
Pomocnik Legii Warszawa Bartosz Kapustka odpowiedział na pytania dziennikarzy po zakończeniu spotkania z Pogonią Szczecin.
- Fizycznie czuję się bardzo dobrze, ale brakuje mi minut, brakuje mi boiska - bycia piłkarzem, a nie siedzenia i oglądania meczów z perspektywy trybun. Nie jestem jednak zadowolony z tego, co dziś pokazałem. Za mocno uwierzyliśmy, że od momentu gry w przewadze będzie nam łatwiej.
- Przegraliśmy 1:3, ale jako klasowa drużyna nie możemy takich meczów przegrywać. Taki rezultat, w takiej sytuacji, jest niedpuszczalny. Jestem bardzo zły, myślę, że każdy z nas jest. Wszystko było w naszych nogach, ale graliśmy zbyt elektrycznie. Nie potrafiliśmy momentami zmienić strony. Chcieliśmy grać do przodu i za wszelką cenę zdobyć bramkę. Zdecydowanie zabrakło nam cierpliwości.
- Ciężko jest wejść na boisko po raz drugi w momencie, kiedy przegrywamy. Mam nadzieję, że to szybko minie. To nie jest nasze miejsce! Bardzo bym chciał, żebyśmy ponownie walczyli o mistrzostwo Polski w przyszłym sezonie.
- To mój drugi uraz, jeśli chodzi o więzadła krzyżowe. Nie obawiam się jednak o to, że coś mi się stanie. Chcę być traktowany tak samo, jak każdy inny zawodnik. Źle bym się czuł, gdyby chłopaki mnie oszczędzali. Dostałem przecież zielone światło od fizjoterapeutów, że mogę grać w piłkę.