Legia logo
Piłka nożna

Reprezentacja Polski trenowała na stadionie Legii [ZDJĘCIA]

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Po zwycięstwie z Walią przed reprezentacją Polski kolejne wyzwanie. Biało-Czerwoni już 8 czerwca zmierzą się na wyjeździe z Belgią. Trwają przygotowania do tego spotkania, a w poniedziałkowe popołudnie podopieczni Czesława Michniewicza - z legionistą Mateuszem Wieteską w składzie - trenowali na głównym boisku Legii Warszawa.

 

Jednostka rozpoczęła się od krótkiej przemowy selekcjonera, który nakreślił plan treningowy dla całej drużyny. Szkoleniowiec zebrał zawodników w jednej grupie, aby pokazać im fragmenty spotkania Belgia - Holandia. Nasi reprezentanci analizowali fragmenty tego spotkania pod kątem taktycznym, a następnie przeszli do rozgrzewki. Biało-Czerwoni w pierwszej kolejności wykonali kilka przebieżek dookoła boiska, a następnie przeszli do ćwiczeń stabilizujących. Pod okiem trenerów przygotowania fizycznego piłkarze ćwiczyli na płotkach, a także specjalnie przygotowanych matach. Po upływie około 15-20 minut nasi reprezentanci rozpoczęli najważniejszą część treningu. 

Trener Czesław Michniewicz w pierwszej kolejności podzielił całą drużynę na cztery grupy. Dwie z nich miały za zadanie pokonać bramkarzy, a celem pozostałych dwóch było bronienie dostępu do własnej bramki. W tym ćwiczeniu dążą uwagę trenerzy przykładali do szybkości wymienianych podań oraz do ciągłęgo ruchu w grze bez piłki. Chwilę później początkowy podział na cztery grupy został zredukowany do trzech. Każda z nich najpierw atakowała na bramkę, a następnie sprawnie przechodziła do zadań defensywnych. W tym samym czasie trzecia z grup spokojnie czekała na rozwój wydarzeń i ustawiała swoją defensywę. Po odbiorze piłki stronia broniąca przechodziła do kontrataku i próby zaskoczenia jednego z golkiperów. W tym ćwiczeniu bardzo dobrze spisywał się jedyny przedstawiciel Legii w kadrze - Mateusz Wieteska. Legionista raz po raz zatrzymywał rozpędzonych napastników, a sam potrafił również niekonwencjonalnym podaniem rozpocząć ofensywę swojej grupy.

 

Na sam koniec nie mogło zabraknąć także ulubionej części treningu, czyli tzw. „strzelby”. Soczyste uderzenia posyłał m.in. ekslegionista Sebastian Szymański. Cały trening trwał prawie dwie godziny godziny i był w całości otwarty dla przedstawicieli mediów. 

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie