Legia logo
Piłka nożna6 min czytania

PKO Bank Polski Ekstraklasa: Zapowiedź meczu Śląsk Wrocław - Legia Warszawa. Zakończyć rok z przytupem

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Przed nami ostatnie spotkanie w 2022 roku. W najbliższą niedzielę, 13 listopada, o godz. 17:30, piłkarze Legii Warszawa zagrają na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław. Zapraszamy na zapowiedź tego starcia!

Mecz:Śląsk Wrocław - Legia Warszawa

Rozgrywki: PKO Bank Polski Ekstraklasa

Data: 13 listopada 2022 [niedziela]

Początek meczu: 17:30

Miejsce: Stadion Miejski we Wrocławiu

Gdzie obejrzeć: Canal+ Premium, Canal+ 4K

Relacja tekstowa: Centrum meczowe na Legia.com

 

Mecz 17. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy odbędzie się w niedzielę, 13 listopada, o godzinie 17:30, na stadionie Śląska Wrocław. Transmisję spotkania będzie można oglądać na antenie Canal+ Premium, Canal+ 4K, a także w usłudze Canal+ Telewizja przez Internet. Centrum meczowe przedstawiające wydarzenia od kulis będzie dostępne na stronie Legia.com na dwie godziny przed pierwszym gwizdkiem.

ŚLĄSK WROCŁAW

Wrocławianie w tym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy spisują się znacznie poniżej oczekiwań. Po szesnastu ligowych kolejkach Śląsk zajmuje dwunastą pozycję w tabeli z dorobkiem 20 punktów na swoim koncie. Zawodnicy trenera Ivana Djurdevicia bardzo często przeplatają dobre spotkania tymi znacznie gorszymi. Wrocławianie potrafią bowiem pokonać na własnym obiekcie Pogoń Szczecin, aby w kolejnej kolejce wyraźnie przegrać z Koroną Kielce. W ostatniej serii gier PKO Bank Polski Ekstraklasy Śląsk mierzył się na wyjeździe z Miedzią Legnica. 

 

W pierwszej połowie tego spotkania Śląsk nie był w stanie zagrozić bramce legniczan. To Miedź - mimo mniejszego procentu posiadania piłki - wykreowała sobie więcej sytuacji. Jedną z nich na gola zamienił Chuca, który w 41. minucie rywalizacji zaskoczył Rafała Leszczyńskiego dobrym uderzeniem z dystansu. W drugiej odsłonie starcia Śląsk starał się odrobić straty. Wrocławianie oddali kilka strzałów na bramkę gospodarzy, ale tylko jedna próba była celna. Ostatecznie i niespodziewanie to Miedź wygrała ten mecz 1:0. 

 

W zespole Śląska żaden piłkarz nie będzie musiał pauzować z powodu nadmairu żółtych kartek. Do dyspozycji trener wrocławian nie będzie miał prawdopodobnie tylko jednego zawodnika - kontuzjowanego w ostatnim czasie bramkarza, Michała Szromnika.

LEGIA WARSZAWA

Za legionistami długi, ciężki, ale jakże szczęśliwy tydzień! W czasie jego trwania warszawianie dwukrotnie mierzyli się z Lechią Gdańsk - najpierw w spotkaniu ligowym, a następnie w meczu pucharowym. Pierwsze z tych spotkań zakończyło się zwycięstwem podopiecznych Kosty Runjaicia 2:1. Legioniści pokazali, że potrafią wrócić do spotkania mimo niekorzystnego wyniku i przechylić szalę na swoją korzyść. Pierwsza bramka dla stołecznej drużyny w ramach tej rywalizacji to samobójcze trafienie Dusana Kuciaka, jednak w tej sytuacji należy docenić strzał Bartosza Kapustki. Piłka po uderzeniu pomocnika Wojskowych najpierw odbiła się od poprzeczki, a następnie od pleców golkipera gdańszczan. Drugiego gola w ramach tej rywalizacji zdobył Yuri Ribeiro, który dobił strzał Blaza Kramera. Pierwsze z dwóch starć skończyło się po myśli Legii, a już we wtorek warszawianie mieli postawić kolejny krok w drodze na Stadion Narodowy!

 

Początek wtorkowej rywalizacji ułożył się dobrze dla warszawian. Piłkarze Legii długo utrzymywali się przy piłce, dominowali rywala i nie pozwalali mu rozwinąć skrzydeł. Niestety, mimo optycznej przewagi zawodników trenera Runjaicia, to gospodarze wyszli na prowadzenie po indywidualnej akcji Ilkaya Durmusa. Dzięki tej bramce to Lechia schodziła do szatni będąc na prowadzeniu. W drugiej odsłonie legioniści niemal od razu rzucili się do odrabiania strat. Przewaga optyczna z pierwszej części gry zamieniła się w kompletną dominację. Warszawianie szybko wyrównali za sprawą Josue, który wykorzystał rzut karny podyktowany po faulu na Macieju Rosołku. Legioniści dażyli do do tego, aby rozstrzygnąć losy rywalizacji w regulaminowych 90. minutach. 70 procent posiadania piłki, ponad 10 strzałów, przy zerowym dorobku w tej statystyce po stronie gospodarzy - to tylko niektóre liczby pokazujące, jaką przewagę mieli legioniści. Mimo dominacji regulaminowy czas gry zakończył się przy wyniku 1:1. Dogrywkę lepiej rozpoczęli gdańszczanie. Gospodarze wykorzystali błąd obrony Legii, a w sytuacji sam na sam nie pomylił się Łukasz Zwoliński. Legioniści po tym trafieniu, przez długi czas, bili głową w mur... aż do 117 minuty! Kapitalne prostopadłe podanie Josue wykorzystał Lindsay Rose, który przelobował Dusana Kuciaka. O wszystkim miały zadecydować rzuty karne.

