Legia logo
Piłka nożna2 min czytania

Zacięta rywalizacja na czwartkowym treningu. Powrót Kacpra Tobiasza [ZDJĘCIA]

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Czwartek był kolejnym dniem przygotowań piłkarzy Legii Warszawa do niedzielnego spotkania ze Stalą Mielec. Wojskowi rozpoczęli trening około godziny 11:30, a do szatni zeszli o godzinie 13:00. Gdy cała drużyna zakończyła czwartkową pracę, na jedno z boisk LTC wybiegł Kacper Tobiasz. Golkiper Legii odbył pierwszy trening indywidualny po kontuzji doznanej w spotkaniu z Piastem Gliwice.

 

Zanim jednak piłkarze wyszli na boisko, trzeba było trochę popracować na sali treningowej. To właśnie na niej Wojskowi odbyli aktywację wykonując różne ćwiczenia zalecone przez trenerów przygotowania fizycznego. Po upływie ok. 25 minut legioniści wyszli na boisko. Piłkarzy w obroty szybko wziął trener Stergios Fotopoulos, który rozpoczął bardziej piłkarską część rozgrzewki. Jako że aura w czwartkowe popołudnie ewidentnie niesprzyjała, zawodnicy skupili się przede wszystkim na ćwiczeniach rozciągających i rozgrzewających różne partie mięśni.

Chwilę później cały zespół został podzielony na dwie drużyny - „różowych” i „zielonych”. Pierwszym ćwiczeniem zarządzonym przez sztab szkoleniowy był nieco zmodyfikowany „dziadek”. Piłkarze znajdujący się na tzw. ścianach rozgrywali piłkę na jeden kontakt, a w środku okręgu na podanie czekał jeden z pomocników, w którego rolę najczęściej wcielał się Josue i Patryk Sokołowski.

 

Kolejnym elementem treningu były akcje dwa na jednego i trzech na dwóch. Zawodnicy najpierw musieli znaleźć sposób na pokonanie golkipera, a następnie wcielali się w rolę defensorów. Bardzo dobrą skutecznością w tym ćwiczeniu popisywał się Tomas Pekhart, niemal każdą akcję skutecznie finalizował Lindsay Rose, a w obronie kolejny raz wyróżniającym się piłkarzem był Maik Nawrocki. Ostatecznie, w tym ćwiczeniu lepsza okazała się ekipa zielonych, jednak o końcowym wyniku miało zadecydować ostatnie ćwiczenie przygotowane przez sztab szkoleniowy...

...a tu sprawa była prosta - krótki mecz na skróconym polu. Od samego początku widać było, że rywalizacja między zespołami jest zacięta. Mimo dobrego humoru i wielu żartów, żaden zawodnik nie odpuszczał. Każdy chciał wygrać. Jako pierwsi na prowadzenie wyszli „zieloni”. Składną, drużynową akcję skutecznie wykończył Tomas Pekhart, który wykorzystał prostopadłe zagranie Josue. Do wyrównania doprowadził Robert Pich. Legionista dobrze ustawił się w polu karnym i pewnym wykończeniem skierował do siatki piłkę wyłożoną przez Pawła Wszołka. O wszystkim miały zadecydować rzuty karne, wykonywane do pierwszego pudła. Okazało się, że więcej niż jedna seria akurat w czasie czwartkowego treningu nie będzie potrzebna. Cezary Miszta wyczuł intencje Rafała Augustyniaka i dzięki temu ostatecznym triumfatorem została drużyna ubrana w różowe znaczniki, w skład której weszli: Cezary Miszta/Jakub Trojanowski (na zmianę), Maik Nawrocki, Lindsay Rose, Yuri Ribeiro, Filip Mladenović, Bartosz Slisz, Jurgen Celhaka, Filip Rejczyk, Paweł Wszołek, Robert Pich i Maciej Rosołek.

 

Gdy cała drużyna udała się do szatni, na boisku zameldował się wracający do zdrowia Kacper Tobiasz, dla którego czwartkowy trening był pierwszym „na powietrzu” po kontuzji doznanej w rywalizacji z Piastem Gliwice. „Wielki comeback” - mówił uśmiechnięty golkiper Wojskowych, który chwilę później rozpoczął rozgrzewkę z trenerem Stergiosem Fotopoulosem, a następnie trenował pod bacznym okiem trenera Krzysztofa Dowhania.

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie