Legia logo
News2 min read

Intensywnie i do przodu [ZDJĘCIA]

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

W niedzielę już na dobre zaaklimatyzowaliśmy się do warunków zgrupowania. W planach – dwa treningi, a na pierwszym z nich trawa aż wyskakiwała spod korków piłkarzy.

 

Oj, gdybyście stali obok nas przy boisku, bylibyście zmęczeni od samego patrzenia. To był mocny, konkretny trening, gdzie nie było chwili przestoju, zastanawiania się czy nieuzasadnionej przerwy. Wiemy, co chcemy grać w nowym sezonie – teraz wykuwamy to w każdym elemencie treningu.

 

Zaczęliśmy od 20 minutowej rozgrzewki na siłowni, a już na boisku - od dynamicznej wymiany piłek między pachołkami. Potem powstały trzy grupy, a to znaczy, że weszła część taktyczna -  ofensywni zawodnicy mieli pokonać wyznaczone pole, obrońcy mieli ich powstrzymać. Bardzo dobre wrażenie zrobili mobilni Elitim i Luquinhas, którzy mają tworzyć nowy środek pola.

 

Tym sposobem płynnie przeszliśmy do treningu formacyjnego – piłkarze w swoich strefach operowali piłką i mieli wyjść spod intensywnego pressingu rywala. Kluczem było odnalezienie się w tzw. fazach przejściowych – momentu straty piłki i budowy akcji, ale także szybkiej i dobrej organizacji po przechwyceniu piłki. I właśnie - organizacja - to słowo klucz. Piłkarzy bardzo mocno w tym aspekcie mobilizowali trenerzy: umiejętne, szybkie rozegranie piłki, szukanie luk, antycypacja, agresja, doskok, zamykanie stref. Było GŁOŚNO, uwierzcie.


Przyglądaliśmy się dziś również pracy bramkarzy pod okiem trenera Dowhania i Arkadiusza Malarza, który wobec nieparzystej liczby golkiperów na zgrupowaniu w niektórych gierkach staje między słupkami. To wyglądało tak: najpierw strzelał trener Malarz, potem drugi z kolegów na tej pozycji, a trzeci rzucał w przeciwny narożnik. Trzeba było się uwijać, żeby w jedenj serii zdążyć pofrunąć przy obu słupkach.


Pamiętamy również o innych. Kontuzjowani zawodnicy wracają do zdrowia wg ścisłe określonego protokołu szefa działu przygotowania motoryczno-medycznego Bartosza Bibrowicza. Oprócz zajęć z fizjoterapeutami i siłowni Jurgen Celhaka, Kuba Żewłakow i Marco Burch biegali dookoła boiska.


Na koniec trening strzelecki. Na pewno interesuje Was jak w tym elemencie wygląda Jean Pierre (Dżej-Pi - tak prosi, żeby do niego mówić) Nsame - otóż na pewno wyróżnia go bardzo soczysty strzał, oddawany niby niepozornie. Reprezentant Kamerunu poznaje charakterystykę innych piłkarzy, wdraża się do zespołu, a ma kto o to zadbać - jest jeszcze dwóch zawodników, którzy mówią po francusku - oczywiście Steve Kapuadi i inny nowy nabytek Claude Goncalves, który urodził się na Korsyce i łącznie 21 lat mieszkał we Francji. W dodatku Nsame mówi również bardzo dobrze po hiszpańsku, a i angielski ma na poziomie komunikatywnym.


Po blisko 1,5 h wróciliśmy do hotelu., ale o 17:00 ponownie wyjdziemy na boisko. Właśnie pierwszy raz w niedzielę wyszło słońce.

Share

Related news

See all