 

Seria jedenastek rozpoczęła się dla nas najlepiej, jak to tylko możliwe. Do piłki podszedł bowiem Maciej Gajos, ale intencje kapitana Lechii doskonale rozczytał Cezary Miszta. Wspierani przez żywiołowo dopingujących kibiców piłkarze Legii świetnie wykonywali rzuty karne. W 4. serii jedenastek sprawę awansu mógł przesądzić Blaz Kramer, jednak jego uderzenie zatrzymało się na poprzeczce. Decydująca okazała się piąta kolejka. Do piłki podszedł wówczas Josue i kolejny raz, pewnym uderzeniem, jak na kapitana przystało, pokonał Dusana Kuciaka! Po niesamowitym dreszczowcu Legia pokonała Lechię i awansowała do ćwierćfinału Fortuna Pucharu Polski. 

 

Przed niedzielnym spotkaniem ze Śląskiem Wrocław trener Kosta Runjaić może mieć niemały ból głowy. Zgodnie ze słowami naszego szkoleniowca - do drużyny mogą wrócić Artur Jędrzejczyk i Carlitos, jednak w tych kwestiach nie ma jeszcze nic pewnego. Pod znakiem zapytania stoją również występy Pawła Wszołka i Blaza Kramera, którzy nabawili się urazów podczas wtorkowej rywalizacji. 

OSTATNI MECZ

Obie drużyny po raz ostatni spotkały się 7 marca bieżącego roku, w meczu 24. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy. W tym starciu lepsza okazała się Legia, która wygrała całą rywalizację po bramce Pawła Wszołka. 

Skrót tego meczu znajdziecie w TYM miejscu. TU natomiast możecie sprawdzić, jak to spotkanie wyglądało od kulis.

HISTORIA I CIEKAWOSTKI

- 1 - tyle spotkań w barwach Interu Mediolan rozegrał piłkarz Śląska - Patrick Olsen. Debiutu w barwach włoskiego zespołu Duńczyk doczekał się 4 grudnia 2013 roku w rywalizacji pucharowej z Trapani Calcio. Pomocnik pojawił się na murawie w 69. minucie zastępując Chorwata, Mateo Kovacicia. Jego drużyna pokonała niżej notowanego rywala 3:2. 

 

- 2 - w 1975 roku zespół Śląska Wrocław rywalizował na arenie międzynarodowej. W 1/8 ówczesnego Pucharu UEFA na najbliższych rywali Legii czekało jednak nie byle jakie wyzwanie. Przeciwnikiem wrocławian został bowiem Liverpool FC. Na trybunach Stadionu Olimpijskiego 26 listopada 1975 roku zasiadło około 50 tysięcy ludzi. Mimo gorącego dopingu piłkarze Śląska przegrali ten mecz 1:2. Jedyną bramkę dla wrocławian zdobył wówczas Tadeusz Pawłowski. W reważnu The Reds nie dali szans polskiej drużynie i ostatecznie wygrali 3:0. 

 

- 6 - Śląsk Wrocław zdobył w swojej historii sześć trofeów. Dwa razy wygrywał ligę (1977, 2012), tyle samo sięgał po Puchar Polski (1976, 1987) i Superpuchar (1988, 2013). Legioniści mają na swoim koncie 39 oficjalnych trofeów.

 

- 57 - po raz pierwszy obydwie drużyny spotkały się prawie 57 lat temu - 11 października 1964 roku. Choć Śląsk wyszedł na prowadzenie jako pierwszy, mecz ostatecznie zakończył się wynikiem 4:1 dla Legii. Hat-tricka ustrzelił Henryk Apostel (na zdjęciu), a wynik ustalił Lucjan Brychczy. Co ciekawe, już w następnym spotkaniu Legii ze Śląskiem, wygranym 5:0, Henryk Apostel znów zdobył trzy bramki. Sześć goli w meczach ze Śląskiem daje mu drugie miejsce w tabeli najlepszych strzelców Legii w spotkaniach z tym rywalem. Najwięcej, siedem, zdobyła kolejne legenda naszego klubu - Kazimierz Deyna. Z obecnej kadry Legii do siatki rywali trafiali: Paweł Wszołek (trzykrotnie) i raz Carlitos.

 

- 100 - niedzielne spotkanie będzie setną, oficjalną rywalizacją Legii Warszawa ze Śląskiem Wrocław. Do tej pory warszawianie 55-krotnie mogli cieszyć się ze zwycięstwa, 25-krotnie remisowali, a 19 razy musieli uznać wyższość swojego rywala. 

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie