
Jeżeli jest jakiś kraj, którego kluby wyjątkowo „leżą” piłkarzom Legii Warszawa w europejskich rozgrywkach, to jest to bez wątpienia Szwecja. Na pięć pucharowych dwumeczów Wojskowi pięciokrotnie awansowali do kolejnej rundy, raz eliminując Wikingów w bezpośrednim starciu o awans do Ligi Mistrzów. Jak będzie dziś wieczorem w meczu Ligi Konferencji UEFA z Djurgården IF?
Do pierwszej konfrontacji Legii z klubem ze Szwecji doszło w sezonie 1970/71. W pierwszej rundzie (1/16 finału) Pucharu Mistrzów legioniści najpierw pojechali do Göteborga, gdzie gładko pokonali mistrzów kraju 4:0. Gole dla podopiecznych trenera Edmunda Zientary strzelili Władysław Stachurski (82, 87), Robert Gadocha (45) i Jan Pieszko 52). W rewanżu rozegranym 30 września 1970 roku w Warszawie legioniści kontrolowali spotkania i ostatecznie zwyciężyli 2:1 - po trafieniach Kazimierza Deyny (36) i Roberta Gadochy 37) i awansowali do 1/8 finału (w tej edycji zagrali jeszcze ze Standard Liège 0:1 i 2:0 oraz Atlético Madryt 0:1 i 2:1). Wojskowi zagrali przy Łazienkowskiej w składzie: Kalinowski - Trzaskowski, Niedziółka, Zygmunt, Stachurski - Ćmikiewicz, Deyna, Pieszko, B. Blaut - Małkiewicz, Gadocha.
Cztery lata później na drodze legionistów - tym razem w rozgrywkach o Puchar Intertoto - stanął IFK Norrkoeping. Rywalizacja z tą drużyną była już bardziej wyrównana, a o zwycięstwie w dwumeczu decydował jeden gol. W rewanżu u siebie - 13 lipca 1974 roku - legioniści (prowadzeni przez nowego trenera Jaroslava Vejvodę) pokonali Szwedów 2:0 (po golach Władysława Dąbrowskiego w 14. i 84. minucie), jednak w pierwszym meczu na wyjeździe przegrali 1:2 (gol Bogdana Kwapisza w 50. min.) i jest do jedyna porażka Legii w historii gier ze szwedzkimi drużynami. W Norrkoeping Legia (jeszcze pod wodzą trenera Lucjana Brychczego) zagrała w zestawieniu: Mowlik - Topolski, Niedziółka, Cypka, Z. Blaut - Białas, Tumiński, Pacocha, Nowak - Dąbrowski, Wachełko (46' Kwapisz).
Kolejna potyczka z Wikingami to rok 1977 i znów rywalizacja w Pucharze Intertoto. Przeciwnikiem legionistów była tym razem Landskrona BoIS. Przed własną publicznością - 2 lipca tegoż roku - drużyna Andrzeja Strejlaua pokonała rywali 1:0, a jedyne trafienie przypadło w udziale Markowi Kusto już na początku spotkania (4. minuta). W rewanżu rozegranym prawie trzy tygodnie później w Szwecji legioniści potwierdzili swoją wyższość zwyciężając 2:1 (gole Tadeusza Nowaka - w 8. i 24. minucie). Jedenastka warszawian wyglądała w tym meczu następująco: Sobieski - Cypka, Topolski, Filipiak (66' Kwapisz), Smuda - Tumiński, Ćmikiewicz, Nowak (70' Jankowski), Kakietek - Kusto, Banaszak. W obydwu edycjach Pucharu Intertoto (1974 i 1977) legioniści zajmowali drugie miejsca.
