Legia logo
News

A po meczu... przychodzi mecz!

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Około drugiej w nocy autokar z drużyną Legii Warszawa zameldował się przy Łazienkowskiej. Szybkie pożegnanie i wszyscy rozjechali się do domów. Sen, śniadanie, przedtreningowy posiłek i od czwartku pracujemy dalej.

Zagęszczenie dni meczowych jest spore, ale nikt nie narzeka. Wszyscy dobrze wiedzieli na co muszą być gotowi i jaką pracę mają do wykonania. Sen to podstawa regeneracji, więc każdy zażył tyle, ile potrzebował, a potem przyszedł czas na trening. Dla tych, którzy wyszli wczoraj w pierwszej jedenastce typowa regeneracja, a reszta, z oszczędzanym z powodu groźby pauzy za kartki kapitanem Jędrzejczykiem na czele, zameldowała się na boisku treningowym. Wśród nich miło było zobaczyć pracującego już na pełnych obrotach Radka Cierzniaka oraz truchtającego już i pracującego indywidualnie z trenerem, Williama Remyego.

Nie ma odpuszczania, nie ma zwalniania tempa, każdy z zawodników trenujących pod okiem Alesandara Vukovicia może okazać się bardzo potrzebny w każdym kolejnym meczu i każdy powinien być gotowy na sto procent. Nasza plaga kontuzji jest niczym zapalona czerwona lampka, nie znamy dnia ani godziny, kiedy będziemy musieli skorzystać z zawodników, których kibice mogą się na boisku kompletnie nie spodziewać. Miejmy nadzieję jednak, że limit pecha już wyczerpaliśmy i skład w kolejnych meczach będzie wynikał z planów trenera, a nie z nagłych braków kadrowych spowodowanych urazami.

W piątek po południu ostatni trening przed sobotnim kolejnym meczem, a już w sobotę - mamy nadzieję, że w komplecie wszystkich uprawnionych do przyjścia na stadion - będziemy mogli zdzierać gardła i podziwiać świetną grę naszej Legii.

Share

Related news

See all