
Szkoleniowiec Legii Inaki Astiz odpowiedział na pytania dziennikarzy po meczu z Piastem Gliwice.
- Po meczu przegranym tydzień temu, byliśmy dobrze przygotowani na dzisiejsze spotkanie. Są rzeczy, na które nie mamy wpływu. Są małe detale, które ostatnio sprawiają, że wyniki idą w drugą stronę. Jesteśmy rozczarowani. Przez całą rundę kibice nas wspierali, dopingowali. Chciałem ich przeprosić. Ten klub nie zasługuje na sytuację, która jest teraz. Jestem pewny, że w przyszłym roku ta sytuacja się zmieni. Teraz po prostu coś nie działa. W tym momencie nie ma co więcej mówić.
- Trzeba postawić na innych piłkarzy. Może oni dadzą jakiś impuls.
- Nie mam pojęcia, jaka będzie moja rola po przyjściu nowego trenera.
- Kibice mają prawo wyrazić to, co czują. Po to płacą pieniądze, że musimy być gotowi na każde warunki. Musimy skupić się na grze, a nie na tym, co jest dookoła. Były takie spotkania, że jedna czy dwie sytuacje mogły zmienić wszystko. To są małe detale. W każdym ze spotkań mamy stuprocentową sytuację, ale nie idzie. Po prostu.
- Wyniki są fatalne, absolutnie to rozumiem. W ostatnich meczach, przy innych warunkach, powinniśmy przegrać maksymalnie dwa. Wiem, że nie jestem tak słaby, jak pokazują wyniki. Tyle mogę powiedzieć w tym momencie.