Z ekipą z IFK Göteborg Legia grała także w sezonie 1995/96 i właśnie zwycięstwo w rywalizacji z tym klubem dało pierwszy w historii awans polskiego zespołu do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Był to także najbardziej pamiętny dwumecz z drużyną z tego kraju. Warto zaznaczyć, że w tamtym sezonie mistrz Polski aby awansować do elity potrzebował zwycięstwa w jednym dwumeczu - w roku 1995 padło właśnie na mistrzów Szwecji. Wszystko zaczęło się w Warszawie, 9 sierpnia. Na stadionie przy Łazienkowskiej piłkarze Pawła Janasa w wymagającym meczu pokonali Wikingów 1:0, a jedyną bramkę po strzale z rzutu karnego zdobył w 49. minucie Jerzy Podbrożny. Pierwszy krok do piłkarskiego raju został wykonany. „Dostałem w pole karne prostopadłą piłkę od Grześka Lewandowskiego. Spojrzałem w pole karne, ale tam nie było komu podać, Jurek Podbrożny nie był w takiej sytuacji, że mogłem mu ją zagrać. Spostrzegłem, że biegnie we mnie obrońca z Göteborga i wystarczyło 'dziubnąć' piłkę do przodu. Wiedziałem, że wpadnie we mnie jak pociąg ekspresowy” - wspominał po latach w reportażu „Legia Mistrzów w TVP Sport Cezary Kucharski. „Zawsze strzelałem karne i czułem się pewny. Nie miałem żadnych obaw, wziąłem piłkę i trafiłem” - dodał „Gumiś”. Pewni swego przed tym spotkaniem Szwedzi wrócili do kraju z niczym. A legioniści lecieli do Skandynawii z wielkimi nadziejami.
23 sierpnia 1995 roku przeszedł bez wątpienia do historii polskiej piłki klubowej. Na Gamla Ullevi w Göteborgu legioniści wyszli na boisko z przewagą jednego gola i niesamowitą pewnością siebie. Pierwsza połowa należała jednak do gospodarzy, którzy szybko (w 26. minucie po strzale Jespera Blomqvista) wyrównali straty. W 30. minucie doszło jednak do zdarzenia, które odcisnęło piętno na dalszym przebiegu spotkania. Wówczas to obrońca gospodarzy Jonas Olsson obejrzał czerwoną kartkę i IFK przez ponad godzinę musiało grać w osłabieniu. Na pokerową zagrywkę zdecydował się chwilę przed przerwą trener Janas, wpuszczając na boisko kapitana Leszka Pisza, który zasiadł na ławce, co było szokiem dla wszystkich. W drugą połowę legioniści weszli z wiarą w zwycięstwo. Okazało się, że sportowe ambicje „Generała” zostały podrażnione i ten dał o sobie znać w 73. minucie meczu, kiedy to strzałem głową (!) doprowadził do wyrównania. „Krzysiek Ratajczyk nie był zadowolony, że został zmieniony. Akurat ja go zmieniłem. Usłyszałem parę cierpkich słów gdy schodził, ale nie jest to do cytowania w telewizji” - mówił po meczu pomocnik i bohater Wojskowych. Szwedzi byli bezradni. W 80. minucie z drugą żółtą kartką do szatni zszedł Magnus Erlingmark, a w 90. Jacek Bednarz ustalił wynik meczu na 2:1 dla Legii i awans Wojskowych do Ligi Mistrzów stał się faktem. „Wiadomo, że ja jestem warszawiakiem. Kiedyś w tym klubie występowałem, choć nie grając w piłkę nożną, a w koszykówkę. W związku z tym to był synonim: Szpakowski, Legia i tak dalej, i tak dalej... Jak Legia gdzieś przegrywała, to wtedy kibice śpiewali słynne: 'Gdzie jest ta Legia? Szpakowski, gdzie jest ta Legia?'. W związku z tym, była to odpowiedź na licznie zadawane pytania” - wspominał po latach komentator Dariusz Szpakowski, który zakończył transmisję słowami: „A na pytanie gdzie jest ta Legia, odpowiadam - w Lidze Mistrzów!”. A oto historyczny skład Wojskowych z tego spotkania: Szczęsny - Jóźwiak, Zieliński, Lewandowski (87' Fedoruk), Mandziejewicz - Michalski, Wieszczycki, Ratajczyk (39' Pisz), Bednarz - Kucharski (55' Staniek), Podbrożny.
