
Spotkanie w Zabrzu szczególnie zapamiętają Kacper Kostorz i Ernest Muci. Pierwszy z wymienionych piłkarzy zdobył swoją premierową bramkę dla Legii Warszawa, natomiast drugi, w krótkim czasie od podpisania kontraktu doczekał się oficjalnego debiutu w barwach Wojskowych.
Kacper Kostorz pojawił się na placu gry w 55 minucie. Młodzieżowiec zmienił Andre Martinsa i był ustawiony na pozycji numer dziewięć.
Pierwsze minuty drugiej połowy w wykonaniu Kostorza, podobnie jak całej warszawskiej drużyny, były dość niemrawe. Napastnik szukał sobie miejsca na boisku, ale jak już je znalazł, to od razu zamienił swoją sytuację na bramkę. 21-latek otrzymał kapitalne prostopadłe podanie od Luquinhasa i wpadł z piłką w pole karne Górnika. Kostorz nie przestraszył się atakującego na wślizgu Aleksandra Paluszka, zwiódł obrońcę w prosty sposób, a następnie z zimną krwią skierował piłkę do siatki. Było to pierwsze trafienie młodego snajpera w szóstym występie w barwach pierwszej drużyny Legii Warszawa.
Od początku drugiej połowy na boisku pojawił się natomiast Ernest Muci. Albańczyk zmienił Rafaela Lopesa i domyślnie był ustawiony jako fałszywa dziewiątka, mająca schodzić do gry i szukać sobie wolnej pozycji. Po wejściu Kacpra Kostorza warszawianie zaczęli grać dwójką napastników, a sam Muci miał jeszcze więcej zadań ofensywnych.
Po 19-letnim Albańczyku widać spore umiejętności techniczne i zmysł do gry kombinacyjnej. Na plus można zapisać jego współpracę z Luquinhasem, z której warszawska drużyna może mieć jeszcze wiele korzyści. W grze Muciego w Zabrzu zabrakło jednak konkretów, ale wierzymy, że w każdym kolejnym meczu będzie wyglądał coraz lepiej.