
Po niecałych trzech godzinach lotu piłkarze Legii Warszawa zameldowali się w hotelu, w Leicester. Jak przebiegała podróż do Anglii?
Autobus z legionistami na pokładzie stawił się na lotnisku Chopina w Warszawie kilka minut po godzinie 9:00. Piłkarze Legii Warszawa przeszli wszystkie niezbędne etapy związane z ukazaniem dokumentów, a następnie rozpoczęli kolejny, arcyważny rytuał, czyli poranną kawkę.
Na lotnisku jako pierwszy odprawił się Kacper Tobiasz. Młody golkiper pytany o przyczynę tak szybkiego zameldowania się na miejscu odpowiedział, że woli nie czekać w długich kolejkach i szybko załatwić całą, niezbędną papierologię. Przed wejściem na pokład zamieniliśmy również kilka słów z Filipem Mladenoviciem, którego na lotnisko odprowadzała żona i synek. Cała rodzina miała świetne humory, a najmłodszy jej przedstawiciel wykazywał bardzo duże zainteresowanie na temat samolotów. Po chwili jednak reprezentant Serbii pożegnał się czule z małżonką i dzieckiem, a następnie - wraz z całą drużyną - ruszył w kierunku hali odlotów.
Kilka minut później piłkarze Legii Warszawa usłyszeli komunikat o rozpoczęciu boardingu, a więc przekaz był jasny... czas ruszać na pokład!
W trakcie lotu piłkarze Legii korzystali z różnych atrakcji. Cześć grupy - co normalne i zrozumiałe o takiej godzinie - poszła spać. Inni zaś zagłębili się w lekturę i poświęcili ten czas na literaturę. Popularnym zajęciem były także netflixowe seriale lub gry na telefon, które również umilały całą podróż. Podsumowując - cała drużyna miała co robić. Po upływie około dwóch i pół godziny piłkarze dotarli na lotnisko East Midlands Airport, a następnie udali się do autokaru. Podróż do hotelu trwała około 30 minut, a zameldowanie przebiegło bardzo sprawnie. Po ulokowaniu się w swoich pokojach legioniści zjedli wspólny obiad, a następnie dostali chwilę czasu dla siebie, aby przygotować się na trening. Ten rozpocznie się o godzinie 20:00 czasu polskiego.