Ostatnia potyczka Legii ze szwedzkim klubem, to rywalizacja z IF Elfsborg Boras w rozgrywkach o Puchar UEFA sezonu 2001/02. 23 lata temu, 20 września 2021 roku, na stadionie przy Łazienkowskiej legioniści pokonali rywali 4:1. Do siatki Johana Wilanda trafiali Cezary Kucharski (72. i 80. min.), Bartosz Karwan (23 min.) oraz Aleksandar Vuković (59. min). „Kibice zgromadzeni na obiekcie przy ulicy Łazienkowskiej długo musieli niepokoić się o końcowy rezultat. Wprawdzie w 22. minucie ładnym strzałem z rzutu wolnego prowadzenie zdobył Karwan, ale tuż przed przerwą nonszalancką grę obronną gospodarzy wykorzystał Klarström, doprowadzając do remisu. Dopiero po przerwie zespół warszawski zagrał nieco lepiej w ataku, co przyniosło wymierny efekt w postaci trzech goli oraz wielu dobrych podbramkowych sytuacji” - pisali po meczu dziennikarze sport.interia.pl. „Przy sprzyjających okolicznościach mogliśmy wywieźć korzystny wynik. Mieliśmy przecież strzał w poprzeczkę i trzy inne dogodne sytuacje. Uważam, że zdobywając w Warszawie bramkę, zachowaliśmy szanse na awans” - stwierdził z kolei na pomeczowej konferencji szkoleniowiec drużyny gości, Bengt-Arne Strömberg.
Tydzień później nadzieję trenera i zawodników Elfsborga szybko rozwiali w Boras legioniści. Gol Moussy Yahayi w 35. minucie rewanżowego spotkania przesądził już sprawę, ale gospodarze nie zamierzali tanio sprzedać skóry. W 50. minucie wyrównał Johan Karlsson, ale to było wszystko na co stać było Szwedów. Autorami kolejnych pięciu (!) trafień byli już legioniści (Tomasz Sokołowski w 54. i 90., Radosław Wróblewski w 66., Cezary Kucharski w 77. i Tomasz Kiełbowicz w 90.). Warszawianie pewnie awansowali do kolejnej rundy, gdzie zmierzyli się z Valencją (1:1 i 1:6). „Trener Bengt-Arne Strömberg przyznał, że nawet średnie europejskie zespoły, do których zalicza Legię, są za mocne dla Elfsborga. Zadowolony Okuka powiedział kurtuazyjnie, że nie wie, jak potoczyłyby się losy meczu, gdyby Legia nie zdobyła bramki jako pierwsza. Później jednak dodał z uśmiechem: 'Było dużo forward, ofens i szybko...'” - czytamy na portalu laczynaspilka.pl. Skład Legii z Boras prezentował się następująco: Kowalewski - Szala, Omieljanczuk, Gerasimovski, Karwan (70' Mierzejewski) - Wróblewski (66' Kiełbowicz), Piekarski (76' Mazurkiewicz), Skokłowski, Vuković - Yahaya, Kucharski.
Ogółem w 10 potyczkach dziewięciokrotnie górą byli Wojskowi, któryz ponieśli tylko jedną nieznaczną porażkę (bilans bramek 25:7). Czy szwedzkie zespoły to rzeczywiście rywal skrojony pod Legię? Przekonamy się o tym już dziś, krótko przed północą. Początek spotkania z Djurgården IF na Tele2 Arena o godz. 21.
Mecze Legii z drużynami ze Szwecji:
1970/71 Puchar Europy Legia - IFK Göteborg 4:0 (w) i 2:1 (d)
1974 Puchar Intertoto Legia - IFK Norrkoeping 2:0 i 1:2
1977 Puchar Intertoto Legia - Landskrona BoIS 1:0 i 2:1
1995/96 El. Ligi Mistrzów Legia - IFK Göteborg 1:0 i 2:1
2001/02 Puchar UEFA Legia - IF Elfsborg 4:1 i 6:1
2024/25 Liga Konferencji UEFA Legia - Djurgården IF ?
Mecze: 10
Zwycięstwa: 9
Remisy: 0
Porażki: 1
Bilans bramek: 25:7