
Rafael Lopes, były zawodnik Omonii Nikozja, opowiedział nam o swoim dawnym klubie i przewidywaniach na środowy mecz.
Rafa Lopes boryka się z drobnym urazem i wciąż czeka na debiut w barwach Legii Warszawa, ale jego obecność w drużynie może być niezwykle istotna w kontekście środowego meczu II rundy el. Ligi Mistrzów UEFA przeciwko Omonii Nikozja. W latach 2017 - 2018 Lopes był piłkarzem aktualnych mistrzów Cypru. W zespole z Nikozji wystąpił w 25 meczach, strzelił siedem goli i zanotował cztery asysty. Przed środową konfrontacją podzielił się z nami swoimi wspomnieniami i przewidywaniami.
Jakim klubem jest Omonia Nikozja?
- Omonia Nikozja to duży klub, jeden z największych na Cyprze. Mogą pochwalić się oddaną, liczną grupą kibiców, którzy jednak w tym czasie nie mogą wspierać drużyny z trybun.
Kto jest faworytem meczu?
- Uważam, że przed tym meczem Legia ma nieznaczną przewagę. To prawda, przed nami tylko jedno spotkanie i może się w nim wydarzyć wszystko, ale będziemy grać na swoim terenie, co wpływa na poczynania na boisku. Posiadamy w Legii wielu bardzo dobrych piłkarzy, zarówno tych z solidnym doświadczeniem, jak i młodych obdarzonych znacznymi umiejętnościami i posiadającymi wszystko, by przechylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść. Przed nami dobry mecz, który ostatecznie wygramy.
Czym różni się futbol na Cyprze od polskich rozgrywek?
- Największa różnica między piłką polską a cypryjską to poziom ligowej stawki. Na Cyprze jest sześć drużyn na wysokim, wyrównanym poziomie, a pozostałe zespoły zdecydowanie im odstępują. Futbol jest nieprzewidywalny, ale jeśli na Cyprze grasz w dużym klubie, to twoje szanse na zwycięstwo znacznie rosną. Natomiast w polskiej lidze stawka jest bardziej wyrównana. Jednego dnia wygrywasz, a następnego możesz przegrać. Każde spotkanie to inna historia. To największa różnica. Uważam też, że w Ekstraklasie jest zdecydowanie więcej jakości niż w lidze cypryjskiej.