
- Mieliśmy swoje sytuacje, żeby strzelić gola i wyjść na prowadzenie. Szacunek dla drużyny, bo na trudnym terenie, przegrywając 0:1, zdobyliśmy bramkę i później stworzyliśmy kilka okazji na wyjście na prowadzenie - powiedział na antenie Canal+ Sport legionista Paweł Wszołek.
- Mieliśmy swoje sytuacje, żeby strzelić gola i wyjść na prowadzenie. Szacunek dla drużyny, bo na trudnym terenie, przegrywając 0:1, zdobyliśmy bramkę i później stworzyliśmy kilka okazji na wyjście na prowadzenie. Kontrolowaliśmy grę i przydarzył nam się błąd, ale taka jest niestety piłka. Takie mecze bolą. Na szczęście we wtorek mamy kolejne spotkanie w Płocku i na pewno się zrewanżujemy.
- Na pewno nie można mieć pretensji do Blaza Kramera za niewykorzystaną sytuację. Według mnie dobrze złożył się do strzału, strzelił zdeycdowanie, ale chwała bramkarzowi, który świetnie to wybronił. Takie okazje trzeba jednak zamieniać na bramkę, bo później się one mszczą. Czy gra dwójką napastników napawa optymizmem? To nie jest pytanie do mnie, tylko do trenera. Cieszy na pewno to, że stwarzamy sobie sytuacje. Ja jednka wolę zdobyć trzy punkty po słabszej grze, niż grać fantastyczną piłkę i przegrywać. Najważniejsze w sporcie są zwycięstwa.