Legia logo
News3 min read

Fortuna Puchar Polski: Eksperci przed meczem Widzew - Legia

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Arkadiusz Malarz i Łukasz Turzyniecki patrzą na dzisiejsze spotkanie prosto z perspektywy murawy.

Mecze Legii z Widzewem zawsze mają szczególny smak, a kto doświadczył go bardziej niż piłkarze, którzy mieli okazje poczuć go z perspektywy boiska? Głos oddajemy więc Arkadiuszowi Malarzowi i Łukaszowi Turzynieckiemu. Były kapitan Legii w tym sezonie już raz ograł RTS, zaś reprezentujący obecnie Zagłębie Sosnowiec "Turzyk", rok temu grał jeszcze w barwach Widzewa, kiedy ten podejmował u siebie Wojskowych.  

 

Arkadiusz Malarz, były piłkarz Legii Warszawa, obecnie zawodnik I-ligowego ŁKS:

- Myślę, że do każdego spotkania trzeba podchodzić bardzo poważnie, a Legia to zespół, który robi to zawsze. Widzew gra co prawda ligę niżej, ale w tym konkretnym przypadku nie ma co na to patrzeć – wiadomo, że to puchar i o wszystkim decyduje jeden mecz. Drużyna zagra u siebie i normalnie można by mówić o atucie kibiców, ale tego w dzisiejszych czasach niestety nie ma. Ciężko więc powiedzieć, czy własne boisko będzie tutaj jakimkolwiek plusem dla gospodarzy.

 

- Patrząc na ostatnie wyniki Legii, to – z całym szacunkiem dla Widzewa – nie wydaje mi się, by mogła mieć ona w Łodzi problemy. Zespół borykał się z dużą ilością zachorowań na covid, a wiadomo, że zawodnikom potrzeba czasu, by po wyzdrowieniu wrócić do optymalnej dyspozycji. Ostatnio grała już większość piłkarzy, którzy mierzyli się z nami z derbach, więc Widzew powoli wraca do siebie. Wciąż jednak jest to zespół, na który bardzo trzeba uważać. Są tam takie nazwiska jak Robak czy Możdzeń, mający za sobą bogatą przeszłość w Ekstraklasie, ale absolutnie nie wolno bagatelizować nikogo w tym zespole.

 

- Nie sądzę co prawda, by gospodarze chcieli wyjść na otwartą wymianę ciosów. Zespół nie jest na tyle silny, by zagrać z Legią odważny futbol. Spodziewam się raczej, że będzie schowany i pozwoli jej prowadzić grę, starając się złapać rywali na kontrę czy stały fragment gry. Sądzę jednak, że Legia spokojnie awansuje do 1/8 finału. Jeżeli przystąpi do tego spotkania w pełni skoncentrowana i nie zlekceważy przeciwnika, wówczas nie powinna mieć większych problemów.

Łukasz Turzyniecki, były zawodnik Legii Warszawa i Widzewa Łódź:

- Biorąc pod uwagę, że to tylko jeden mecz, zdarzyć się może oczywiście wszystko, natomiast Legia i tak jest zdecydowanym faworytem tego spotkania. Wojskowi są na fali wznoszącej, a Widzew mimo wszystko ma trochę swoich problemów.

 

- Gdy rok temu przygotowywałem się do tego meczu jako zawodnik Widzewa, atmosfera była szczególna nie tylko w szatni, ale i w całym mieście. Pamiętam, że nawet w kolejce do sklepu na kilka dni przed spotkaniem ludzie żywiołowo o nim dyskutowali, czuć było, że nadchodzi naprawdę wielki mecz. Cała piłkarska Polska spoglądała wówczas w kierunku Łodzi, to były naprawdę magiczne chwile – zwłaszcza na trybunach. Teraz niestety tego zabraknie.

 

- Dużo mówi się o wyrównanym spotkaniu przed rokiem, ale prawda jest taka, że wszystko odmienił rzut karny, niejako podarowany Widzewowi przez Legię. Drużyna prowadziła 2:0, a po błędzie Igora Lewczuka Widzew dostał wiatru w żagle, z czasem udało mu się zdobyć drugą bramkę. Gdyby nie jedenastka, podejrzewam, że Legia spokojnie dowiozłaby prowadzenie do końca i mecz skończyłby się jakimś 3:0 dla zespołu z Warszawy. Ostatecznie jednak Igor Lewczuk się zrehabilitował, zapewniając zwycięstwo swojemu zespołowi.

 

- Nie będzie żadnym odkryciem gdy powiem, że szczególną uwagę trzeba zwrócić na Marcina Robaka. To zawodnik świetnie potrafiący grać obiema nogami, dysponuje też bardzo groźnymi uderzeniami głową. Widzew pewnie nastawi się na kontry, bo czasem z takiej defensywy da się stworzyć jedną, dwie sytuacje i jeśli się je wykorzysta, wówczas mecz może być emocjonujący. Spodziewam się jednak zwycięstwa Legii. Okazję dostaną zmiennicy i paradoksalnie może zadziałać to na korzyść zespołu – zawodnicy będą zmotywowani, by w takim meczu pokazać się trenerowi i dać mu argumenty do tego, że warto na nich stawiać. Wydaje mi się więc, że z awansem z boiska zejdzie Legia.

Share

Related news

See all