
Codziennie na Legia.com - w Kalendarium Legii - przypominać Wam będziemy istotne wydarzenia ze 104-letniej historii klubu z Łazienkowskiej przypadające na dany dzień. W finałowym meczu o Puchar Polski pomiędzy Legią a Lechem, który odbył się 23 czerwca 1988 roku, po raz ostatni w barwach Legii wystąpił obrońca Paweł Janas. Był to występ pechowy z dwóch powodów – Wojskowi przegrali puchar po rzutach karnych, zaś Janas opuścił boisko już w 5. minucie z powodu kontuzji.
Jeden z tych, którzy w Legii Warszawa święcili triumfy zarówno jako zawodnik, jak i trener. Karierę piłkarską zaczynał w latach 70., a jego pierwszym klubem był Widzew Łódź. W barwach tego klubu prezentował się z bardzo dobrej strony, czym zwrócił na siebie uwagę włodarzy zarządzających Legią Warszawa. Do Wojskowych trafił w 1978 roku i jego pierwszy pobyt w naszym Klubie trwał cztery lata. Największe sukcesy jakie odniósł z Wojskowymi w tym czasie to dwa Puchary Polski – w latach 1980 i 1982.
W reprezentacji Polski zadebiutował jeszcze w barwach Widzewa Łódź, 24 marca 1976 roku w meczu z Argentyną. Co ciekawe, w tym samym meczu w biało-czerwonych barwach pierwszy raz zagrał Zbigniew Boniek. Jego największy sukces w drużynie narodowej, to trzecie miejsce podczas mundialu w 1982 roku w Hiszpanii. Po tym sukcesie przeniósł się do ligi francuskiego – do AJ Auxerre, gdzie występował z Andrzejem Szarmachem. Urodzony 4 marca 1953 roku zawodnik zyskał we francuskiej lidze duże uznanie – między innymi w 1986 roku został mianowany najlepszym zagranicznym zawodnikiem ligi.
Po czterech latach spędzonych we Francji powrócił do Legii, w barwach której zakończył piłkarską karierę w 1988 roku. W barwach reprezentacji Polski wystąpił w 53. meczach i zdobył jedną bramkę. W 2014 roku został członkiem Klubu Wybitnego Reprezentanta. Barwy Wojskowych przywdziewał w sumie w 185 meczach. Niedługo później rozpoczęła się jego kariera trenerska. Początkowo w naszym Klubie był trenerem-asystentem w sztabach Lucjana Brychczego oraz Rudolfa Kapery. Następnie pomagał Władysławowi Stachurskiemu w prowadzeniu reprezentacji Polski juniorów. Pierwszy trenerski sukces to srebro na Igrzyskach Olimpijskich w Barcelonie w roli asystenta selekcjonera Janusza Wójcika. Po tym sukcesie obaj panowie trafili na Łazienkowską.
Po półtora roku, gdy Wójcik zrezygnował z prowadzenia Wojskowych, właśnie w styczniu 1994 roku został mianowanym głównym trenerem naszego Klubu. Decyzja ta okazała się przysłowiowym „strzałem w dziesiątkę”, a Janas poprowadził Legię do wielu sukcesów – pod jego wodzą Klub wywalczył dwukrotnie mistrzostwo Polski, dwukrotnie Puchar Polski oraz Superpuchar Polski i wicemistrzostwo Polski. W pamięci kibiców zostanie jednak jako ten, który po dramatycznym dwumeczu eliminacyjnym z IFK Goeteborg wprowadził Legię do rozgrywek Champions League 21 lat temu. Oba mecze pomiędzy rywalami były bardzo zacięte, a szala zwycięstwa mogła przechylić się na każdą ze stron. Bramki w końcówce drugiej połowy rewanżowego spotkania, jakie strzelili Leszek Pisz i Jacek Bednarz, otworzyły legionistom bramy do futbolowego raju. To jednak nie był koniec niezapomnianej przygody. W fazie grupowej Legia spotkała się ze Spartakiem Moskwa (ze Stanisławem Czerczesowem w bramce). Blackburn Rovers i Rosenborgiem Trondheim. W tym towarzystwie Legia prezentowała się nader korzystnie, dzięki czemu rozgrywki grupowe zakończyła na drugim miejscu, awansując do ćwierćfinału rozgrywek. Dopiero na tym etapie lepszy okazał się Panathinaikos Ateny, który po remisie w Warszawie 0:0, u siebie okazał się lepszy wygrywając 3:0. W kraju Legia oddała ligowy prymat Widzewowi Łódź, a Janas po tamtym sezonie opuścił klub, zostając selekcjonerem reprezentacji Polski do 21 lat.
