
Po niedzielnym remisie z ŁKS-em Łódź, w poniedziałek, część legionistów przeszła w LTC odnowę i regenerację, a pozostali zawodnicy trenowali na jednym z boisk ośrodka w Książenicach. Wszystko po to, aby optymalnie przygotować się do czwartkowej potyczki pucharowej z AZ Alkmaar.
Po niedzielnym remisie z ŁKS-em Łódź, w poniedziałek część legionistów przeszła w LTC odnowę i regenerację, a pozostali zawodnicy trenowali na jednym z boisk ośrodka w Książenicach. Wszystko po to, aby optymalnie przygotować się do czwartkowej potyczki pucharowej z AZ Alkmaar.
Ponktualnie o godz. 11:30 piłkarze trenera Kosty Runjaicia rozpoczęli poniedziałkowe zajęcia w ośrodku w Książenicach. Legioniści podzielili się na grupy. Jedna odbyła aktywację w siłowni, połączoną z regeneracją zmięczonych po wczorajszym meczu organizmów. Druga zaś zajęła stoły klubowych fizjoterapeutów i przeszła niezbędną odnowę mięśni. W siłowni zawodnicy korzystali m.in. z rowerków stacjonarnych, rolek, mat, sztang czy hantli, a wszysko pod czujnym okiem trenerów przygotowania fizycznego.
Pozostała grupa zawodników, która nie zagrała z ŁKS-em lub przebywała na boisku w krótszym wymiarze czasowym, po odprawie trenera i aktywacji w siłowni udała się na boisko. Plan na dzisiejszy trening był prosty - najpierw kilkanaście minut rozgrzewki z piłkami, a następnie gra wewnętrzna z zespołem rezerw. Spotkanie odbyło się w formule 2x15 minut. Pierwszy zespół rozpoczął ten mecz w następującym zestawieniu: Hładun - Kapuadi, Jędrzejczyk, Burch - Dias, Celhaka, Kapustka, Baku - Strzałek, Gual, Rosołek. Warto dodać, że Lindsay Rose i Filip Rejczyk rozegrali po jednej połowie najpierw w drużynie rezerw, a następnie w „jedynce”.
W rozegranej gierce pierwszy zespół pokonał rezerwy 5:1. Formą strzelecką błysnął Bartosz Kapustka, który trzykrotnie umieszczał piłkę w siatce, dużo podpowiadał kolegom z drużyny i często stwarzał zagrożenie pod bramką. Z bardzo dobrej strony pokazał się także Filip Rejczyk. Legionista był pod grą, nie bał się brać ciężaru rozegrania akcji na własne barki i kilkukrotnie popisywał się kluczowymi odbiorami. Warto również pochwalić wszędobylskiego Jurgena Celhakę i pewnie grającego w destrukcji Steve'a Kapuadiego. Ostatecznie, około godz. 13:15, trening został zakończony.