
Pomocnik Legii Warszawa Igor Strzałek odpowiedział na pytania dziennikarzy po zakończeniu spotkania z KKS-em Kalisz.
- Cieszę się, że na początku meczu zachowałem zimną krew i trafiłem do siatki. Musiałem po prostu skutecznie wykończyć sytuację. Patrząc na dalszy przebieg spotkania, było to ważne trafienie. Nie graliśmy tak, jak sobie założyliśmy.
- Drugą połowę obejrzałem z ławki rezerwowych, z pewnością mniej bym się denerwował będąc na boisku. KKS miał przewagę, pokazał się z solidnej strony. Nie chodzi o to, że przeciwnik nas zaskoczył, ale pokazał naprawdę dobry futbol. To zespół, który ma odpowiednią jakość i pnie się ku górze.
- Czasem wygrywa się w pięknym stylu, a czasem w takim jak dziś. Każdy mecz jest inny, nie ma dwóch takich samych. To spotkanie pokazało, że nie zawsze jest tak, jakbyśmy chcieli, ale koniec końców to my awansowaliśmy do finału. Z przebiegu spotkania wyciągniemy wnioski, ale teraz liczy się awans.