Dla „Janosika” finał był ostatnim meczem w barwach Legii. Niestety pechowym, bowiem już na początku spotkania musiał opuścić boisko z powodu kontuzji. Stoją od lewej: Paweł Janas, Zbigniew Robakiewicz, Grzegorz Szeliga, Zbigniew Kaczmarek, Dariusz Dziekanowski, Arkadiusz Gmur, Dariusz Kubicki, Leszek Pisz, Andrzej Łatka, Tomasz Arceusz i Krzysztof Iwanicki. 20 grudnia 2002 roku został mianowany selekcjonerem reprezentacji Polski w piłce nożnej. Jako trener poprowadził ją do awansu na mundial w 2006 roku rozgrywany na niemieckich boiskach. W jego kadrze nie brakowało także wątków legijnych - do reprezentacji odważnie zaczął wchodzić Artur Boruc, dwie bramki w eliminacyjnym meczu z Azerbejdżanem strzelił Marek Saganowski. Na samych mistrzostwach reprezentacja Polski przegrała z Ekwadorem oraz Niemcami i wygrała spotkanie z Kostaryką. Polakom nie udało się wyjść z grupy, a po mistrzostwach Janas pożegnał się z reprezentacją. W ostatnim czasie pracował w Drutex Bytovii Bytów.
„Od początku kariery zapowiadał się na wysokiej klasy obrońcę, grał na zapomnianej już dziś pozycji forstopera. Zaczynał we Włókniarzu Pabianice (w tym mieście się urodził), skąd szybko trafił do Widzewa Łódź. Legioniści kilka razy próbowali go pozyskać, a w zasadzie ściągnąć do wojska, ale łódzki klub potrafił załatwić odroczenie służby. Dopięli swego dopiero zimą w trakcie sezonu 1977/78 – z miejsca został podstawowym zawodnikiem warszawskiej drużyny. W barwach Legii rozegrał 185 meczów, nie strzelił jednak ani jednego gola. W ogóle przez całą karierę zdobył tylko... cztery bramki, dwie dla Widzewa, jedną dla Auxerre, gdzie występował w latach 1982–86 (potem wrócił jeszcze na dwa sezony do Legii), i jedną dla reprezentacji Polski, w której zagrał 53 razy. Przy Łazienkowskiej dwa razy świętował Puchar Polski (1980, 1981), a z reprezentacją zajął 3. miejsce w finałach MŚ 1982 w Hiszpanii. Do historii Legii przeszedł jednak przede wszystkim jako trener. Po odejściu Janusza Wójcika, którego był asystentem (wcześniej pomagał Rudolfowi Kaperze), przejął drużynę. Była to jego pierwsza samodzielna praca trenerska. Po ssześciu miesiącach świętował mistrzostwo Polski, pierwsze od 1970 roku (nie licząc odebranego w 1993 roku). W 1995 roku, po zdobyciu drugiego z rzędu dubletu, wywalczył historyczny awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów, a Legia pod jego wodzą doszła do ćwierćfinału tych elitarnych rozgrywek. Piłkarze opowiadali, że kluczem do sukcesów było to, że przede wszystkim nie przeszkadzał zespołowi. Potrafił przymknąć oko na niektóre występki zawodników, za co ci nigdy się od niego nie odwrócili. Umiał zadbać o ducha zespołu. Jak wiosną 1995 roku, kiedy Legia ścigała się o tytuł mistrzowski z Widzewem, gdy urządził na stadionie imprezę, na którą zaprosił żony i partnerki zawodników. Wyjaśnił im, że jeśli nie przypilnują swoich mężczyzn, to koło nosa przejdą im znaczne pieniądze z tytułu premii. W czasie pracy trenerskiej wygrał walkę z nowotworem złośliwym węzłów chłonnych. Legię prowadził w 108 spotkaniach, wygrywając aż 74 z nich. Po odejściu z Legii został selekcjonerem reprezentacji młodzieżowej, a 20 grudnia 2002 roku trenerem pierwszej reprezentacji. Nie zdołał wywalczyć awansu na EURO 2004 (przejął zespół w trakcie eliminacji po rezygnacji Zbigniewa Bońka), ale zakwalifikował się do mundialu w Niemczech (2006). Po dwóch porażkach w fazie grupowej (0:2 z Ekwadorem i 0:1 z Niemcami) umówił się z działaczami PZPN, że kończy pracę. Poprowadził drużynę jeszcze w spotkaniu z Kostaryką (2:1), a po turnieju zastąpił go Leo Beenhakker” - piszą o Pawle Janasie autorzy Księgi Stulecia Legii.