Legia logo
Piłka nożna2 min czytania

Trener Feio po meczu Legia Warszawa - Universitatea Craiova: Trzeba wygrywać

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

- Jeżeli nasz postęp, jaki pojawił się od pierwszego do drugiego sparingu, będzie większy z każdym meczem, to będziemy zadowoleni. Trzeba wygrywać - podsumował spotkanie trener Goncalo Feio.

Trener Goncalo Feio:

 

– Nie zgadza się najważniejsza statystyka, z czego nie jestem zadowolony. Nie może być tak, że przeciwnik wchodzi w nasze pole karne może raz czy dwa i strzela gola zza "szesnastki", a my mamy tak dużo sytuacji i nie wygrywamy.

 

- Trzeba podkreślić dobry występ naszej drużyny pod kątem pressingu, wysokich odbiorów i kreowania sytuacji. Musimy dalej pracować. Jeżeli nasz postęp, jaki pojawił się od pierwszego do drugiego sparingu, będzie większy z każdym meczem, to będziemy zadowoleni. Trzeba wygrywać.

 

– Nie wiem, czy zestawienie Claude Goncalves - Luquinhas - Juergen Elitim to docelowy środek pola. Trwa okres przygotowawczy, jest rywalizacja. Poza tym, w trakcie sezonu zmierzymy się z wieloma przeciwnikami i musimy być przygotowani na różne warianty. Czasami wzrost nie jest jednoznacznym elementem, jeżeli chodzi o wygrywanie pojedynków, wymaganie fizyczne. Claude, "Eli" i "Luqui" są w stanie zwyciężać w pojedynkach, tak jak dziś, w drugiej połowie pokazywał to też Bartosz Kapustka. W środku pola mamy specyficzną charakterystykę i z meczu na mecz będziemy wybierać jak najlepszych zawodników.

 

– Taka jest moja rola. Dla mnie nie jest to nic nadzwyczajnego. Chodzi o to, by wyciągnąć jak najwięcej z zasobów ludzkich, jakie posiada Legia. Makana Baku i Igor Strzałek są piłkarzami Legii, więc jako trener muszę ich wspierać, rozwijać i spróbować, żeby zostali najlepszą wersją siebie. Podobnie jest z młodymi zawodnikami z Akademii. Nie patrząc na wynik, jeśli ktoś mi udowodni, że powinien grać, to tak będzie i będzie on pomagać.

 

– Myślę, że jeden mecz nie sprawi, czy ktoś jest gotowy, czy nie, ale spośród młodzieżowców chcę pochwalić stoperów. Jan Ziółkowski zagrał czwarty raz z rzędu w wyjściowym składzie Legii, licząc sparingi i oficjalne mecze. Wydaje nam się, że Jan Leszczyński rośnie ze spotkania na spotkanie – ostatnio pokazał dużo jakości przy piłce, w poniedziałek dołożył niezłą grę w obronie i w pojedynkach. Końcówka meczu w wykonaniu Viktora Karolaka też nie była zła. W dodatku są piłkarze, z którymi pracujemy trochę dłużej. Mamy bazę, ale nie zadowalajmy się, wspierajmy młodych piłkarzy, ale także wymagajmy od nich jeszcze więcej tak jak od innych.

 

- Jean Pierre Nsame adaptuje się do myślenia i dynamiki drużyny, jeżeli chodzi o poruszanie się. Ma bardzo dużo naturalnych zachowań, które przynosiły mu bramki w innych klubach. Oczywiście nie muszę mówić, że potrafi strzelać gole.


- Cieszy mnie to, że w tej drużynie każdy pracuje we wszystkich fazach gry – pomaga w pressingu, odbuduje, atakuje. Myślę, że w poniedziałek – tak, jak przeciwko Odrze – Nsame mógł zdobyć bramkę, było blisko. Na tym etapie najważniejsze jest dla mnie stwarzanie sytuacji, by napastnicy czuli, że drużyna ich karmi sytuacjami. Wiem, że jak są okazje, to bramki przyjdą. To nie będzie tak, że każdy mecz będzie taki, jak z Universitateą, czyli że mamy tysiąc sytuacji i piłka nie wpada do siatki.

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie