Legia logo
Piłka nożna2 min czytania

Po lidera!

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Czas na kolejny etap piłkarskiego maratonu. Wojskowi, w ramach zaległego meczu 4. kolejki PKO Ekstraklasy, zmierzą się na wyjeździe z Wisłą Płock. W obliczu wyników pozostałych spotkań z ostatniego weekendu stawka starcia z Nafciarzami znacznie wzrosła, bowiem w przypadku zwycięstwa legioniści zostaną liderem.

Do środowego meczu obydwie drużyny przystąpią w całkowicie różnych nastrojach. Legioniści w ostatni piątek bezbramkowo zremisowali z Jagiellonią Białystok, mimo, iż przez ponad godzinę grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla Luisa Rochy. - Jestem zadowolony z postawy i charakteru zespołu. Takiej Legii chcę. Nie zważając na okoliczności, trzeba walczyć do końca - komplementował swój zespół na pomeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec Wojskowych. Waleczność i nieustępliwość - te cechy w pełni charakteryzują Legię Aleksandra Vukovicia. O nieudanej inauguracji sezonu przy Łazienkowskiej nikt już nie pamięta. Zawodnicy 14-krotnego mistrza Polski nie przegrali sześciu ostatnich spotkań w PKO Ekstraklasie i, prawdopodobnie oprócz kibiców Wisły, nikt nie zakłada, że w siódmym mogłoby być inaczej.

Nafciarze w sezon weszli bowiem fatalnie i po siedmiu rozegranych kolejkach mają na swoim koncie zaledwie siedem punktów. Największym powodem trenera Radosława Sobolewskiego do niepokoju są prawdopodobnie nie tylko same wyniki, lecz również najwyższa liczba straconych goli spośród wszystkich zespołów PKO Ekstraklasy. W ostatnich tygodniach sympatycy Wisły mogli mieć nadzieję na to, że ich zespół wraca na właściwe tory, zwyciężył bowiem w dwóch kolejnych meczach i opuścił strefę spadkową. W ostatni piątek nastąpiła jednak brutalna weryfikacja. Płocczanie udali się do Lubina na mecz z Zagłębiem i mimo, iż w ostatnich latach punktowali tam regularnie, przegrali aż 0:5.

Za Legią przemawia nie tylko bieżąca dyspozycja, ale także historia. W Płocku Wojskowi nie przegrali od blisko 16 lat. Ostatnia porażka miała miejsce 18 października 2003 roku. Legioniści, prowadzeni wówczas przez Dariusza Kubickiego, ulegli gospodarzom 1:2 mimo, że od 40. minuty prowadzili po golu Stanko Svitilcy. Od pierwszej minuty wystąpili wtedy Aleksandar Vuković oraz Marek Saganowski. Od tamtego momentu obie drużyny mierzyły się w Płocku ośmiokrotnie, a ostatnie takie starcie miało miejsce na początku tego roku. Legioniści przeważali, dłużej utrzymywali się przy piłce, oddali więcej strzałów, wymienili więcej podań, finalnie jednak wygrali minimalnie. W 65. minucie piłkę z rzutu rożnego dośrodkował Sebastian Szymański, a Tomasa Dahne potężnym strzałem głową pokonał kapitan Artur Jędrzejczyk.

Środowe spotkanie będzie dla kilku zawodników z pewnością wyjątkowe. Największą gwiazdą i motorem napędowym płockiej Wisły jest Dominik Furman, wychowanek Legii i ulubieniec trybun przy Łazienkowskiej. To, jak ważnym zawodnikiem dla Nafciarzy jest „Furmi”, udowadniają statystyki trwającego sezonu, jest on bowiem, z trzema golami na koncie, najlepszym strzelcem tego zespołu. Zawodnikiem Wisły jest także Jakub Rzeźniczak czyli gracz, który koszulkę z „eLką” na piersi przywdziewał przez 12 lat i jest jednym z najbardziej utytułowanych zawodników w historii Wojskowych. Na wypożyczeniu w szeregach środowego rywala 14-krotnego mistrza Polski przebywa z kolei Mikołaj Kwietniewski. Póki co nie może on liczyć na regularną grę. Na murawie w tym sezonie PKO Ekstraklasy przebywał zaledwie dwie minuty.

Legioniści są zdecydowanymi faworytami środowej potyczki. Kurs na zwycięstwo Legii w Fortunie wynosi 2.1, na remis 3.45, z kolei na zwycięstwo Wisły aż 3.8. 

Zaległy mecz 4. kolejki PKO Ekstraklasy Wisła Płock - Legia Warszawa odbędzie się w środę, 18 września. Początek spotkania o godzinie 18:00. Zapraszamy do śledzenia relacji LIVE na naszych kanałach!

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie