Legia logo
Piłka nożna6 min czytania

PKO Bank Polski Ekstraklasa: Zapowiedź meczu Legia Warszawa - Stal Mielec. Budować serię ligowych zwycięstw

Autor: Mateusz Okraszewski

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Autor: Mateusz Okraszewski

Czas na spotkanie 13. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy, w której Legia Warszawa zagra na własnym boisku ze Stalą Mielec. Zapraszamy na zapowiedź tej rywalizacji.

Jurgen Celhaka w pierwszym składzie Legii Warszawa na mecz ze Stalą Mielec.

  • Tak0%
  • Nie0%
Brak głosówGłosowanie zakończone

Mecz: Legia Warszawa - Stal Mielec

Rozgrywki: PKO Bank Polski Ekstraklasa

Data: 29 października 2023 [niedziela]

Początek meczu: 15:00

Miejsce: Stadion Miejski Legii Warszawa im. Marszałka Józefa Piłsudskiego

Gdzie obejrzeć: Canal+ Sport, CANAL+ 4K

Relacja tekstowa: Centrum meczowe na Legia.com

 

Mecz 13. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy odbędzie się w niedzielę, 29 października, o godzinie 15:00, na stadionie Legii Warszawa. Transmisję spotkania będzie można oglądać na antenie Canal+ Sport, Canal+ 4K i w usłudze Canal+ Telewizja przez Internet. Centrum meczowe przedstawiające wydarzenia od kulis będzie dostępne na stronie Legia.com na dwie godziny przed pierwszym gwizdkiem.

LEGIA WARSZAWA

Chcieliśmy przełamania? I TAKIE PRZEŁAMANIE DOSTALIŚMY! Każdy zdawał soobie sprawę z tego, że mecz ze Zrinjskim Mostarem będzie bardzo ważny. Zwycięstwo mogło zapewnić Legii awans na pierwsze miejsce w grupie Ligi Konferencji Europy UEFA, ale przede wszystkim zaszczepić w piłkarzach tak ważną pewność siebie, która pozwoliłaby wyjść z chwilowego kryzysu. Już po pierwszych minutach wiedzieliśmy, że o komplet trzech oczek będzie niezwykle trudno. Po upływie drugiego kwadransu Wojskowi stracili bramkę. Skutecznym uderzeniem głową popisał się napastnik gospodarzy, Nemanja Bilbija. Ale Legia nie zamierzała się poddac! Kilkadziesiąt sekund później Ernest Muci mocno wstrzelił piłkę w pole karne, futbolówka odbiła się od jednego z obrońców Zrinjskiego i wpadła do bramki. Pokazaliśmy charakter. Pokazaliśmy, że nadszedł czas przerwania złej passy. Pierwsze 45 minut zakończyło się remisem, lecz każdy zdawał sobie sprawę, że to my jesteśmy bliżej rozstrzygnięcia rywalizacji na swoją korzyść. 

 

W drugiej połowie swoje akcje tworzyli również gospodarze. W 55. minucie piłkę do bramki Dominika Hładuna skierował Mario Cuze, jednak wcześniej znajdował się na pozycji spalonej. Legia chciała szybko odpowiedzieć. W 62. minucie Yuri Ribeiro dośrodkował idealnie na głowę Blaza Kramera, który dokładnym uderzeniem w kierunku dalszego słupka pokonał Marko Maricia. I chociaż sędzia liniowy w teorii dopatrzył się pozycji spalonej, to po szybkiej weryfikacji VAR gol został uznany! W kolejnych minutach obydwie drużyny tworzyły swoje akcje. Legia czekała na własnej połowie skupiając się na odbiorach piłki i szybkich jej przetransporotwaniach pod pole karne Zrinjskiego. Niemal do ostatnich sekund obserwowaliśmy zacięte spotkanie, które ostatecznie zakończyło się zwycięstwem LEGII! Czy był to najbardziej spektakularny mecz Wojskowych? Pewnie nie. Czy mieliśmy trochę szczęścia? Pewnie tak. Ale szczęściu też trzeba pomóc! Walką, zaangażowaniem, charakterem i dobrą energią legioniści pokazali, że zasłużyli na te trzy punkty!

 

Przed rywalizacją ze Stalą Mielec żaden piłkarz Legii nie będzie musiał pauzować z powodu nadmiaru żółtych kartek. 

STAL MIELEC

Nasi najbliżsi rywale bez wątpienia nie mogą zaliczyć ostatnich tygodni do tych najbardziej udanych. W sześciu ostatnich rywalizacjach podopieczni Kamila Kieresia odnieśli tylko jedno zwycięstwo (w 1/32 Fortuna Pucharu Polski, Stal pokonała Odrę Opole 2:1) i z dorobkiem dwunastu punktów zajmują aktualnie czternastą pozycję w ligowej stawce. Jeszcze gorzej prezentuje się wyjazdowa statystyka mielczan. Na pięć ekstraklasowych meczów rozegranych poza własnym obiektem, Stal zdobyła zaledwie jeden punkt i strzeliła tylko dwa gole. 

 

W ostatniej serii gier zespół z Mielca rywalizował u siebie z Wartą Poznań. Nie ma się co oszukiwać, że był to mecz pełen emocji i zwrotów akcji. Obydwa zespoły tworzyły sobie mało sytaucji, a o końcowym wyniku zadecodywała jedna bramka. Autorem tego trafienia był zawodnik Warty, Miguel Luis. Dzięki temu to popularni Warciarze mogli cieszyć się ze zgarnięcia całej puli.

