
Szkoleniowiec Legii Warszawa odpowiedział na kilka pytań po zakończeniu meczu z Widzewem.
- Jestem trochę zmęczony, ale podejrzewam, że nie tylko ja – tak samo sztab i zawodnicy. To było ciężkie spotkanie toczone w świetnej atmosferze, ale takiej rywalizacji się spodziewaliśmy. Gospodarze walczyli do końca, ale mecz zakończył się naszym zwycięstwem.
- Dobrze weszliśmy w ten mecz. Graliśmy piłką, stwarzaliśmy okazje i zdobywaliśmy bramki. Zaprezentowaliśmy dobry poziom. W drugiej połowie Widzew wywarł na nas presję. Zabrakło nam spokoju. Nie zagraliśmy tak, jak sobie zakładaliśmy. Nie jest łatwo grać w takich meczach i przy takiej żywiołowej publiczności. Dzisiaj najważniejsze jest zwycięstwo. Gratuluję moim piłkarzom. Ogromny szacunek także dla naszych kibiców, którzy dzisiaj nas wspierali. TYLKO LEGIA!
- Podoba mi się styl Widzewa. Jest pewny siebie z piłką przy nodze. Nasz plan na ten mecz był podobny. Chcieliśmy kontrolować grę i długo utrzymywać się przy piłce. Nasi dwaj obrońcy szybko dostali żółte kartki i to był pewien problem. Nie mogliśmy grać tak agresywnie i kompaktowo.
- Cieszę się, że wygraliśmy tak ważny dla klubu i kibiców mecz. Wiedziałem, że tradycja rywalizacji Legii i Widzewa jest bardzo długa. Przebiegliśmy w tym spotkaniu 119 km, co jest naszym rekordem od dłuższego czasu. Widzew pokonał jeszcze więcej kilometrów. Intensywność była bardzo wysoka. W tym meczu dominowała taktyka, było pełno walki. Cieszę się, że zabieramy trzy punkty do Warszawy.
Janusz Niedźwiedź (trener Widzewa Łódź):
- Nie tak wyobrażaliśmy sobie ten mecz. Liczyliśmy na zwycięstwo. Trzeba pochwalić zespół za drugą połowę. Niestety, w pierwszej połowie, po 15. minutach, nasza gra była słaba. Zabrakło błysku, szybszego doskoku. Żałuję, że nie strzeliliśmy szybciej gola. Ten mecz bardziej by się ożywił, a kibice mogliby nas ponieść. Dobra druga połowa to było zbyt mało, żeby wygrać z jakością, którą ma Legia.