Legia logo
News5 min read

Austria Wiedeń - kłopoty w defensywie, niepewny bramkarz i dwumecz skrojony dla Tomasa Pekharta

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Już w najbliższy czwartek, 10 sierpnia, o godz. 19:00, Legia Warszawa rozegra pierwsze spotkanie w ramach III rundy eliminacji do Ligi Konferencji Europy UEFA. Rywalem Wojskowych będzie Austria Wiedeń. Przed pierwszym gwizdkiem czwartkowego meczu porozmawialiśmy z Mieszkiem Pugowskim, ekspertem austriackiej piłki nożnej, aby przybliżyć sylwetkę popularnych Fiołków.

 

- Jak media austrackie zareagowały na losowanie III rundy eliminacji Ligi Konferencji?

- Media austriackie aż tak nie interesują się kwalifikacjami do Ligi Konferencji Europy UEFA. Wśród kibiców panuje natomiast jedna myśl. Fani Austrii zdają sobie sprawę, że Legia to bardzo mocny przeciwnik. Ze wszystkich zespołów, na które zespół z Wiednia mógł trafić, Wojskowi wydają się jednym z najlepszych, jak nie najlepszym. Co ważniejsze – w moim mniemaniu rywalem aktualnie wyraźnie lepszym od Austrii. 

 

- Jakie zmiany zaszły w zespole od początku sezonu 2023/24?

- Austria od początku sezonu 2023/24 przeszła wiele zmian. Kluczowa z nich jeśli chodzi o kadrę zespołu jest widoczna w linii ataku. Z klubu odszedł Haris Tabaković. Ten gracz w zeszłym sezonie, odkąd stery w drużynie objął Michael Wimmer, zdobył piętnaście bramek w siedemnastu rozegranych meczach. Był kluczowy dla pozycji Austrii. Tabaković odszedł przed ostatnim meczem pucharowym za jedyne pół miliona euro. Teraz zespół z Wiednia będzie zmuszony grać trochę inaczej. 

 

- Początek ligowy sezonu w wykonaniu Austrii nie był zbyt dobry. Porażka 0:3.

- To był pokaz sił Sturmu Graz. Już po 30. minutach Sturm grał w przewadze jednego zawodnika po czerwonej kartce dla Marvina Martinsa, który kopnął rywala w twarz. Austria w tym meczu nie miała zbyt dużo do powiedzenia i zasłużenie przegrała 0:3. Na szczególne słowa uznania po tym spotkaniu zasługuje Szymon Włodarczyk. Były pilkarz Legii zdobył bramkę, często urywał się obrońcom Austrii. Tak naprawdę Szymon mógł spokojnie strzelić jednego, dwa gole więcej. Cały czas był pod grą, a zespół z Wiednia miał z nim problemy.

 

- II runda eliminacji. Jak wyglądała z perspektywy Austrii?

- Rywalizacja z Borac Banja Luką była ciężka. Zespół z Bośni podszedł do tego dwumeczu bardzo defensywie. W lidze austriackiej, nawet gdy rywalizują ze sobą drużyny o różnych jakościach, spotkania są otwarte i często obfitują w wiele trafień. Austria w tym dwumeczu trafiła więc na dużą przeszkodę. Pierwsze spotkanie to wygrana 1:0 po golu w doliczonym czasie gry. Rewanż to także zwycięstwo klubu z Wiednia, tym razem 2:1. Ten mecz miał jednak zupełnie inny przebieg. Obydwie drużyny stworzyły sobie wiele sytuacji. Banja Luka nawet prowadziła 1:0, ale Austria szybko odrobiła straty. W pewnym momencie rywalizacja odbywała się na zasadzie cios za cios. Koniec końców lepsza w niej okazała się Austria. 

 

- Austria to drużyna, która gorzej czuje się w defensywie?

- Austria zdecydowanie gorzej czuje się bez piłki. To zespół, który lubi kontrolować grę, utrzymywać się przy piłce. Gdy musi za nią biegać, to sytuajca jest zupełnie inna. Szczególnie widać to w formacji defensywnej. Tak naprawdę większość defensorów nie czuje się dobrze w tym systemie. Austria jest bardzo podatna na dośrodkowania i szybkie ataki. Obrońcy Austrii są mało zwrotni, nie za szybcy i łatwo jest ich ograć. Chociażby w rywalizacji ze Sturmem Graz najbliżsi rywale Legii stracili dwie bramki ze stałych fragmentów gry. 

 

- Trener Kosta Runjaić na pomeczowej konferencji zwracał uwagę na to, że zespół z Wiednia często posyła prostopadłe piłki. 

