Legia logo
Piłka nożna2 min czytania

Strzał Baku za trzy punkty. Legia pokonuje Koronę

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

W spotkaniu 5. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy Legia Warszawa pokonała Koronę Kielce 1:0. Decydujące okazało się trafienie Makany Baku z pierwszej połowy tej rywalizacji.

 

Od pierwszych minut to legioniści osiągnęli przewagę. W 2. minucie groźne uderzenie oddał Maciej Rosołek, ale dobrze z tą próbą poradził sobie Xavier Dziekoński. Chwilę później ten sam piłkarz pokusił się o techniczny strzał. Tym razem jednak na drodze stanęła poprzeczka... Legia nie odpuszczała. Bliski szczęścia był Tomas Pekhart, którego ekwilibrystyczne uderzenie nożycami wybronił Dziekoński. Wiele ataków Legii przechodziło prawą stroną, gdzie aktywny był Makana Baku. To własnie ten zawodnik, w 27. minucie rywalizacji, opanował piłkę w polu karnym Korony, oszukał jednego z defensorów i mocnym strzałem wyprowadził Wojskowych na prowadzenie. Niedługo później swojego gola mógł mieć także Rafał Augustyniak, ale strzał legionisty poszybował nad bramką. Pod koniec pierwszej połowy rzut wolny dla zespołu z Kielc wykonywał Ronaldo Deaconu. Piłka poszybowała nieznacznie nad bramką.

Drugą połowę od mocnego uderzenia mogła rozpocząć Legia. Ernest Muci oddał groźne uderzenie w kierunku bliższego słupka, jednak dobrze interweniował Dziekoński. Chwilę później indywidualną akcją popisał się Bartosz Slisz. Uderzenie pomocnika Legii okazało się zbyt lekkie. Korona szukała swoich szans głównie poprzez kontrataki. Jedna z takich akcji mogła skończyć się źle dla Wojskowych, ale w ostatnim momencie dobrym wślizgiem popisał się Rafał Augustyniak. Legia kontrolowała przebieg meczu, jednak wszystko zmieniło się w 74. minucie. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Artur Jędrzejczyk. Kilkadziesiąd sekund później sędzia podyktował rzut karny dla Korony. Na całe szczęście, po analizie systemu VAR, okazało się, że jednego z piłkarzy kieleckiej drużyny był na spalonym. Niebezpiecznie było w 88. minucie, gdy do pozycji strzeleckiej doszedł Dawid Błanik. Ostatecznie jednak ta próba minęła cel. W ostatniej akcji meczu Lindsay Rose zatrzymał napasynika Korony i tym samym zapewnił Legii zwycięstwo w tej rywalizacji.

Legia Warszawa - Korona Kielce 1:0 (1:0)

Bramka: Baku (27')

 

Legia Warszawa: Tobiasz, Jędrzejczyk, Augustyniak, Ribeiro - Baku, Josue (Elitim 60'), Slisz (Celhaka 72'), Kun - Rosołek (Kramer 72'), Pekhart (Gual 60'), Muci (Rose 75')

 

Korona Kielce: Dziekoński - Godinho, Petrov (Błanik 79'), Zator, Briceag - Hofmayster - Deaconu (Podgórski 65'), Takac (Strzeboński 79'), Remacle (Czyżycki 65'), Nono - Szykawka (Dalmau 70')

 

Żółte kartki: Slisz, Jędrzejczyk, Ribeiro - Kwiecień, Takac, Nono 

Czerwona kartka: Jędrzejczyk (74', po dwóch żółtych)

- Do pewnego momentu mieliśmy ten mecz pod pełną kontrolą. Scenariusz, jakiego się spodziewaliśmy, sprawdził się poza początkiem meczu, gdzie Korona zaskoczyła swoim ustawieniem. Jednak jako sztab i zawodnicy szybko się do tego przystosowaliśmy. Często utrzymywaliśmy się przy piłce, często zmieniając strony rozegrania, co dało nam gola. Do momentu czerwonej kartki mieliśmy kontrolę, szukaliśmy drugiego gola. Po czerwonej kartce przebieg spotkania się zmienił. Szczęśliwie dowieźliśmy to zwycięstwo. Widzieliśmy też wyniki w innych spotkaniach pucharowiczów, dlatego to zwycięstwo jest bardzo istotne - powiedział na pomeczowej konferencji prasowej asystent trenera Kosty Runjaicia, Przemysław Małecki. Cała wypowiedź w TYM miejscu.

Skrót i gol z meczu Legia Warszawa - Korona Kielce (1:0):

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie