
Codziennie na Legia.com - w Kalendarium Legii - przypominać Wam będziemy istotne wydarzenia ze 104-letniej historii klubu z Łazienkowskiej przypadające na dany dzień. 11 maja 1963 roku w drużynie Legii zadebiutował Wiesław Korzeniowski. Blondowłosy pomocnik występował przy Łazienkowskiej aż 14 lat, rozgrywając w tym czasie 195 meczów i strzelając 22 gole. Legionista był jednym z najzdolniejszych wychowanków warszawskiego Klubu, który jednak nigdy nie zagrał w reprezentacji Polski.
Wiesław Korzeniowski urodził się 18 sierpnia 1944 w Warszawie (zmarł 2 lutego 2004 roku, również w Warszawie). Jest wychowankiem Legii Warszawa, w barwach Wojskowych zadebiutował jako osiemnastolatek – 11 maja 1963 roku w spotkaniu z Polonią w Bytomiu. Po raz ostatni w Legii zagrał 1 czerwca 1972 roku w meczu ze Stalą w Mielcu. W roku 1972 – po 18 latach występów z „eLką” na piersi – przeszedł do bydgoskiego Zawiszy, gdzie występował przez rok. Po kolejnych pięciu latach, mając status amatora, został graczem kanadyjskiego Toronto Falcons.
Wiesław Korzeniowski był zawodnikiem obdarzonym wielkim piłkarskim talentem. Doskonały technik, był jednym z ulubieńców warszawskich kibiców. Kiedy w 1963 roku pojechał z Kazimierzem Górskim do Skandynawii na międzynarodowy kurs trenerski, pokazy filigranowego legionisty wzbudzały zachwyt uczestników. „Polscy piłkarze nie wyjeżdżali za granicę. Nie pozwalały na to władze – ani PZPR, ani piłkarska centrala. W 1957 roku w Szwecji odbywał się zlot najbardziej utalentowanych młodych zawodników z całej Europy. Późniejszy selekcjoner polskiej drużyny narodowej, Kazimierz Górski zabrał na niego dwóch 14-latków – Wiesława Korzeniowskiego (Legia Warszawa) i Stanisława Dawidczyńskiego (Łódzki Klub Sportowy). Pierwszy z nich w Skandynawii pokazał się ze znakomitej strony. Obecni w Malmokoeping wysłannicy najmocniejszych klubów Starego Kontynentu zachwycali się poczynaniami tego młodego chłopaka. Na wyjazd nie było jednak żadnych szans. Oficjalnie w PRL transferów zagranicznych nie było w ogóle” – czytamy na stronie transfery.info.
Wiesław Korzeniowski na co dzień potwierdzał więc swój talent jedynie na ligowych boiskach. Nie zrobił kariery ani zagranicą, ani w reprezentacji Polski. W spotkaniach o europejskie puchary także nie był piłkarzem pierwszego wyboru i często zasiadał na ławce rezerwowych (rozegrał w nich tylko 14 spotkań, strzelając trzy gole). Był dwukrotnym Mistrzem Polski (1969, 1970) oraz dwukrotny zdobywca krajowego pucharu (1964, 1966).
„Nazywany cudownym dzieckiem Czerniakowa, do dziś jest uznawany za najzdolniejszego wychowanka w historii klubu. Mając 12 lat, grał w drużynie z chłopcami o dwa lata starszymi. Jako 16-latek trafił do seniorskiej drużyny. Szybko stał się centralną postacią zespołu i stworzył z Bernardem Blautem wspaniałą parę pomocników, która uzupełniała się idealnie. Blaut – rozważny taktyk, Korzeniowski – sprytny i świetny technicznie. Byli nie do zastąpienia do czasu, kiedy w klubie pojawił się Kazimierz Deyna. Potem Korzeniowski musiał zadowolić się rolą zmiennika. Po zakończeniu kariery nie czuł wielkiego sentymentu do klubu i często wyrażał swoje rozgoryczenie. Nie wspominam klubu źle jako takiego, tylko ludzi w nim pracujących. Te tytuły, które zdobyłem, są niczym w porównaniu z tym, jak tam traktowano człowieka – mówił (Archiw. W.B.). Po odejściu z Legii przez rok grał dla bydgoskiego Zawiszy, a następnie przeniósł się do Toronto Falcons. Zmarł w 2004 roku” - czytamy w tekście Wiktora Bołby na łamach Księgi Stulecia Legii.