Legia logo
News3 min read

LegiaRetro (54): Jedyna czerwień „Kaki” w karierze

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Dziś w cyklu LegiaRetro przedstawiamy zdjęcie autorstwa Eugeniusza Warmińskiego z 28 września 1975 roku. Właśnie tego dnia, w meczu z Górnikiem Zabrze, Kazimierz Deyna otrzymał jedyną w swojej piłkarskiej karierze czerwoną kartkę.

28 września 1975 roku Kazimierz Deyna otrzymał jedyną w swojej piłkarskiej karierze czerwoną kartkę. Miało to miejsce w spotkaniu Legii z Górnikiem Zabrze (1:3) przy Łazienkowskiej. Za kopnięcie piłki po gwizdku w faulującego obrońcę rywali Henryka Wieczorka oraz niesportowe zachowanie względem arbitra, „Kakę” z boiska usunął sędzia Aleksander Suchanek z Krakowa.

 

W konsekwencji tego zajścia „Kaka” został odsunięty na trzy ligowe potyczki i na pewien czas stracił opaskę kapitana reprezentacji Polski. Było to wydarzenie, które odbiło się w kraju szerokim echem. Mecz Legii z Górnikiem nie układał się po myśli piłkarzy Wojskowych od początku. W 1. minucie spotkania prowadzenie gościom dał Andrzej Szarmach. W miarę upływu czasu było jeszcze gorzej, czego efektem gol na 2:0 strzelony przez drużyną z Górnego Śląska. Pod koniec pierwszej odsłony padła długo oczekiwana bramka dla Legii, autorstwa Stefana Białasa (na zdjęciu obok arbitra Aleksandra Suchanka), która dała nadzieję na lepszą grę po zmianie stron.

 

Na trybunach i boisku kipiało od emocji. Przez cały mecz – na oczach 28 tysięcy kibiców Legii oraz krakowskiego arbitra – niemiłosiernie faulowany i poniewierany przez obrońcę Henryka Wieczorka był kapitan Legii Kazimierz Deyna. Większość przewinień uchodziła obrońcy rywali płazem, sędzia był także głuchy na uwagi Deyny o niezwykle ostrej grze rywala. W końcu nadeszła 70. minuta spotkania, kiedy to z gry został wykluczony... Kazimierz Deyna. Doszło do sytuacji bez precedensu. Po kolejnym faulu obrońcy z Zabrza na Deynie legionista nie wytrzymał, chwycił piłkę i z całej siły kopnął ją w kierunku zawodników z Zabrza. Arbiter upomniał „Kakę” żółtą kartką. Gwiazdor Legii nie wytrzymał po raz kolejny. Podszedł do Suchanka i wytrącił mu z rąk żółty kartonik, za co został wyrzucony z boiska!

 

W pomeczowych rozmowach rozgoryczony pomocnik Legii mówił: „Kartką karany jest zawsze zawodnik, który fauluje. Tym razem stało się jednak odwrotnie. To jest moja pierwsza czerwona kartka, nigdy przedtem nie dostałem nawet żółtej”. Osłabiona i pozbawiona kapitana Legia straciła jeszcze jednego gola i przegrała całe spotkanie 1:3. Po meczu fani Wojskowych mówili tylko o jednym – czerwonej kartce Deyny, a nieprzychylnie nastawieni do niego działacze związkowi żądali wykluczenia go z reprezentacji Polski. W efekcie legionistę zawieszono na trzy spotkania ligowe i pozbawiono na kilka meczów opaski kapitana kadry.

 

A tak mecz z Legii z Górnikiem w Księdze Stulecia Legii Warszawa opisuje jeden z jej autorów i naocznych świadków zdarzenia Wiktor Bołba: „28 września z umiarkowanym optymizmem szykowano się więc na szlagier: Legia – Górnik. Wyprzedane bilety, 25 tys. widzów na stadionie, tłumy przed nim. Zaczęło się nerwowo, już w 1. min gola dla zabrzan strzelił Szarmach. Legioniści długo nie mogli złapać rytmu, na boisku było coraz więcej brutalności, w czym prym wiódł Tumiński, za co dostał żółtą kartkę. Kiedy zaczęto ponownie grać w piłkę, Legia uzyskała przewagę. Górnik wyprowadził jednak kontrę i podwyższył prowadzenie. Potem w 43. min Białas strzelił kontaktowego gola na 1:2. W śląskim zespole klasą był Zygfryd Szołtysik. To on popisał się przy trzecim trafieniu dla gości. Przyjął piłkę w środku pola, podbiegł w kierunki bramki Mowlika, zamarkował strzał, po czym dośrodkował na głowę Szarmacha i zrobiło się 1:3. Kulminacja emocji nastąpiła w 70. min. Po kolejnym faulu Henryka Wieczorka na Deynie legionista nie wytrzymał. Wziął piłkę i kopnął w kierunku piłkarzy Górnika. Sędzia Aleksander Suchanek pokazał Deynie żółtą kartkę, ale to nie ostudziło emocji. Lider Legii stracił panowanie nad sobą, wytrącił arbitrowi kartonik, za co po chwili został wyrzucony z boiska. Trybuny skandowały 'Deyna Kazimierz, nie rusz Kazika, bo zginiesz!' i kipiały złością, tym bardziej że Wieczorek pozostał bezkarny. O tej sytuacji dyskutowano jeszcze wiele dni. Nieprzychylnie nastawieni do Deyny żądali nawet wykluczenia go z reprezentacji. Tak drastycznych kroków nikt nie podjął, jednak zawodnika zawieszono na trzy ligowe spotkania. 'Kaka'” był przybity całą sprawą i napisał list do Kazimierza Górskiego, by ten zwolnił go z najbliższych meczów. Selekcjoner zalecił zawodnikowi krótki urlop, ale przekonał do zmiany zdania”.

Share

Related news

See all