
Piątkowy mecz z Ruchem Chorzów będzie szczególnie dobrze wspominany przez nowego piłkarza Wojskowych, Ryoyę Morishitę. Dla japońskiego wahadłowego był to bowiem oficjalny debiut w koszulce z eLką na piersi.
Japończyk zameldował się na placu gry w 64. minucie spotkania i od razu wniósł dużo ożywienia w szeregi Legii. Morishita często podłączał się do akcji ofensywnych i dwukrotnie dobrze dośrodkowywał w pole karne. Co ważne, 26-latek wygrał wiele pojedynków w defensywie, a we własnym polu karnym zatrzymał chociażby dobre uderzenie Miłosza Kozaka. Gratulację Ryoya, to był bardzo obiecujący występ!