
Legia Warszawa przegrała 0:1 z Wisłą Płock w zaległym meczu 4. kolejki PKO Ekstraklasy. Gola dla gospodarzy strzelił przed przerwą Grzegorz Kuświk. Najlepszą okazję do wyrównania miał w końcówce Arvydas Novikovas. Zabrakło precyzji.
Legioniści nie zwlekali i od razu chcieli narzucić rywalom swój styl gry. Od pierwszego gwizdka inicjatywa należała do przyjezdnych i błyskawicznie mogło przynieść to pożądany skutek. W 2. minucie Luis Rocha dograł piłkę z lewej flanki w pole karne Nafciarzy. Futbolówka minęła Jarosława Niezgodę i gdy wydawało się, że nic z tej akcji nie wyjdzie, zza pleców defensora gospodarzy wyskoczył Luquinhas. Brazylijczyk dopadł do piłki, ale nie zdołał jej opanować i ta wylądowała ostatecznie w rękawicach Thomasa Dahne. Pięć minut później swoją szansę miał Jarosław Niezgoda. Napastnik Legii doszedł do dośrodkowania z prawej strony boiska i uderzył głową, zabrakło jednak precyzji. Gospodarze starali się odpowiedzieć atakiem pozycyjnym, ale ich akcja została bez problemu zatrzymana. Legioniści wyprowadzili kontratak. Cafu zagrał na skrzydło do Luquinhasa. Brazylijczyk był blisko wygrania pojedynku biegowego i wyjścia sam na sam z bramkarzem Płocczan. W piętnastej minucie groźnie zrobiło się w “szesnastce” Wojskowych. Miało to jednak związek z urazem Pawła Stolarskiego. Obrońca Legii ucierpiał w starciu z jednym z rywali i długo nie podnosił się z murawy. Interwencja sztabu medycznego była jednak skuteczna i po kilku minutach Stolarski wrócił do gry. W 19. minucie o nagły wzrost ciśnienia wśród kibiców Wisły Płock zadbał Thomas Dahne. Bramkarz Nafciarzy, w zupełnie niegroźnej sytuacji, podał piłkę wprost do Cafu. Portugalczyk zagrał ją do Domagoja Antolicia, ale strzał Chorwata został zablokowany. Gospodarze próbowali zaskoczyć legionistów akcjami oskrzydlającymi. Płocczanie starali się centrować piłkę pod bramkę strzeżoną przez Radosława Majeckiego, ale bramkarz Legii był czujny na przedpolu i zapobiegał zagrożeniu. Niestety, w 40. minucie golkiper Wojskowych się pomylił, co miało opłakane skutki. Dominik Furman uderzył z dystansu z rzutu wolnego. Majecki wybił piłkę przed siebie i do bramki, obok bezradnego bramkarza Legii, wpakował ją Grzegorz Kuświk. Końcówka pierwszej połowy należała do płocczan. Nafciarze przenieśli ciężar gry na naszą połowę i skutecznie uprzykrzali legionistom wyjście z tej strefy. Strzelec pierwszego gola mógł wpisać się na listę strzelców ponownie. W 45. minucie strzał Kuświka został jednak zablokowany. Na tym zakończyła się pierwsza część gry.
Trener Aleksandar Vuković szukał alternatyw. Drugą połowę legioniści rozpoczęli w zmienionym składzie. Z szatni nie wyszli już Cafu i Luquinhas. W ich miejsce na murawie zameldowali się Arvydas Novikovas i Dominik Nagy. Litwin dał o sobie znać w 52. minucie. Vako Gvilia podał do Novikovasa po prawej stronie boiska, ten dośrodkował na jedenasty metr, gdzie na piłkę czekał Jarosław Niezgoda. Napastnik Legii uderzył głową, ale Thomas Dahne poradził sobie z tą próbą. Chwilę później Novikovas uderzył z dystansu, ale zabrakło precyzji. Dobrą akcję przeprowadził także drugi ze zmienników. W 66. minucie Dominik Nagy przedarł się przez rywali i posłał piłkę w szesnastkę gospodarzy, ale padała ona łupem bramkarza Nafciarzy. Chwilę później Thomas Dahne miałby duże problemy, gdyby Domagoj Antolić przymierzył z większa precyzją. Chorwacki pomocnik otrzymał podanie przed polem karnym i uderzył w kierunku dalszego słupka, ale piłka przeleciała obok bramki. W 70. minucie Jarosław Niezgoda urwał się Kubie Rzeźniczakowi. Były legionista nieprzepisowo zatrzymał Niezgodę, ale sędzia Lasyk puścił grę, ponieważ do piłki dopadł Dominik Nagy. Węgier wpadł w pole karne rywali, strzelił na bramkę, ale niestety nie trafił do celu. Sędzia tego spotkania wrócił do przewinienia Rzeźniczaka i ukarał go żółtym kartonikiem. Legioniści naciskali, optyczna przewaga była po naszej stronie, ale brakowało konkretów. Dośrodkowania były wybijane przez defensorów Nafciarzy, w próbach ofensywnych za mało było zdecydowania. Gospodarze szczelnie bronili i minuta po minucie realizowali swój cel. W doliczonym czasie gry Arvydas Novikovas miał na bucie piłkę, która musiała wylądować w siatce. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Litwin znalazł się z piłką dwa metry od bramki, zdecydował się na uderzenie bez przyjęcia i przestrzelił w kluczowym momencie.
Legioniści wracają z Płocka bez punktów. Tym samym stołeczni piłkarze nie wykorzystali szansy na objęcie fotelu lidera PKO Ekstraklasy. Po rozegraniu zaległego meczu Legia Warszawa ma na swoim koncie 14 punktów i zajmuje piąte miejsce w tabeli. Do liderującej Pogoni Szczecin tracimy trzy oczka.
Wisła Płock - Legia Warszawa 1:0 (1:0)
Gol: Kuświk (40’)
Wisła Płock: Dahne - Stefańczyk, Rzeźniczak, Uryga, Michalski - Rasak, Furman - Sahiti (Merebashvili 76’), Szwoch (Ambrosiewicz 81’), Cabezali (Tomasik 86’) - Kuświk
Rezerwowi: Wrąbel, Marcjanik, Sielewski, Tomasik, Merebashvili, Zawada, Fojut, Ambrosiewicz, Nowak
Legia: Majecki - Stolarski, Lewczuk, Jędrzejczyk, Rocha - Martins, Antolić (Kante 71’) - Cafu (Novikovas 46’), Gvilia, Luquinhas (Nagy 46’) - Niezgoda
Rezerwowi: Cierzniak, Wieteska, Karbownik, Novikovas, Kante, Nagy, Obradović, Rosołek, Praszelik
Żółte kartki: Szwoch (56’), Rzeźniczak (70’), Merebashvili (84’), Tomasik (87’) - Jędrzejczyk (79'). Żółtą kartką został ukarany także trener Legii Aleksandar Vuković (38').
Sędzia główny: Piotr Lasyk