Legia logo
News4 min read

AZ Alkmaar - do młodzieży świat należy, problemy przy stałych fragmentach gry, Clasie vs Elitim

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

W czwartek, 5 października, o godz. 21:00, Legia Warszawa rozegra drugie spotkanie w fazie grupowej Ligi Konferencji Europy UEFA. Rywalem Wojskowych będzie AZ Alkmaar. Przed pierwszym gwizdkiem czwartkowego meczu porozmawialiśmy z Mariuszem Mońskim, ekspertem holenderskiej piłki, aby przybliżyć sylwetkę przeciwnika Wojskowych.

 

- W tym sezonie ligowym AZ Alkmaar radzi sobie bardzo dobrze. Czy liczba zdobytych punktów faktycznie oddaje to, w jakiej formie jest drużyna?

- Alkmaar to czołowa drużyna ligi. Tabela pod tym względem nie kłamie. Nie jest jednak tak, że rywale Legii dominują w każdym spotkaniu. W ostatniej rywalizacji z Fortuną Sittard, gdy AZ wygrało 4:0, to Fortuna była zespołem, który w pierwszej połowie kontrolował grę. Gol do szatni okazał się kluczowy. Bywają jednak spotkania, w których AZ Alkmaar dominuje od samego początku i kontroluje przebieg gry. Miało to miejsce chociażby w starciu ze Spartą Rotterdam. Na pewno zespół ma przewagę w postaci swoich gwiazd. W kadrze AZ są piłkarze niezwykle jakościowi, którzy zawsze mogą zrobić różnicę, nawet bez dobrej gry zespołu. Jordy Clasie, Vangelis Pavlidis, Dani de Wit – oni potrafią wygrać mecz nawet, gdy drużynie nie idzie. 

 

- Jaki jest pomysł na grę Holendrów?

- AZ Alkmaar gra bardzo szeroko. Kluczowi w grze są skrzydłowi i ich współpraca z bardzo ofensywnie grającymi bocznymi defensorami. W środku pola Jordy Clasie rządzi drużyną. To on decyduje, którą stroną będzie przebiegał atak. Bardzo ważny jest Dani de Wit, grający na pozycji numer dziesięć. Można powiedzieć, że dla AZ Alkmaar ten zawodnik jest tak ważny, jak Josue dla Legii. W kluczowej fazie, pod polem karnym rywala, to właśnie na jego barkach spoczywa finalizacja i ostatnie podanie. 

 

- Dość niespodziewani3 AZ przegrał w pierwszej kolejce w Bośni i Hercegowinie. Zlekceważenie rywala, czy kompletna zmiana obrazu gry po przerwie?

- Zrinjski Mostar to drużyna o dużo niższej jakości. Legia na pewno będzie zdecydowanym faworytem całego dwumeczu. Tak to powinno wyglądać również w przypadku AZ Alkmaar. Dlaczego było inaczej? Moim zdaniem wydarzyło się tu coś takiego, jak z reprezentacją Polski w Mołdawii. Holendrzy wyglądali jakby nagle ich odcięło. To było kompletne zaprzeczenie tego, jak powinien zachowywać się profesjonalny piłkarz. Zawodnicy AZ myśleli, że mecz już się wygrał. Bośniakom wychodziło z to po prostu wszystko. Gole z dystansu, akcje stadiony świata, rykoszety. AZ Alkmaar nie potrafił na to odpowiedzieć niczym. Zawodnicy chyba sami nie dowierzali temu, co się dzieje. Dlatego to spotkanie padło łupem Bośniaków. Nie było to związane z jakąś nagłą zmianą jakości gry Zrinjskiego. 

 

- Wspomniał Pan, że czeka na rywalizację Jordyego Clasie i Juergena Elitima. Ten pojedynek może być decydujący dla losów całego spotkania?

- Jordy Clasie i Juergen Elitim to klasowi zawodnicy. Zanim dostaną piłkę, to już wiedzą, co z nią zrobić. Myślę, że rywalizacja w środku pola może rozstrzygnąć się właśnie między nimi. Na pewno obydwaj piłkarze szybko się poznają na boisku. Na murawie łatwo poznać, kto jest dobry, a kto słaby. W meczu z AZ Alkmaar wygranie środka pola może być kluczowe. Jestem bardzo ciekawy, jak swoje umiejętności będzie wykorzystywał Elitim i jak będzie chciał zatrzymać jakość Clasiego. 

 

- Gdzie jeszcze Legia może szukać swoich szans?

- Tomas Pekhart – to piłkarz, który może być kluczowy w tej rywalizacji. Dobre dośrodkowanie w jego kierunku to praktycznie gwarancja klarownej sytuacji. Obrońcy AZ Alkmaar są słabi w grze w powietrzu. To drużyna przede wszystkim grająca po ziemi, szukająca swoich szans w szybkim rozegraniu futbolówki. Alkmaar słabo broni stałe fragmenty gry. Tutaj wyczuwam kolejną opcję dla Legii. Dośrodkowania z rzutów rożnych, rzutów wolnych, nawet wrzuty z autu – to może być silna broń Wojskowych. Liczę również na bocznych obrońców Legii. Boczni defensorzy Alkmaar grają bardzo wysoko, czasami zapominają o defensywie. Sprawne przedostanie piłki na połowę rywali z wykorzystaniem wahadeł może dać Legii przewagę. Wiemy, w jakiej dyspozycji są Paweł Wszołek i Patryk Kun. Jestem ciekawy, czy Legia będzie miała przewagę w tych miejscach na boisku.

 

- Jakie nastawienie panuje w holenderskim zespole przed meczem z Legią?

- Legia gra lepiej, gdy po drugiej stronie staje lepszy rywal. Podobnie jest w przypadku AZ Alkmaar. Gdy przeciwnik jest bardzo słaby, to w holenderskim zespole pojawia się pewnego rodzaju ignorancja, pewnego rodzaju lenistwo. Wówczas dzieją się takie rzeczy, jak w Mostarze. Legia nie może żyć w przeświadczeniu, że AZ ją zlekceważy. Nic takiego nie będzie miało miejsca. Holendrzy znają jakość Wojskowych, widzieli ich mecz z Aston Villą. Jakość rywala jest im dobrze znana. Wszystko trzeba będzie sobie wywalczyć na boisku. 

 

- Jak może wyglądać czwartkowe spotkanie?

- Legii będzie bardzo ciężko o remis, ale ten remis może okazać się bezcenny. Alkmaar na własnym stadionie jest dużo lepsze niż na wyjazdach. Mówimy o wielu meczach z rzędu bez porażki u siebie. Legia musi być również gotowa na to, że w Alkmaar bardzo wieje. To może być atut Holendrów, którzy znają tę specyfikę. Zostanę przy swoim stanowisku, że kluczowy dla Legii może być Juergen Elitim. Wierzę, że Wojskowi osiągną dobry rezultat na trudnym terenie.
 

Share

Related news

See all