
Wahadłowy Legii Patryk Kun odpowiedział na pytania dziennikarzy po zakończeniu spotkania z FC Midtjylland.
– Byliśmy zdeterminowani, graliśmy dobrze z piłką, nie panikowaliśmy jak przegrywaliśmy, potrafiliśmy doprowadzać do remisu. Jest 3:3, wszystko rozstrzygnie się w Warszawie. Zwycięstwo daje nam awans.
- Ciągle pracujemy nad stałymi fragmentami w defensywie, ale to widocznie wciąż za mało. Musimy być bardziej skoncentrowani. Przeciwnik czeka na nasze błędy, Midtjylland zagrażało nam tylko po stałych fragmentach. Niepotrzebne są te straty bramek, bo nasi rywale dzięki temu mocniej wierzą w siebie.
- Trzymaliśmy się tego, co gramy. Dobrze wyprowadzaliśmy piłkę, atakowaliśmy bocznymi sektorami, stwarzaliśmy okazje po dośrodkowaniach. Wiadomo, musieliśmy się też skoncentrować na obronie, żeby nie tracić tak łatwo bramek. W drugiej połowie się to potwierdziło, zdobyliśmy dwie bramki.
- Wiedzieliśmy, że Duńczycy mają młody, ale bardzo jakościowy zespół. Ofensywni gracze potrafią wypracować sytuację, czy to poprzez indywidulną akcję, czy grę kombinacyjną. Ale to jest Europa, trzeba się było spodziewać, że nie ma tu słabych drużyn. W Warszawie jeszcze lepiej musimy grać w kompakcie, solidniej się bronić i strzelić o jednego gola więcej. Wtedy wywalczymy awans.