- Obrońcy Austrii Wiedeń często posyłają długie piłki w kierunku wahadłowych. Im bliżej pola karnego rywala, tym częściej zawodnicy starają się operować krótkimi podaniami, najczęściej prostopadłymi. Bardzo dużą rolę odgrywa Dominik Fitz. Świetny środkowy pomocnik, w zeszłym sezonie najlepszy asystent ligi. Ma bardzo dobrą technikę użytkową, potrafi zagrać idealnie w tempo między obrońców. 

 

- Przejdźmy do kadry Austrii. Bramkarz - Christian Früchtl. 

- Christian Früchtl, pierwszy bramkarz Austrii Wiedeń, ostatnie mecze miał całkiem niezłe, ale generalnie – moim zdaniem - to jeden z gorszych, jak nie najgorszy golkiper w lidze. Statystyki nie kłamią. W zeszłym sezonie miał zdecydowanie najgorsze liczby. Wpuścił chyba osiem czy dziewięć bramek więcej niż powinien. Widać to było w rywalizacji ze Sturmem Graz. Pierwsza z bramek padła po jego ewidentnym błędzie. Früchtl nie czuje się także dobrze w grze nogami. Bliski wykorzystania takiego błędu był chociażby Szymon Włodarczyk.

 

- Wspomniałeś wcześniej o obrońcach Austrii. Jak sytuacja wygląda z wahadłowymi? Sa bardziej zaangażowani w defensywę, czy ofensywę?

- Wahadłowi Austrii grają bardziej ofensywnie. Rzadko uczestniczą w fazie defensywnej. Wyjątkiem są sytuacje, w których Austria jest mocno atakowana. Wahadłowi tej drużyny to bardziej skrzydłowi.

 

- Prócz Dominika Fitza, kogo jeszcze warto wyróżnić ze środka pola?

- Matthias Braunöder to kolejny zawodnik ze środka pola, którego warto wyróżnić. To młodzieżowy reprezentant Austrii, świetny piłkarz i jedna z największych gwiazd. To taki klasyczny środkowy pomocnik. Jest bardzo inteligentny, ma bardzo dobry przegląd pola i często to on przyśpiesza akcje. Wiele mówi się o jego potencjalnym transferze. Szczerze dziwię się, że żaden klub z Bundesligi jeszcze się po tego gracza nie zgłosił. 

 

- Kończymy przegląd kadry na napastnikach. 

- Michael Wimmer ma dwa rozwiązania jeśli chodzi o linię ataku. Z obu już korzystał. Pierwsze z nich to ustawienie Dominika Fitza jako fałszywej dziewiątki, często schodzącej do drugiej linii. Drugie rozwiązanie to postawienie na klasyczną dziewiątkę - Muharema Huskovicia. To 20-letni piłkarz, wychowanek klubu. Problem jest jednak taki, że od października lub listopada ubiegłego roku nie wychodził w pierwszym składzie wiedeńskiego zespołu, gdyż uległ wypadkowi samochodowemu. Ostatnio - w paru meczach - wchodził z ławki. Zadebiutował od pierwszych minut niedawno w ligowym spotkaniu. Obstawiam, że bardziej prawdopodobne jest rozwiązanie z Fitzem. 

 

- W ubiegłym sezonie Austria miała okazję rywalizować z Lechem Poznań w ramach rozgrywek Ligi Konferencji Europy UEFA. Obecna Austria jest lepsza od tej z poprzedniej kampanii?

- Gdyby w klubie był Haris Tabaković, to bez wątpienia powiedziałbym, że lepsza jest obecna Austria. Aktualnie nadal wydaje mi się, że ten zespół jest lepszy od tego z sezonu wcześniej. Zmieniło się nastawienie do gry i styl. System trenera Wimmera lepiej pasuje do drużyny z Wiednia jeśli chodzi o ofensywne kwestie. 

 

- Jak powinna zagrać Legia, aby wyeliminować Austrię?

- Legia powinna bardzo dużo naciskać na środkowych obrońców Austrii. Defensorzy łatwo gubią się przy pressingu. Dodatkowo często posyłałbym piłki za obronę, do zawodników wybiegających. Wahadłowi Austrii często gubią się w takich sytuacjach i nie nadążają za akcjami. Myślę również, że mocną stroną Legii mogą być dośrodkowania na Tomasa Pekharta. To może być zabójcza broń zespołu Kosty Runjaicia. Pekhart może w tym dwumeczu zdobyć więcej niż jedną bramkę. 

 

- Twoje typy na ten dwumecz?

- Na Łazienkowskiej wydaje mi się, że Legia wygra 3:1. W rewanżu - moim zdaniem - będzie 1:1. Legia ma 65% na awans, może trochę więcej. Jeżeli Wojskowi sami nie popełnią niewymuszonych błędów, to powinni poradzić sobie z Austrią. 

Share

Related news

See all