
Słońce na niebie, świetne humory i dużo dobrego futbolu - tak w dużym skrócie wyglądały czwartkowe zajęcia piłkarzy Legii Warszawa. Zaplanowaną jednostkę Wojskowi rozpoczęli o godz. 10:30, a zakończyli o 12:00.
Zanim jednak zawodnicy rozpoczęli trening wszyscy zebrali się na środku boiska, aby odśpiewać "Sto Lat" dla Mattiasa Johanssona, który obchodzi dziś 31. urodziny. Z tej okazji życzymy naszemu zawodnikowi dużo szczęścia i samych sukcesów w barwach Legii!
Chwilę później piłkarze przeszli do rozgrzewki pod okiem trenera Stergiosa Fotopoulosa. Zawodnicy z pola wykonywali sprinty i podania, a także ćwiczenia rozciągające mięśnie. W tym samym momencie, razem z Krzysztofem Dowhaniem i Arkadiuszem Malarzem, trenowali Kacper Tobiasz, Cezary Miszta, Dominik Hładun i Jakub Trojanowski.
Po upływie kilkunastu minut drużyna została podzielona na trzy zespoły. W dwóch ustawionych, mniejszych polach odbywała się gra na utrzymanie. Legioniści mieli za zadanie szybko opeorwać piłką, maksymalnie na 1-2 kontakty. Ważnym punktem tego ćwiczenia było także wykorzystanie tzw "ścian", aby zyskać przewagę przy rozegraniu akcji.
Ostatnim elementem treningu była mała gra na skróconym polu. Ponownie uczestniczyli w niej piłkarze ustawieni na ścianach, którzy często decydowali się na dośrodkowania w pole karne. Każdy z trzech zespołów rozegrał dwa krótsze spotkania z pozostałymi drużynami. Podczas tego ćwiczenia bardzo dobrze wyglądała współpraca Bartosza Kapustki i Pawła Wszołka. Nie do przejścia w defensywie był Maik Nawrocki, kilkoma niezłymi zwodami popisał się Igor Strzałek, a przynajmniej dwie spektakularne interwencje zanotował Cezary Miszta. Zwycięzca mógł być jednak tylko jeden. Została nim ostatecznie drużyna zielonych, w skład której wchodzili: Miszta, Ziółkowski, Augustyniak, Muci, Kapustka, Wszołek, Mladenović, Sokołowski i.... Inaki Astiz. Hiszpan na potrzeby ćwiczenia był ustawiony jako obrońca i trzeba sobie powiedzieć szczerze - nie odstawał umiejętnościami! Tego po prostu się nie zapomina.
Warto dodać, że w zespole "zielonych" był również Carlitos, jednak najczęściej był on ustawiony na "ścianach". Sztab medyczny nie chce ryzykować zdrowia piłkarza, który powoli wraca do treningów z pełnym obciążeniem.