Legia logo
News2 min read

PKO Ekstraklasa: Podoliński, Godlewski i Laskowski przed meczem Legia – Stal

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

W ostatnim spotkaniu przed przerwą świąteczną Wojskowi podejmą na własnym boisku mielecką Stal. Czy Legia podtrzyma serię meczów bez porażki i udanie zakończy rok 2020, a może charakterna drużyna Leszka Ojrzyńskiego postawi się aktualnym mistrzom Polski? Robert Podoliński, Adam Godlewski i Jacek Laskowski postanowili podzielić się swoją opinią dotyczącą tego spotkania.

Robert Podoliński, były trener Cracovii i komentator sportowy
- Spodziewam się zwycięstwa Legii, natomiast na pewno nie będzie o to łatwo. Stal pokazała w meczu z Lechem, że ma pomysł na tych możnych ligi. Mimo wszystko, w roli faworyta zdecydowanie stawiam na Legię.
- Dla mnie jest to ciekawy pojedynek trenerów. Leszek Ojrzyński ma zawsze pomysł na swojego rywala, ale również Czesław Michniewicz z tego słynie. Będę patrzył na ten mecz pod kątem pomysłów taktycznych obu szkoleniowców. Nie trzeba być wybitnym znawcą futbolu, żeby stwierdzić, że potencjał jakościowy jest zdecydowanie po stronie Legii, natomiast bardzo często o końcowym wyniku mogą decydować pozytywne emocje, w których mistrzem kreacji jest Leszek Ojrzyński. 
- Uważam, że może być to dla Legii spotkanie trudne i momentami szarpane. Wojskowi będą musieli zderzać się z twardą i silną obroną – często pięcioosobową, a także z zagęszczonym środkiem pola. Warszawianie muszą uważać również na stałe fragmenty gry i szybkie kontrataki, bo to w meczu z Lechem przynosiło Stali dużo korzyści.

Adam Godlewski, dziennikarz sportowy
- Na pewno Stal jest podbudowana meczem z Lechem oraz jego końcowym rezultatem. Nie możemy się jednak oszukiwać. Różnica potencjałów jest tak dużo, że każdy inny wynik niż pewna wygrana Legii, byłby rozpatrywany jako niespodzianka, a może nawet sensacja. 
- Myślę, że Czesław Michniewicz na drugie imię ma „Czaruś”. Potrafi swoich zawodników odpowiednio umotywować, więc byłbym ogromnie zdziwiony, gdyby piłkarze nie byli na to ostatnie spotkanie w pełni skoncentrowani. Wręcz nie dopuszczam do siebie takiej możliwości. Trener Michniewicz wie, że to nie jest dobry czas na drzemkę, gdyż za plecami jego drużyny czai się niebezpieczny Raków. Po to również przyszedł do Legii, żeby nie zadowalać się żadnym innym miejscem niż pierwsze, dlatego nie wydaje mi się, żeby legioniści podeszli do tego meczu nie w pełni skoncentrowani.

Jacek Laskowski, komentator sportowy i dziennikarz
- Zdziwiłbym się gdyby Legia miała problemy w tym meczu. Tegoroczni beniaminkowie na razie nie prezentują wysokiej formy, to legioniści są w tym spotkaniu zdecydowanym faworytem. Oczywiście jest to szczególny rok, a na poszczególne mecze składa się bardzo dużo czynników, takich jak stan zdrowia zawodników, czy powroty do formy po zakażeniach. Legia pokazała w Krakowie, że potrafi poradzić sobie z problemami jakie sprawia im rywal. Wojskowi wytrzymują ten moment, a następnie odpowiadają, wygrywając w konsekwencji mecze. 
- Musimy mieć na uwadze fakt, że takich sezonów w Polsce, jak ten obecnie trwający, nie mieliśmy zbyt dużo. Kolejki kończyły się zwykle wcześniej niż przed samymi świętami, dlatego tegoroczne zawieszenie grania w tak późnym okresie, może mieć jakiś wpływ na koncentrację piłkarzy. Pamiętajmy jednak, że ten sezon jest inny. Zawodnicy występujący na polskich boiskach, ale również na całym świecie, bardzo często przed samymi spotkaniami są myślami gdzie indziej. Wynika to wszystko z faktu ciężkiej sytuacji, w której się znaleźliśmy. Troska o swoje bezpieczeństwo, a także swoich najbliższych, może powodować ubytki w koncentracji, ale nie ma co się temu dziwić. Mam jednak nadzieje, że piłkarze podejdą do swoich obowiązków profesjonalnie i w Warszawie obejrzymy dobre widowisko.

Share

Related news

See all