę pewnie zbyt oryginalny, zwracając uwagę przede wszystkim na szybkość działań na boisku, szybkość gry. To ta różnica, którą młody zawodnik, dopiero wchodzący do pierwszego zespołu, odczuwa chyba najbardziej. W drużynie są piłkarze o bardzo wysokich umiejętnościach, ograni na najwyższym poziomie w Polsce, często też zagranicą. Dlatego ta intensywność gry i szybkość podejmowania decyzji na poziomie pierwszego zespołu Legii jest czymś, do czego każdy młody zawodnik musi się przystosować. Ten obóz, szesnaście dni ciężkiej pracy w tak wymagającym środowisku dało nam możliwość przejścia takiego procesu adaptacji. Każdy z nas wyjeżdża z Dubaju jako lepszy zawodnik – podkreśla Jakub Kisiel.
– Duże znaczenie na tym poziomie ma również doświadczenie, ogranie. Zawodnicy, którzy mają za sobą już kilka lat gry w piłce seniorskiej, na bazie swojego doświadczenia, podejmują lepsze decyzje na boisku. Pod tym kątem mogliśmy naprawdę sporo podpatrzeć – dodaje Kuba.
– W Legii II trenujemy bardzo ciężko, dlatego ten przeskok między drugim i pierwszym zespołem nie był aż tak duży. Oczywiście, w Dubaju intensywność pracy, obciążenia były bardzo wysokie ze względu na specyfikę obozu przygotowawczego, ale myślę, że byliśmy dobrze przygotowani przez trenerów Legii II do zrobienia kolejnego kroku i wyjazdu na zgrupowanie „jedynki” – podsumowuje Kisiel.
Legia rozegrała w Dubaju trzy mecze sparingowe. Przeciwko Liwie FC (8:0) po 45 minut zagrali Kacper Tobiasz, Nikodem Niski, Ariel Mosór (zdobył bramkę), Jakub Kisiel, Yehor Matsenko i Bartłomiej Ciepiela. Z Dynamem Kijów (2:0) wystąpił Nikodem Niski (11 minut), a z FK Krasnodar (0:0) - Ariel Mosór (45 minut).