 

Żaden piłkarz Stali nie będzie pauzował w meczu z Legią z powodu nadmiaru żółtych kartek. Jedynym, niedostępnym dla trenera Kamila Kieresia piłkarzem będzie leczący kontuzję - Kamil Pajnowski. 

OSTATNI MECZ

Ostatni raz na boisku obydwie drużyny spotkały się 12 marca 2023 roku. Wówczas w meczu rozgrywanym przy Łazienkowskiej lepsza okazała się Legia, która pokonała Stal 2:0. Bramki dla Wojskowych w ramach tej rywalizacji zdobywali Tomas Pekhart i Filip Mladenović.

 

Skrót tego spotkania znajdziecie w TYM miejscu. TU natomiast możecie sprawdzić, jak ta rywalizacja wyglądała od kulis. 

HISTORIA I CIEKAWOSTKI

- 1:2 i 0:1 - jesienią 1976 roku Stal Mielec - jako zdobywca mistrzostwa Polski - rozegrała w ramach Pucharu Europy Mistrzów Krajowych dwumecz z Realem Madryt i odpadła z dalszych rozgrywek po wyrównanych bojach. Najpierw uległa Królewskim 1:2 w Mielcu, a po dwóch tygodniach 0:1 w... Walencji. Jedną z bramek dla Hiszpanów w pierwszym spotkaniu strzelił Vincente Del Bosque. Spotkanie w Mielcu, na stadionie, który mógł pomieścić 30 tys. widzów, oglądało na żywo ok. 40 tys. kibiców. W zespole Stali wystąpili m.in. Grzegorz Lato, Henryk Kasperczak czy Zygmunt Kukla (grać nie mógł m.in. kontuzjowany Andrzej Szarmach), zaś drużynę prowadził były piłkarz i szkoleniowiec Legii Edmund Zientara.

 

- 4 - Tomas Pekhart zdobył cztery bramki w jednym spotkaniu z Zagłębiem Lubin (4:0 dla Legii), w sezonie 2020/21. Czech nie jest jednak jedynym legionistom, który czterokrotnie umieszczał piłkę w siatce podczas pojedynczego meczu. Podobnej sztuki dokonał 30 października 1971 roku Kazimierz Deyna. Legendarny pomocnik strzelił cztery gole podczas ligowej rywalizacji ze Stalą Mielec, a Legia Warszawa wygrała ostatecznie w tej rywalizacji 5:2. 

 

- 5:0 i 5:1 - ponad ćwierć wieku temu dwa mecze z rzędu pomiędzy obydwiema drużynami zakończyły się wysoką wygraną Legii. 5 czerwca 1996 roku w Mielcu Wojskowi rozgromili rywali 5:0, a gole strzelali: Cezary Kucharski (trzy), Tomasz Wieszczycki i Damian Pancerz (sam.). Pół roku wcześniej - 8 listopada 1995 - pokonali przy Łazienkowskiej mielczan 5:1 (po golach Leszka Pisza - dwóch, Marcina Jałochy, Ryszarda Stańka i Jacka Kacprzaka). Były to zarazem najwyższe zwycięstwa Legii ze Stalą w historii. Najdotkliwszą porażką była z kolei ta z 10 sierpnia 1975 roku. Wojskowi ulegli rywalom w meczu wyjazdowym 0:6 (gole dla rywali strzelali: Grzegorz Lato i Jan Domarski - po dwa, a także Włodzimierz Gąsior i Witold Karaś - po jednej). W spotkaniu tym trener Legii Andrzej Strejlau w 61. minucie zdjął z boiska kapitana Kazimierza Deynę ( przy stanie 0:4), co nie zdarzało się zbyt często.

 

- 58 - tyle oficjalnych spotkań rozegrały między sobą w całej historii jedenastki Legii i Stali. 23 z nich zakończyły się zwycięstwem Wojskowych, w 16 padł remis, zaś 19 na swoją korzyść rozstrzygnęli mielczanie. Bilans bramkowy 76:67 na korzyść Legii. 

 

- 1939 - jakie były początki? Stal Mielec powstała w roku 1939 z połączenia dwóch innych mieleckich klubów: TG Sokół i AZS, wspartych pracownikami Wytwórni Płatowców Nr 2 PZL. Pierwszy oficjalny mecz jej piłkarze rozegrali z drużyną Towarzystwa Gimnastycznego Sokół Mielec. W czasie okupacji nie wolno było organizować rozgrywek sportowych, odbywały się jednak mecze w konspiracji na błoniach za lasem komunalnym. Klub reaktywowano w roku 1945 pod nazwą RKS PZL Zryw. W swoim pierwszym meczu pokonał on drużynę radzieckiej jednostki wojskowej (4:3). Mecz rozegrano na boisku klubu żydowskiego Makkabi (na zdjęciu), który do 1949 był główna areną zmagań mieleckiej drużyny. Został wybudowany w latach 20. XX wieku. Posiadał boisko, bieżnię orazi kort tenisowy, ogrodzony był zaś wysokim drewnianym płotem. Boisko służyło zarówno piłkarzom Stali jak i Gryfa Mielec. Po wybudowaniu obiektu przy ul. Wyspiańskiego, przestał pełnić funkcje sportowe i został zmieniony na plac składowy. Po wojnie przez wiele lat - jako Zryw Mielec - piłkarze grali w niższych klasach rozgrywkowych z różnym skutkiem. Mielczanie starali się awansować do II ligi, jednak dopiero w 1955 roku w meczu barażowym z Bzdurzem Chodaków osiągnięto ten cel, po hat-tricku Helmuta Tobolika.

Udostępnij

Powiązane newsy