Walka do końca nie dała punktów Wojskowym. Legia - Lech 1:2
Autor: Gabriel Rudo, fot. Janusz Partyka

Autor: Gabriel Rudo, fot. Janusz Partyka
Autor: Gabriel Rudo, fot. Janusz Partyka
W hicie 12. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy Legia Warszawa przegrała przy Łazienkowskiej z Lechem Poznań 1:2. Bramkę dla ekipy trenera Marka Papszuna zdobył Bohdan Viunnyk.
Legia Warszawa przystępowała do spotkania jako drużyna, która po wyjazdowym remisie z Cracovią przedłużyła serię 15 meczów z rzędu bez porażki w lidze. Przy Łazienkowskiej legioniści wygrali sześć z ostatnich ośmiu spotkań, dwukrotnie remisując i zachowując w tych pojedynkach pięć czystych kont. Mistrzowie Polski - Lech Poznań po efektownym zwycięstwie nad Koroną Kielce i remisie w Lidze Europy UEFA z Sunderlandem przyjechali do Warszawy z nadzieją na podtrzymanie serii pięciu meczów bez porażki z Wojskowymi w stolicy. - Wszystko szybko się zmienia. Z serii 12 meczów bez zwycięstwa Legia szybko weszła na serię 15 spotkań bez porażki. Piłka szybko się zmienia, futbol już taki jest. Wierzę w to, że jeżeli nasza porażka ma kiedyś nastąpić, to nie w tym meczu - mówił przed spotkaniem trener Legii Warszawa, Marek Papszun. - Biorąc pod uwagę niedzielny mecz, to Legia może szykować się na małe tarapaty - zapowiadał na konferencji prasowej trener Lecha Poznań, Niels Frederiksen.
Pierwsze minuty spotkania upłynęły pod znakiem walki w środku pola. Obie drużyny próbowały przedostać się pod pole karne rywali za pomocą ataku pozycyjnego, jednak większość tych prób kończyła się niepowodzeniem. W 10. minucie Kacper Chodyna przeprowadził akcję lewą flanką, minął Joela Pereirę i przedostał się pod pole karne gości, jednak jego dośrodkowanie było niecelne. W odpowiedzi Leo Bengtsson bez większych problemów przedarł się w okolice pola karnego Legii, gdzie został sfaulowany przez Pawła Wszołka. Szwed chwilę później był bliski strzelenia gola z rzutu wolnego, ale piłka obiła słupek bramki Otto Hindircha. W 23. minucie dobrą akcję indywidualną przeprowadził Michal Sevcik, który obsłużył podaniem Chodynę. Skrzydłowy Legii oddał strzał, który został zablokowany przez jednego z obrońców Kolejorza, a piłka wyszła na aut. Legioniści coraz częściej gościli pod bramką Kolejorza, lecz Mateusz Lis nie dał się pokonać. Przez kilka kolejnych minut na boisku niewiele się działo. W niegroźnych sytuacjach na bramkę rywali uderzali Pablo Rodriguez oraz Chodyna. W 42. minucie szczęścia po strzałach z dystansu szukali Rafał Augustyniak i Bartosz Kapustka, ale żadne z uderzeń nie znalazło drogi do siatki. W końcówce pierwszej odsłony do obiecujących okazji doszli Lechici. Patrik Walemark uderzył z pola karnego po podaniu Mateusza Skrzypczaka, ale strzał zablokowali obrońcy Legii i tym Kolejorz zyskał korner. Po rzucie rożnym do strzału doszedł napastnik Lecha, ale piłka po interwencji Kamila Piątkowskiego minęła lewy słupek. Po pierwszych 45 minutach utrzymywał się bezbramkowy remis.
Po przerwie Lech zdecydowanie przyśpieszył i przez pierwsze minuty zepchnął Legię do defensywy. Jednak to w 52. minucie legioniści przeprowadzili bardzo dobrą akcję. Sevcik zagrał znakomite, prostopadłe podanie do Łukasza Zjawińskiego, lecz ten uderzył w obrońcę Kolejorza i piłka wyszła na rzut rożny. Lechici na tę akcję odpowiedzieli najlepiej, jak mogli - strzelając pierwszego gola w niedzielny wieczór. Bengtsson z łatwością ograł leżącego Piątkowskiego i zagrał piłkę w środek pola karnego, gdzie Yannick Agnero z pierwszej piłki pokonał Hindricha. Wojskowi nie zamierzali odpuszczać. W 62. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Piątkowski uderzył futbolówkę na lewy słupek gości, a minutę później Lis musiał znakomicie interweniować po strzale z dystansu Augustyniaka. W 67. minucie na boisku po raz pierwszy w barwach Legii zameldował się Japończyk Shinnosuke Fukuda. W następnym fragmencie gra toczyła się w środkowej części boiska. W 75. minucie Wojskowi wyrównali stan spotkania. Po dośrodkowaniu Szczepaniaka z bocznej strefy boiska do piłki doskoczył Augustyniak, który głową zagrał do Bohdana Viunnyka, a ten z bliskiej odległości posłał piłkę do siatki mimo interwencji bramkarza gości. Kilka minut później Wojskowi mieli znakomitą okazję do objęcia prowadzenia. Szczepaniak oddał strzał z bardzo bliskiej odległości, ale Lis po raz kolejny świetnie interweniował. W 82. minucie strzał Murawskiego z dystansu zablokował Urbański, a w kolejnej akcji Viunnyk po raz drugi chciał wpisać się na listę strzelców, uderzając z okolic pola karnego. Pięć minut później w polu karnym Legii Daniel Hakans okiwał Fukundę i Szczepaniaka, po czym zagrał do Luisa Palmy. Pomocnik gości bez większych problemów umieścił piłkę w siatce, dając Kolejorzowi prowadzenie. W ostatniej minucie spotkania świetnie z dystansu uderzył Szymański, ale Lis nie dał się pokonać. Więcej goli kibice przy Łazienkowskiej już nie obejrzeli. Pomimo walki legionistów do ostatniego gwizdka sędziego Szymona Marciniaka spotkanie zakończyło się porażką 1:2.
Legioniści po tym spotkaniu zakończyli serię meczów bez przegranej w lidze, która trwała 15 spotkań. Warszawianie zajmują obecnie 4. miejsce w tabeli, mając na koncie 23 punkty. Kolejne ligowe spotkanie piłkarze Marka Papszuna rozegrają w piątek, 30 października, o godzinie 20:30. Wojskowi zmierzą się na wyjeździe z Górnikiem Zabrze.
Legia Warszawa - Lech Poznań 2:1 (0:0)
Bramki: Viunnyk (74') - Agnero (56'), Palma (87')
Legia: Hindrich - Piątkowski, Augustyniak, Deziel Jr - Wszołek (46' Vinagre), Kapustka, Urbański (86' Szymański), Chodyna (67' Fukuda) - Sevcik (67' Viunnyk), Zjawiński, Adamski (29' Szczepaniak)
Rezerwowi: Brkić, Arreiol, Kuchta, Reca, Colak, Arsenić,
Lech: Lis - Pereira, Skrzypczak, Yegbe, Gurgul - Murawski, Kozubal (Berggren), Rodriguez (67' Jegiełło) - Walemark (Palma), Ishak (14' Agnero), Bengtsson (67' Hakans)
Rezerwowi: Mateusz, Obremski, Szymczak, Bartczak, Janyszka
Żółte kartki: Wszołek, Kapustka - Yegbe, Bengtsson