Legia logo
News3 min read

Goncalo Feio: Jesteśmy godnymi siebie rywalami [WIDEO]

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Szkoleniowiec Legii odpowiedział na pytania dziennikarzy przed rewanżowym meczem z Bröndby IF.


- Sytuacja Artura Jędrzejczyka nie jest jeszcze znana. Artur ma uraz, który odniósł przez zły stan murawy w meczu z Puszczą. Zmagamy się z tym. Pozostali piłkarze – prócz Juergena Elitima i Jurgena Celhaki – są do naszej dyspozycji.


- Filozofia gry i styl – tego nie zmienia się w tydzień. Wiemy, że Broendby ma określone DNA i profil piłkarzy. Ta drużyna buduje się od kilku lat. Nie spodziewamy się wielu zmian. Być może nastąpią jakieś zmiany strukturalne. W ostatnim meczu ligowym rywale grali ustawieniem 5-3-2, a nie 3-5-2. Pytanie, czy to pomysł na jeden mecz, czy reakcja po spotkaniu z nami. Kolejna rzecz, to zmiany personalne. Pytanie, na jakich zawodników zdecyduje się trener Duńczyków. To są rzeczy, które mogą się zmienić – dynamika i przestrzenie w danych sektorach.


- Czujemy, że mecz z Broendby jest najważniejszy, bo jest następny. W piątek najważniejszy będzie mecz z Radomiakiem. Oczywiście, analizujemy już potencjalnych rywali w 4. Rundzie. Zdajemy sobie sprawę, jakie wyzwanie przed nami stoi, ale wierzymy w ten awans. Chcemy być krok do przodu, dlatego patrzymy również na kolejnych rywali. Na razie jednak w 100% skupiamy się na Broendby.


- Spodziewam się wyrównanego spotkania. Jesteśmy godnymi siebie rywalami, na wyrównanym poziomie. Większość osób przed pierwszym meczem stawiało rywali jako faworytów. Fakt jest jednak taki, że to my wygraliśmy w Danii i trochę ten procent się odwrócił. Ostatnie spotkanie było wyrównane. Pytanie, jak będą wyglądały dominujące fazy gry. Trener Broendby powiedział, że ich nie interesuje zamknięty na mecz. Pokazaliśmy w Danii, że w otwartym spotkaniu jesteśmy w stanie wygrać. Zakończyliśmy ten mecz tak, jak chcieliśmy. Jedno jest pewne – na boisku wyjdziemy po to, żeby wygrać. Taka jest filozofia Legii. Ostatnio nie wygraliśmy przed własną publicznością, więc teraz musi się to zmienić.


- Nigdy nie chcemy nikomu oddać piłki. Każdy przeciwnik ma swoją jakość. Jesteśmy przygotowani do tego, aby równie dobrze grać bez piłki. Zdajemy sobie sprawę, że mamy przewagę. Jeżeli strzelimy gola, to ułożymy sobie ten dwumecz w sposób znaczący. Na każdy mecz wychodzimy po to, aby go wygrać. Rywalizacja z Duńczykami to dwumecz, w którym jest dużo kalkulacji. Ja jednak nie jestem fanem tego typu gry. Cel to zwycięstwo i tyle.


- Trener Broendby na pewno chciałby wiedzieć, jaki skład jutro wystawimy. Ja nie mogę jeszcze o tym opowiadać, bo na razie nawet piłkarze nie znają tych szczegółów.


- Wybór składu odbywa się w różnych momentach. Na początku mikrocyklu podsumowujemy jeden mecz i rozpoczynamy przygotowania do drugiego. To właśnie wtedy rywalizacja zaczyna się od nowa. W kolejnych treningach wychodzimy na boisko, mając kilka niewiadomych. Ale tutaj już piłkarze zobaczą, kto jest bliższy gry. Wtedy już zawodnicy mogą to czuć. Na sam koniec jest etap rozmów z zawodnikami. Chociażby dzisiaj czekają mnie jeszcze dwie takie rozmowy. Piłkarz ma prawo dowiedzieć się w pierwszej kolejności od trenera, jaki jest plan na niego. Ostateczny skład wybieramy na przedmeczowej odprawie, w której tez często poruszamy kwestie mentalne przed samym spotkaniem. Gdy jutro wsiądziemy do autokaru jadącego na mecz, chwilę wcześniej przedstawimy piłkarzom wyjściową jedenastkę i ławkę rezerwowych. Sam ten wybór jest procesem, który klaruje się w każdym tygodniu. Ja zawsze chcę być rzetelny. Analizuję nie tylko mecze, ale też wszystkie treningi. Chcę, aby piłkarz wiedział, dlaczego zagra i czego od niego oczekuje, a zawodnik, który nie dostał szansy ma wiedzieć, co poprawić.

Share

Related news

See all